poniedziałek, 8 października 2012

Kair. Historia pewnej kamienicy; Alaa Al Aswany

"Kair..." to doskonałe uzupełnienie przewodnikowej wiedzy dla każdego podróżnika odwiedzającego Egipt, który chce zrozumieć mentalność jego mieszkańców. Egipt bowiem to nie tylko zapierające dech w piersiach zabytki, ale także prawo Koranu stojące „na straży moralności”, korupcja i kastowość, bo panuje tu skostniały system blokujący dostęp do wyższych stanowisk i uniemożliwiający zrobienie kariery osobom nawet nieprzeciętnie inteligentnym, jeśli wywodzą się one z warstw uboższych.

Bohaterami powieści są lokatorzy jednego budynku. Motyw podobny jak w Pchlim Pałacu Elif Safak, ale ujęty zgoła inaczej. Dom w powieści tureckiej pisarki jest czynnikiem cementującym mieszkańców, sprawia, że konglomerat obcych sobie ludzi tworzy wspólnotę. W książce Alaa Al. Aswany – eksponuje zróżnicowanie społeczne, symbolicznie dokonuje podziału na „gorszą i lepszą” kastę. Okazała kamienica przy ulicy Sulimana-Paszy w centrum Kairu ma ciekawych mieszkańców. Jej apartamenty na niższych piętrach zajmowane są przez elity i bardziej zamożnych ludzi, natomiast dach zamieszkany jest przez najuboższych. W ciągu kilkudziesięciu lat małe komórki lokatorskie – blaszaki – wybudowane na najwyższej kondygnacji - pierwotnie w celach gospodarskich przekształcone zostały w ciasne, ciemne i duszne „mieszkania”. W ten sposób powstało prawdziwe „miasto” na dachu. Cała kamienica wraz z jej mieszkańcami „na dole” i „na górze” - obrazuje przekrój kairskiego społeczeństwa. Im wyżej mieszka lokator – tym niższy jego status. Miarą sukcesu i awansu życiowego i najczęściej niemogącą się spełnić mrzonką jest chęć zamieszkania na niższych piętrach…

 W powieści śledzimy zarówno losy bogatszych mieszkańców, zajmujących obszerne apartamenty, ale też losy rodzin gnieżdżących się w ciasnych klitkach, walczących o każdy kawałek wolnej przestrzeni na dachu – i myliłby się bardzo, kto pomyślałby, że mieszkańcy niższych kondygnacji są szczęśliwsi…Niezależnie od statusu – wszyscy bohaterowie mają swoje problemy, a splątane losy zarówno bogaczy z dołu, jak i biedoty z dachu niejednokrotnie wzajemnie się zazębiają.

„Kair…” to pierwsza powieść (na dodatek debiut autora, który z wykształcenia jest stomatologiem!), a ja pozostaję pod wrażeniem warsztatu literackiego autora. Historia napisana jest językiem prostym, żywym i obrazowym. Najpierw jest interesująca, potem staje się frapująca i wreszcie wstrząsa czytelnikiem… Z rosnącym zaangażowaniem śledzi się losy podstarzałego playboya, którego siostra chce pozbawić majątku; polityka robiącego zawrotną karierę; dziennikarza ze skłonnościami homoseksualnymi; ubogiej, ale pięknej dziewczyny, która chcąc utrzymać pracę musi godzić się na molestowanie seksualne;  nieprzeciętnie inteligentnego syna dozorcy, któremu pochodzenie zamyka wszystkie drzwi do kariery… Wszystkie wątki obnażają odwieczne ludzkie przywary i słabości i ukazują nieustanną gonitwę za pieniądzem bądź za uczuciem. Alaa Al Aswany nie stroni w swej powieści od tematów trudnych. Każe nam odpowiedzieć sobie szczerze na pytania: czy można „kupić” sobie karierę polityczną i jaka będzie jej cena? Czy biedna dziewczyna, która nie ma oparcia ani obrońcy, a która odpowiedzialna jest za rodzeństwo - może wieść uczciwe życie? Nade wszystko jednak pisarz stawia władzom ostre zarzuty o nepotyzm, korupcję i nieprzestrzeganie praw człowieka. Oskarża swój kraj, o to, że młodych, utalentowanych ludzi spycha na margines, albo wręcz popycha ich na drogę ekstremizmu, gdzie tylko jeden krok dzieli ich od zostania „męczennikiem w słusznej sprawie”.

Polecam książkę wszystkim tym, którzy myślą o mieszkańcach Egiptu jak i całego Bliskiego Wschodu mocno upraszczając – jedynie jak o fanatykach religijnych…

35 komentarzy:

  1. Ach, jak Ty potrafisz pięknie wyszukiwać takie perełki...:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Egipt to piękny kraj, ale o realiach życia w nim nie wiem prawie nic, dlatego z chęcią sięgnę po tę książkę. Zaskoczyło mnie to, że kastowość jest tam tak przestrzegana.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie tak dawno byłam mocno zainteresowana Egiptem, ale głównie jego okresem starożytności. Współczesny Kair wciąż jest mi raczej obcy, a Ty tak pięknie zachęcasz, więc po tę książkę na pewno sięgnę :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam o tej książce wcześniej. Bardzo mnie nią zainteresowałaś, więc idę poszukiwać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo, że Egipt nie jest w kręgu moich zainteresowań ani podróżniczych celów, to jednak przeczytałabym tę książkę choćby z ciekawości:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tu nie ma nic o podróżniczych celach, tylko "rozterki duszy"

      Usuń
    2. Ola, nie twierdzę, że książka podejmuje podróżniczą tematykę. Po prostu chciałam podkreślić, że wszelkie zagadnienia związane z Egiptem raczej średnio mnie interesują. Jednak pod wpływem recenzji, mogłabym ją przeczytać z ciekawości...
      Pozdrawiam;)

