piątek, 17 sierpnia 2012

Prawiek i inne czasy, Tokarczuk Olga


Autor:   Tokarczuk Olga
Wydawca: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania: 2011

Z CYKLU: DOBRE, BO POLSKIE

TEOLOG wertuje zakurzone księgi i twierdzi, że Bóg stworzył świat w sześć dni. W kolejnych dniach oddzielił światło od ciemności, niebo od wód, potem stworzył ląd, roślinność, planety i gwiazdy, zwierzęta, człowieka wreszcie. W siódmym dniu odpoczął.
NAUKOWIEC cierpko spogląda na Teologa. On wierzy tylko w to co zobaczy przez swój mikroskop i teleskop.

NAUKOWIEC bierze kalkulator i wylicza: świat powstał ok. 14 mld lat, a Ziemia 4,6 mld lat temu. Razem ze światem powtały przestrzeń, materia, energia i czas.

NAUKOWIEC tworzy tabele i rysuje wykresy. Historię świata ujmuje na wykresie przedstawiającym zegar, uwzględniającym dwudziestocztero godzinną dobę. Każda sekunda, to 53 tysiące lat. Świat według tej miary powstał zaledwie trzy dni, a Ziemia - dwa dni temu.
Zegar zaczyna tykać równo o godzinie 0.00.

Skupmy się na wykresie. Jeśli dobrze się przyjrzymy 24-dobowemu zegarowi, to ze zdumieniem odkryjemy, że przez dwadzieścia trzy godziny na tym zegarze nie bylo wcale ludzi. Nasze współczesne czasy przypadają na godzinę 24.00, a utworzenie pierwszej cywilizacji SUMERÓW - miało miejsce ZALEDWIE 10 sekund temu...

Uprzedzam, że NAUKOWIEC będzie niezadowolony, jeżeli zapytamy go, co było wcześniej, przed godziną 0.00. Twierdzi, że czas narodził się dopiero z chwilą owego spektakularnego - B U M!
Co do TEOLOGA - gdy zapytamy go jak powstał czas - wzruszy tylko ramionami. Cóż za głupie pytanie, jest oczywiste, że czas stworzył Bóg...
Czymże w końcu jest CZAS? Ten, który wystartował o godzinie 0.00 i który jest tak znamienny w życiu człowieka? Najważniejszą cechą czasu jest PRZEMIJANIE, które jednakowo nas nurtuje i zatrważa. Czas od wieków był przedmiotem rozważań filozofów, uczonych i pisarzy - i to właśnie czas jest przewodnim tematem, którym przesiąknięta jest powieść "Prawiek i inne czasy" Olgi Tokarczuk.
Jest to bowiem powieść o doświadczaniu czasu.

"Prawiek i inne czasy" to niezbyt obszerny utwór, nie zabierze Wam tego CZASU zbyt wiele. Ostrzegam jednak, nie ulegnijcie złudzeniu, później dwa razy tyle - poświęcicie na rozmyślaniu nad wszystkimi aspektami powieści i znaczeniami, bo ta lektura - to prawdziwe Eldorado dla interpretatorów...
W swojej powieści autorka ukazuje losy kilku pokoleń ludzi żyjących na prowincji, a przecież wplątanych w tryby Wielkiej Historii. Pod tym względem utwór ma rozmach, akcja bowiem toczy się w czasach PRL-u, obejmuje lata osiemdziesiąte, a rozpoczyna się dużo wcześniej, zahacza o okres I i II Wojny Światowej.
NAUKOWIEC łapie za kalkulator i wylicza, że na zegarze świata - I i II Wojna Światowa wydarzyła się dokładnie 0,0017 i 0,0012 sekundy temu.

