czwartek, 18 października 2012

Międzyblogowe spotkanie:)

W zeszłym tygodniu spotkała mnie niespodzianka, z którą chcę się z Wami podzielić  Otóż zadzwoniła do mnie Alison2, która mieszka poza granicami Polski i oznajmiła, że odwiedza swoje rodzinne miasto. Bardzo się ucieszyłam, kiedy zaproponowała mi spotkanie...Alison2 jest dla mnie - ciągle raczkującej blogerki - osobą niezwykle ważną. Znamy się jeszcze z LC i to ona wspierała mnie, gdy nieśmiało zaczęłam myśleć o stworzeniu bloga, podtrzymywała mnie na duchu i wreszcie - BARDZO MI POMOGŁA zarówno w kwestiach technicznych, a zwłaszcza tym, że pomogła mi "zaistnieć" w tym świecie - rzucając dobre słowo o moich tekstach...(cóż zaistnienie w blogerskim świecie nie jest łatwe, to ciężka i wyboista droga).

Do tej pory znałam Alison2 jedynie z korespondencji ( i ze zdjęć z jej fascynującej podróży), więc niezwykle ucieszyła mnie możliwość osobistego jej poznania. Spotkałyśmy się w uroczej kawiarence przy kawie, ciastku i ...oczywiście przy książkach. Rozmowa z nią okazała się niezwykle pasjonująca. Jest to dziewczyna niezwykle inteligenta i oczytana (of course!), w dodatku entuzjastycznie nastawiona do nowinek technicznych i przeróżnych gadżetów czytelniczych, uwielbia wyzwania i jest przedsiębiorcza.  Głównym tematem naszej rozmowy były książki - jakżeby inaczej, oczywiście spodziewałam się jej entuzjastycznego nastawienia w tej kwestii, ale najbardziej zafascynowało mnie to, że wyczuwam w niej - niekłamaną sympatię i przychylność dla drugiego człowieka. Cechę, którą bardzo sobie cenię.

Założenie bloga traktuję jako bardzo osobistą i twórczą przygodę, ale najcenniejsze pozostaje przecież zawieranie przyjaźni. Bardzo się cieszę, Alison2, że mogłam Cię poznać i jeszcze raz dziękuję za Twoje zaangażowanie:) 
Pozdrawiam serdecznie, 
Ola

Zdjęcie jest niewyraźne, zrobiły nam je - telefonem - dwie urocze staruszki, które siedziały przy stoliku obok:)


72 komentarze:

  1. Miło się czyta takie rzeczy :> aczkolwiek zdarza się chyba rzadko. Fajnie, że blog to nie stricte internetowa sprawa, że ma także swoją realną i ludzką stronę. A kwestie techniczne też mnie na początku przerażały, nie wiem jak to ogarnęłam, ale teraz stwierdzam, że blogspot jest generalnie miejscem bardzo przystępnym użytkownikom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz też mi się, że blog jest dobrze i dosyc prosto skonstruowany, ale dla mnie..."na początku był chaos" :)

      Usuń
  2. Cudnie widzieć Was razem dziewczyny! Cieszę się, że internet poraz kolejny przyczynił się do nawiązania wartościowej znajomości. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za każdym razem cieszy mnie nawiązany kontakt czy to na LC, czy na blogu, ale możliwośc skonfrontowania "listów" z rozmową realną jest najfajniejszym doświadczeniem:)

      Usuń
  3. Sympatycznie! A jakie książki prezentujecie na zdjęciu?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alison2 zaszalała i kupiła 2 tomy albumów Wojciechowskiej (są przepiękne, a ja trzymam w ręce nasz "znak rozpoznawczy"(musiałyśmy się jakoś rozpoznac w tłumie) czyli - Ostatnią Królową Gortnera:)

      Usuń
    2. To ja jeszcze dodam że Kobieta na krańcu świata 2 i 3 w twardych okładkach jest teraz w promocji w Matrasie - każda po ok 35 zl. Próbowałam ale nie mogłam się oprzeć. No a Ostatnia królowa będąca znakiem rozpoznawczym również trafiła do mnie bo Ola wiedziała, że bardzo chcę ją przeczytać :-)

      Usuń
  4. Super sprawa mieć kogoś takiego, kto pomoże w początkach blogowania prawda? Cieszy mnie, że dzięki blogowaniu można poznać bardzo wartościowych ludzi. A wiem co mówię, bo mnie też na początku ktoś pomagał, a potem nawiązałam bardzo fajną znajomość:) Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, nie tylko w początkach blogowania, przy stawianiu pierwszych kroków w każdej dziedzinie - z pomocną dłonią - jest łatwiej:)