      Usuń
    3. oczywiście, dziękuję i pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Nie słyszałam o tej książce, a zapowiada się bardzo ciekawie. Podpisuję się pod tym, co napisała wyżej Ewa. Najwyraźniej masz talent do wyszukiwania perełek. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ u Ciebie ostatnio egzotycznie :-) Gdybym zobaczyła książkę w księgarni raczej bym jej nie kupiła bo bałabym się że będzie przeładowana obcymi zwrotami, nazwami, miejscami... Czasem to bardzo utrudnia odbiór całości, przynajmniej w moim przypadku ;-) Jednak recenzja przekonała mnie w 100 procenatach i książki na pewno będę wypatrywać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka napisana jest niezwykle prostym językiem, nic nie utrudnia:)

      Usuń
  8. Egzotycznie u ciebie i często są "inne" ksiażki, co bardzo cenie, podobnie jak twoje opinie o nich. Musze poszukać w bibliotece. Sama przyznam ci się bez bicia, nie zwróciłabym uwagi na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję, widzę, że spełniam jednak jakąś "misję" ;)

      Usuń
  9. Zaciekawiłaś mnie. Lubie takie książki, które dają nam inne spojrzenie na pewne zaszufladkowane sprawy.
    Poszukam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to ważna książka, postawiłabym ją obok Arundati Roy "Bóg rzeczy małych" - taka pozycja dla poszerzenia horyzontów. Zaskoczyła mnie, a także to, że wogóle w Egipcie została wydana.

      Usuń
  10. Brzmi ciekawie, nie wiem za dużo w mieszkańcach Egiptu więc może czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze bardzo entuzjastycznie podchodzę do debiutów, dlatego już na samym wstępie jestem zainteresowana tą książką. Ponadto ciekawi mnie mentalność ludzi z Egiptu, dlatego nie mogę się oprzeć tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To debiut w powieści, pisarz tworzył już podobno wcześniej (opowiadania). Dzisiaj ma już ugruntowaną pozycję i wiele innych pozycji na koncie. Ale on nie tylko pisze. Porównuję go do Arundhati Roy - tak jak ona - pisze i działa...

      Usuń
  12. Chętnie poznam mieszkańców Egiptu od tej bardziej ludzkiej strony. Książka zapowiada się naprawdę ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Interesujące jest przedstawienie mieszkańców Egiptu nie stereotypowo. Jestem zachęcona :)

    OdpowiedzUsuń

  14. Zapraszam serdecznie do zabawy na Babylandii.
    Do wygrania aż 5 zestawów "Gryzmołów" od Czuczu :)
    Szczegóły tutaj:

    http://babylandiaa.blogspot.com/2012/09/konkurs-z-czuczu.html

    Lub na Candy w którym do wygrania ciekawa książka dla dzieci i kilka dodatków :)
    Jeśli macie ochotę wziać udział zaglądnijcie tutaj:

    http://ksiazeczki-synka-i-coreczki.blogspot.com/2012/08/urodzinowe-candy.html

    Z góry przepraszam za spam...
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  15. chyba znalazłam pierwszy powód dla którego mogę polubić dentystę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Książka z pewnością interesująca, przybliżająca życie mieszkańców Egiptu. Mam jednak wrażenie, że dosyć smutna. A nie zawsze mam ochotę na tego typu lektury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mimo wszystko nie jest to książka przesadnie smutna czy dołująca

      Usuń
  17. Bardzo mi się ta powieść podobała. Polecam także drugą książkę tego autora - "Chicago". Opowiada o egipskich emigrantach w Stanach Zjednoczonych. Bardzo ciekawe spojrzenie na przeplatanie się wpływów kulturowych. Dodatkowo taka mozaikowa konstrukcja jak w "Kairze...", dzięki czemu poznajemy różnych bohaterów i ich odmienne postawy życiowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za podsunięcie tytułu, właśnie zastanawiałam się nad tym, pozdrawiam:)

      Usuń
  18. Bardzo podoba mi się zestawienie dwóch książek, nawiązanie do "Pchlego pałacu", lubię takie spostrzeżenia. A poza tym czarujesz okrutnie :D. Czytając recenzje ma się wrażenie, że jest to książka, która muszę przeczytać. Koniecznie. Bez dyskusji. :-))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że tak to postrzegasz:) cieszę się także ze względu na tą książkę. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  19. Na pewno dowiedziałabym się wiele ciekawych i nieznanych mi dotąd faktów z historii Egiptu, jednak jakoś nie ciągnie mnie zbytnio do przeczytania tej pozycji :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Egipt to z pewnością niesamowity kraj.;) Kiedyś bardzo interesowałam się wierzeniami starożytnych Egipcjan. Dziś widziałabym Egipt chyba jedynie jako dobre miejsce na wakacje, aż wstyd się przyznać, że nie ciągnie mnie do poznawania kultury tego kraju, choć Ci, którzy tam byli, niemal zakochali się w niej.
    Może kiedyś, kiedy czas na to pozwoli, sięgnę po "Kair" i znów rozbudzi się we mnie fascynacja tym krajem.;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Książka jak widzę świetnie oddaje klimat opisywanego przez Ciebie kraju. Z pewnością będę zainteresowany przeczytaniem tej pozycji zwłaszcza po tym w jak obrazy i plastyczny język ujęłaś skomplikowaną i klaustrofobiczną tematykę kraju z korzeniami w i świecie islamu. Zaskakujące, jak po recenzji książki można zachwycić się jej autorem. Twoja jest rewelacyjna. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Cieszy mnie dobre słowo z Twoich ust, Twoje komentarze są równie poetyckie jak recenzje:)

    OdpowiedzUsuń