Pomimo tak szeroko nakreślonych ram czasowych, fabuła "Prawieku" jest oszczędna, lapidarna, ascetyczna wręcz, a pisarka akcentuje jedynie najważniejsze wydarzenia z życia swoich bohaterów. Nie jest to więc typowa saga w znaczeniu "Nocy i dni" Marii Dąbrowskiej.
Czym jest w takim razie ta powieść? Bo jest ona dość niezwykła. Ni to baśń, ni mit. Jest zadziwiająca i zaskakująca. Tak szerokie ramy czasowe - a tak krótka forma. Tak krótka forma - a powieść naładowana jest znaczeniami. Zawiera Liczne odniesienia do biblii, folkloru, do podań ludowych.
Wiele tu można znaleźć paradoksów. Autorka ściśle określa miejsce akcji (to fikcyjna wioseczka gdzieś pod Kielcami), a jest to jednocześnie centrum i metafora świata. Pisarka przedstawia fakty pozbawione komentarza, prawie beznamiętnie, ale przecież to stanowi największą siłę tej powieści. JEST ONA SUGESTYWNA PRZEZ SWOJE NIEDOPOWIEDZENIA. Język jest prosty, oszczędny i liryczny, nieco oniryczny lub dosadny, mistrzowsko stosowany w zależności od wątku, który jest poruszany.
W całej powieści można doszukiwać się symboli. Tokarczuk przedstawia losy kilku pokoleń z rodzin Boskich i Niebieskich (stworzeń bożych, jak sugerują ich nazwiska) oraz rodziny dziedzica Popielskiego. Czyż nie znaczące nazwisko? Na jego przykładzie autorka przedstawiła los i powolny upadek arystkracji w powojennej Polsce.

Stosunek do Boga? - niepokoi się TEOLOG. Spokojnie, ta ważna kwestia jest także poruszona. Dziedzic Popielski otrzymał od rabina przedziwną grę, pełną labyryntów, toczącą się na wielu poziomach, w której uczestniczy czytelnik, a która jest metaforą wiary człowieka.

W swojej książce Tokarczuk porusza tematy, które ocierają się zarówno o sacrum, jak i profanum. Wskazuje, że człowiek ma wolną drogę w kwestiach swojej wiary (Matka Boska Jeszkotlowska ma moc uzdrawiania tylko tych, którzy prawdziwie wierzą, są gotowi na cud), ale zaraz obok znajdziemy także pierwotne, niemal pogańskie uwielbienie dla natury.


Bohaterowie książki stanowią pewne uniwersalne wzorce zachowań, ale autorka również w tej kwestii niczego do końca nie definiuje. Szczególnie zafascynowały mnie dwie kontrastowo przedstawione postaci kobiece: Genowefa i Kłoska - kobieta cnotliwa i nierządnica. Jedna - szanująca konwenanse i szanowana, nieszczęśliwie kochająca; druga wyklęta, żyjąca poza marginesem, wolna. Przesiąknięta złem? Uległa, czy silna? A może niezwykle hojna, dająca każdemu to, czego najbardziej potrzebuje: człowiekowi z lasu, pijanym chłopom...ale daje przecież także ukojenie Florentynce, niesie ostatnią posługę zapomnianemu Izydorowi. Oddaje własną córkę mężczyźnie, któremu nie ufa (robi to z miłości do córki). A sposób w jaki to czyni! Autorka nawiązuje wyraźnie do mitu o Demeter i Persefonie. Kłoska jest pełna mądrości ludowej, to zielarka i znachorka, żyje w zgodzie z naturą, tylko jej się ukazuje kwiat paproci...

A nade wszystko w całej powieści słychać tykanie zegara, czuć niemal namacalnie destrukcyjną siłę czasu dla człowieka. Tik-tak, tik-tak. Monotonnie, ale nieubłaganie przemija Czas Genowefy, Czas Kłoski, Czas Michała, Czas Misi, Czas Pawła i Czas Izydora...Tak nazywają się króciutkie rozdziały, które także podkreślają ulotność zjawisk, kruchość ludzkego życia. Człowiek walczy z siłami natury, z historią, a nad jego głową ciągle wisi jak fatum owo "memento mori". Tik-tak, tik-tak..."Bóg widzi, Czas ucieka, Śmierć goni, wieczność czeka..."

Tytuł PRAWIEK to metafora. Tu czas zatacza koło, tu spotyka się przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, a dzieje się tak nieodmiennie, od zarania dziejów. Tu się wszystko zaczyna i kończy. Prawiek to refleksja nad czasem i jego upływem, to także komentarz pisarki: "Prawiek - to historia świata." To uniwersalna prawda o  ludzkim losie i o znaczeniu czasu w jego życiu.


