wtorek, 17 lipca 2012

Dopóki mamy twarze, Lewis C.S.


Tytuł: Dopóki Mamy Twarze
Autor: Lewis C.S.
Wydawca: Wydawnictwo Esprit
Rok wydania: 2010
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 360

Glome, to barbarzyńskie państwo rządzone przez króla – tyrana. Król ma trzy córki różniące się od siebie charakterem i wyglądem zewnętrznym: interligentną Orual; płochą Rediwal  i wreszcie Istrę – uosobienie wdzięku i dobroci.  Dwie młodsze siostry zostały szczodrze obdarzone przez naturę urodą, natomiast najstarsza z nich – Orual, zarazem główna bohaterka i narratorka powieści - jest antytezą znanych z bajek pięknych księżniczek – jest po prostu niespotykanie brzydka. Księżniczka nie ma łatwego życia – pozbawiona matczynej miłości (ojcowskiej zresztą również), zmuszana jest do ciężkiej pracy i wyszydzana z powodu wyglądu. Jeżeli skądkolwiek może czerpać siłę w swej samotności  – to jest to tylko miłość do najmłodszej siostry. I ten jedyny skarb ma z woli bogów i ludzi utracić.


Glome, to państwo, w którym duże znaczenie ma dosyć okrutna religia (kult bogini Ungit), a społeczeństwo jest niesłychanie zabobonne. W celu zażegnania licznych nieszczęść kapłani żądają złożenia ludzkiej ofiary…
Księżniczka poddawana jest różnym wpływom – z jednej strony widzi pokorne i bierne posłuszeństwo swojego ludu wobec bogów, ale z drugiej strony jej wychowawca (wykształcony Grek) wpaja jej od dziecka ufanie jedynie własnemu rozumowi. Księżniczka analizuje, kwestionuje i rozkłada na czynniki, zaczyna buntować się przeciwko normom i zwyczajom, aż jej gniew zwraca się przeciw samym bogom…

Powieść - przyznam się - była dla mnie trochę zaskakująca. Pisarz zaadoptował znany mit o Psyche i Erosie, wplótł także pewne wątki biblijne (wypędzenie z raju, motyw niewiernego Tomasza), by stworzyć powieść fantasy - baśń dla dorosłych. Używa prostego języka i pisze w ascetycznym wręcz stylu, powieść jednak jest sugestywna i wymowna. Autor nie tylko ukazał psychologię brzydkiej kobiety, on sięgnął znacznie głębiej. Ujął mnie tym, że dotknął sedna ludzkiej natury, z wątpliwościami, rozterkami, inteligencją i ciekawością świata, emocjonalnością i walką z własnymi słabościami. To opowieść o wierze i zwątpieniu, o miłości absolutnej, wynikającej z pożądania i tej - egoistycznej, o stosunku do wiary i religii, o zazdrości i naturze samotności. Siła tego utworu tkwi głównie w tym, że każdy może po trosze odnaleźć siebie w zmaganiach księżniczki Orual. Każdy kto śledzi bardziej lub mniej piękne uczynki trzech księżniczek zastanawia się co jest właściwie piękne, a w czym tkwi brzydota. Księżniczka, w końcu – królowa Orual zmęczona znaczącymi spojrzeniami ukryła swoją twarz pod welonem, ale czyż każdy z nas nie ukrywa czegoś skrzętnie przed światem?



14 komentarzy:

  1. Z tego, co wnioskuje po licznych recenzjach książki Lewisa są bardzo specyficzne i trzeba mieć do nich odpowiedni nastrój i czas. Ja na taki właśnie czekam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dopiero odkrywam jego świat:)

      Usuń
  2. Ciekawy pomysł na książkę, rozglądam się za nią już od dłuższego czasu:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, znowu mój ULUBIENIEC :) Czytałam, czytałam też, jednak tu zawiodło, rozczarowało mnie trochę zakończenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że to tylko moje odczucie...ale gdy się zastanowiłam - biorąc pod uwagę zakończenie mitu o Psyche i Erosie, to ta dziwna majakalno-senna końcówka stanowi nawiązanie.

      Usuń
  4. Poluję na książki tego autora już od jakiegoś czasu i chyba zacznę od tej, jak ją gdzieś znajdę w bibliotece. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właściwie też od niej zaczynam:)

      Usuń
  5. Oprócz mitologii i Biblii przychodzi mi na myśl nietypowe wykorzystanie konwencji baśniowej (trzy siostry), co czyni tę książkę jeszcze ciekawszą. Oj chyba muszę ją przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe spostrzeżenie. W powieści trzecia siostra, jak się przekonasz, była niezbędna. W pierwszej chwili rozczarowało mnie zakończenie, ale po przemyśleniu, doszłam do wniosku, że pomimo wszystko autor wybrnął. Myślę, że warto przeczytac:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam Lewisa już chyba ze cztery książki + Narnię, ale bardzo jestem ciekawa, jak sobie poradził z powieścią dla dorosłych :) Jak gdzieś znajdę to na pewno przeczytam, bo bardzo lubię jego sposób pisania.

    OdpowiedzUsuń
  8. W takim razie mam pytanie: która była najlepsza, jaką byś mi poleciła?

    OdpowiedzUsuń
  9. Każda była zupełnie inna. "Zaskoczony Radością" bardzo mi się podobała, to taka mentalna autobiografia, najciekawsze było dzieciństwo, ale całość jest interesująca (ja akurat lubię biografie wszelkiej maści). "Smutek" był najbardziej refleksyjny i na pewno warto przeczytać. "Rozważania o psalmach" bardziej hermetyczne, sporo filologicznych rozważań, chociaż nadal swobodnym i przystępnym językiem. Więcej teraz nie pamiętam, lecę, bo mi dziecko wyje :p

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka jest na mojej liście marzeń :)

    OdpowiedzUsuń