Często porównuje się "Prawiek i inne czasy" do "Stu lat samotności" Marqueza, co jest uzasadnione, gdyż realizm często splata się tutaj z elementami baśniowymi lub przypomina sny. Jednakże to porównanie ma najczęściej odcień zarzutu. Nie mogę się z tym zgodzić. Czytając książkę Olgi Tokarczuk nie można uniknąć skojarzeń z utworami Słowackiego, Mickiewicza, Orzeszkowej, Reymonta i innych polskich mistrzów pióra. Ta współczesna pisarka szerokim gestem czerpie z naszej literackiej spuścizny, tworząc swoje nowatorskie dzieło.

Czy nie miała prawa, by wziąć większy rozmach i sięgnąć po narzędzia, które pozwoliły jej zrealizować oryginalną koncepcję powieści? Przedstawiła swoją historię wykorzystując elementy realizmu magicznego, a nie splagiatowała utworu. Nie ma tu marquezowskiego fatalizmu, tylko umiejętne przeniesienie tego gatunku literackiego na rodzimy grunt. Nie zarzucajmy autorce, że porównywana jest do Marqueza, cieszmy się, że napisała książkę na jego miarę.

TEOLOG dba o nasze sumienie
NAUKOWIEC - o naszą samoświadomość
DOBRY PISARZ - nie tylko krzewi wartości. Jest jak wentyl bezpieczeństwa - dba, żebyśmy nie zwariowali, kiedy tamci dwaj obrzucają się argumentami...



55 komentarzy:

  1. Mam zamiar zapoznać się z twórczością tej autorki. Jednak najpierw sięgnę po książkę "Ptasiek", jakoś bardziej mnie do niej ciągnie. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ptasiek Tokarczuk??? Chyba masz jednak na myśli innego zgoła autora:)

      Usuń
    2. Do wszystkich którzy czytali, czytają, bądź planują przeczytać tą książkę. Czy wiecie, ze miejsca w niej opisane istnieją na prawdę? Polecam zapoznać się ze stroną projektu "Szukamy Prawieku". Razem z dzieciakami spędziliśmy całe wakacje rozszyfrowując wskazówki autorki. Może podam tylko, że opisana wioska Prawiek w rzeczywistości nazywa się Zagrody, a okolice Kielc w tym przypadku to ok 60 km.

      Usuń
    3. Dziękuję za informacje:)

      Usuń
  2. Przyznam, że choć czytam głównie polskich autorów jakoś nie mogę się zabrać za Tokarczuk. Próbowałam już raz, ale z braku czasu oddalam książkę do biblioteki. Chyba czas to zmienić. Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczęłam od opowiadań "Szafa" i byłam pozytywnie zaskoczona:)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. ( Jeszcze raz ) ;) "Szafa" czeka na lepsze czasy, ale "Prawiek" i "Podróż ludzi księgi"mam za sobą, szczególnie "Podróż" robi wrażenie

      Usuń
  3. Pełen szacun :-) odpadłem na "Prawieku" już po kilku stronach a tu taka entuzjastyczna recenzja, wygląda na to, że trzeba będzie się jednak z nim przeprosić :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam, bo moja polonistka w liceum wciągnęła nam to na listę lektur.
    Interpretacji było wiele, tyle pamiętam.
    Dobrze się czytało, też pamiętam.
    Ale reszty raczej nie pamiętam, bo czytałam/ słuchałam o tej książce będąc chora, z gorączką, ostatni dzień przed feriami.
    Tak, jestem pracoholikiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę możesz powiedziec, że czytałaś z "wypiekami na twarzy":)

      Usuń
  5. Nie każda książka Tokarczuk do mnie przemawia, ale ta mogłaby mnie zainteresować. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam zamiar popełnić doktorat o Tokarczuk, a Prawiek jakoś mi jest bardzo bliski. Prawiek i tak różne od niego Bieguni. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biegunów jeszcze nie czytałam, ta powieśc chyba diametralnie różni się od Prawieku, nie tylko rozmiarami...

      Usuń
  7. Powyższą książkę mama w planach, podobnie jak inne pozycje tej autorki:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam jeszcze nic Pani Olgi, może czas w końcu się skisić. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytałam nic Tokarczuk i na razie nie mam na to nastroju. Czuję, że jej książek nie powinno czytać się z marszu, ot tak. Lepiej chyba jakoś przygotować się do lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej przygotowac sobie fotel i ulubioną kawę:)

      Usuń
  10. "Prawiek..." czytałam dość dawno i wtedy jeszcze nie do końca go rozumiałam. Dzisiaj pewnie zrozumiałabym dużo więcej, ale jakoś nigdy nie miałam ochoty ponownie się za niego zabrać... aż do czasu przeczytania Twojej recenzji (jeśli tylko znajdę czas). Super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, CZAS jest w tej powieści bardzo ważny. A także to, kiedy czyta się tą książkę. Ja się cieszę, że nie wałkowałam jej w szkole, a dopiero teraz...z własnej nieprzymuszonej woli. Dziękuję za miły komentarz:)

      Usuń
  11. Też czytałam i choć z Marquezem mi się nie skojarzyła, to lektura dość mnie ukontentowała... Wspomnieć trzeba, że Tokarczuk jest jedną z niewielu pisarek polskich zauważonych i docenionych przez naszych zachodnich sąsiadów - choć raczej przez krytyków i recenzentów, niż masowego czytelnika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest na fali - u tu się muszę z Tobą zgodzic...

      Usuń
  12. Czytałam tylko fragmenty tej książki i widzę, że koniecznie muszę się z nią zapoznać w całości. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubisz historię, więc znajdziesz w Prawieku jej kawałek:)

      Usuń
  13. Nie znam, ale Twoja recenzja jest bardzo zachęcająco. Naprawdę ciekawie napisałaś. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie czytałam żadnej książki tej autorki. Porównanie do Marqueza jest co najmniej interesujące. Nie ukrywam, że być może w przyszłości sięgnę po ten utwór.
    P.s. Recenzja baaardzo Ci się udała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podobała:)

      Usuń
  15. Książki pani Tokarczuk chodzą za mną od dawna. I jakość żadna wpaść w moje ręce nie chce. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już mniej więcej orientuję się w Twoich gustach czytelniczych, jeśli się naprawdę przestraszę, gdy będę czytac książkę pani Tokarczuk, to prędko Ci o tym doniosę;)

      Usuń
  16. Świetna recenzja... Podziwiam;) Książki nie czytałam. Powinnam to zmienić. W ogóle dzięki Twoim opiniom powiększa się moja lista książek do przeczytania;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie Ci dziękuję. Najbardziej cieszą mnie komentarze osób, których nie przeraża długośc recenzji:)

      Usuń
  17. Szczerze przyznam, że baardzo mnie tą książką zaintrygowałaś :) a akcja rozgrywana w pobliżu mojego miasta zachęca tym bardziej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię książki o rodzimych miejscach, spogląda się wtedy oczyma pisarza i...można się zadziwic:)

      Usuń
  18. Rozważania o naturze czasu? Dla mojej filozoficznej duszy w sam raz. :) Długo nie mogłam się przekonać do pani Tokarczuk... Kiedyś coś czytałam z jej tekstów we fragmentach i nie przypadło mi do gustu. Teraz jednak spoglądam na nią coraz przychylniej. "Prawiek..." przeczytam z pewnością, pytanie tylko kiedy znajdę CZAS... :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz duszę filozoficzną, to jest książka akurat dla Ciebie:)

      Usuń
  19. Uwielbiam Tokarczuk, a "Prawiek..." był jedną z pierwszych moich lektur tej pani i od niego chyba zaczęła się ta fascynacja. Nie wiedziałam za to, że porównuje się tę książkę do "Stu lat samotności" - przez Marqueza przy jedynym do tej pory podejściu niestety nie przebrnęłam :/

    P.S. Mnie też nie przeraża długość recenzji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że cieżko Cię przestraszyc...Ja też zaczynam poznawanie Tokarczuk dopiero od tej pozycji (przeczytałam jeszcze zbiór opowiadań Szafa) i teraz nie dam się łatwo znieczęcic zmiennym opiniom na temat jej twórczości, muszę sama się przekonac, bo to co tu znalazłam jest zachęcające:)

      Usuń
  20. Stworzyłaś genialną recenzję :))
    Jednak... No cóż, ani "Prawieku...", ani "Stu lat samotności" nie udało mi się doczytać do końca. Jakoś tak obie te książki strasznie mnie męczyły. Może w przyszłości powrócę do nich...
    Co do innych pozycji Tokarczuk, czytałam jej "Prowadź swój pług przez kości umarłych" i ta z kolei przypadła mi do gustu. Poza tym jakoś schlebia mi fakt, że wraz z autorką obchodzimy urodziny tego samego dnia ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tytuł już sobie odnotowałam, z pewnością sięgnę. Też masz swego literackiego "patrona"? Ja świętuję urodziny razem z Orhanem Pamukiem. Dziękuję za miły komentarz:)

      Usuń
  21. Nie słyszałam nigdy wcześniej o pani Tokarczuk i trochę się obawiam, czy przypadnie mi do gustu styl autorki i jej sposób postrzegania świata, lecz jeśli sama tego nie doświadczę, to nie będę wiedziała, dlatego z czystej ciekawości w wolnej chwili chętnie zapoznam się "Prawiek i inne czasy".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reprezentujesz zdrowe podejście do sprawy:)

      Usuń
  22. bardzo ciekawie przedstawiasz powieść, jednak nie wiem czy jestem w stanie przez nią przebrnąć. trochę nie moje klimaty. jeśli chodzi o naszą polską twórczość to przekonuje się do niej coraz bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  23. Wspaniała książka! Zdecydowanie najlepsza książka Tokarczuk, jaką czytałam. Kiedyś chciałabym mieć ją na swoim regale (na razie jestem wierna postanowieniu: nie kupować książek ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, ja sobie często to postanawiam i zarazem też najczęściej owo postanowienie łamię:)

      Usuń
  24. To była pierwsza książka Tokarczuk, po jaką sięgnęłam i to właśnie od niej zaczęła się moja przygoda z tą wspaniałą pisarką. Cieszę się, że także i Tobie przypadła do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wcześniej nie słyszałam ani o tej pozycji ani o autorce. Zachęciąłś mnie do siegnięcia po tę książkę. ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Wiem, że to bezczelne pytanie, ale kim jesteś z wykształcenia? Pisarką, dziennikarką? Błagam, tylko nie mów, że taki talent pisarski marnuje się w jakimś urzędzie albo gorzej.
    Wybitna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  27. Witaj, nie trafiłaś z wykształceniem i oczywiście "marnuję" się w biurze:) Dziękuję za miły komentarz, pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Książką równie niezwykła, jak i recenzja:) Nie dotarłam jeszcze do żadnej książki Tokarczuk, ale z pewnością szybko nadrobię te zaległości. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  29. Czytałam dość dawno temu i bardzo miło lekturę wspominam. W ogóle te starsze książki Tokarczuk bardzo mnie zachwyciły - z nowszymi natomiast nie jest mi do końca po drodze.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja też zaczynam przychylac się do tego zdania:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Przyznaję, że z autorką jeszcze nie miałam do czynienia... czas to nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Uznaję jedynie "Prawiek" w całej twórczości Tokarczuk. Nic innego mnie nie uwiodło. Przeciwnie: mocno wkurzyło. "Prawiek" czytałam we wrocławskim Ogrodzie Botanicznym. Pod magnolią. Głośno. Inaczej nie umiałam. Nie potrafię i chyba nigdy nie będę umiała pisać o tej książce. Wrosła we mnie. Zrosła się.

    Dziękuję Ci, Oleńko, za tę przenikliwą recenzję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele bym dała, żeby zobaczyć ten widok! Upojona zapachem magnolii i książką:) Zachwycające:)

      Usuń