      Usuń
  5. Wyobrażam sobie, jak musiało być sympatycznie. Takie spotkania to wspaniała sprawa. Zdarzyło mi się wiele razy umawiać z ludźmi poznanymi w Sieci i większość tych spotkań wspominam naprawdę bardzo mile. :)

    O, Wojciechowska! Bardzo dobry wybór. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, spotkanie naprawdę było bardzo książkowe i bardzo sympatyczne, a album jest przepiękny:)

      Usuń
  6. To musiało być naprawdę sympatyczne spotkanie. Dwie z moich ulubionych blogerek razem i o książkach. Aż żałuję, że nie mogłam Was popodsłuchiwać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och, bardzo mi miło...ja również cenię Twojego bloga, bardzo lubię Twoje teksty i piękne zdjęcia:) Bardzo cieszyłybyśmy się, gdybyś się do nas przyłączyła przy pysznej kawce i ciastku...z pewnością nie musiałabyś podsłuchiwac;)

      Usuń
    2. również ślicznie dziękuję za miłe słowa. I zgadzam się z Olą, gdybyś tam była to na pewno nie musiałabyś podsłuchiwać - dostałabyś kawkę i pyszne ciacho i plotkowałybyśmy w trójkę :-)

      Usuń
    3. To byłoby coś, gdybyśmy tak nabrały rozmachu...i spotkały się w większym gronie:)

      Usuń
    4. Przyznaję że po tym spotkaniu nabrałam apetytu na więcej ;-)

      Usuń
    5. I ja mam nadzieję, że uda nam się kiedyś zebrać w większym gronie i obgadać wszystkie te nasze książki i nieksiążki na żywo :)

      Usuń
    6. Jestem jak najbardziej zainteresowana. Mam nadzieję, że kiedyś się spotkamy:)

      Usuń
  7. Super, że miałyście okazję spotkać się. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to było bardzo pozytywne i inspirujące wydarzenie w moim życiu, mam nadzieję, że będziemy z Alison spotykac się częściej i oczywiście, że poznam więcej osób:)

      Usuń
  8. Super spotkanko :) a przede wszystkim miło Was widzieć :) Gorąco pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję i również cieplutko pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Świetne pewnie są takie spotaknia, a jeszcze nie miałam okazji spotkać któregoś z blogerów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też nawet to do głowy nie przyszło, a jednak życie sprawia wiele niespodzianek:)

      Usuń
  10. No to już wiem gdzie jest Alison kiedy nie bloguje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-) Czekaj czekaj, jak się dowiem gdzie mieszkasz to może i do Ciebie się wproszę ;-)

      Usuń
  11. To jest cudowne kiedy dzięki książkom poznaje się wartościowych ludzi :) oby jak najwięcej takich przyjaźni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, tego także życzę Tobie, sobie i wszystkim blogerom:)

      Usuń
  12. tak czytanie, blogowanie i pisanie pozwala poznać wiele ludzi, a czasem przyjaźnie zostają na długie lata. wiem coś o tym.Pozdrawiam i życzę więcej takich spotkań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i życzę tego wzajemnie:)

      Usuń
  13. Bardzo fajnie jest Was zobaczyć :) Oczywiście życzę Wam jeszcze więcej takich fajnych spotkań :)

    Już na samym początku mojej przygody z blogowaniem mile zaskoczyło mnie, jak wiele jest tu fantastycznych osób! To cudowne uczucie móc dzielić z kimś swoją pasję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję!

      tak jest tu wiele sympatycznych i inspirujących ludzi!

      Usuń
  14. Super fajna sprawa takie spotkanie, szkoda że do mojego miasta nikt z blogowego znanego mi światka nie zawitał jeszcze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anetko, poznac Ciebie to byłby dla mnie zaszczyt:)

      Usuń
    2. Anetko zawsze można spotkać się gdzieś pomiędzy ;-) Jeśli tylko masz chęć, na pewno dałoby się coś zorganizować :-)

      Usuń
    3. Ja też chcę się spotkac w świecie "pomiędzy":)

      Usuń
    4. Dziewczyny bardzo chętnie, tylko gdzież to wy pomieszkujecie...ja w Łodzi....z tym, że często służbowo w rozjazdach...

      Usuń
    5. A w Łodzi jakoś na początku grudnia maja być targi a w zasadzie salon ciekawej ksiażki, nie wybieracie się?

      Usuń
    6. Teraz Ci się przyznam - i to z pewnością będzie skrajnie nieprofesjonalne z mojej strony - że jeszcze nie byłam na targach książki, chociaż zawsze mi się to marzyło...Czytanie to moja pasja, ale pracuję w "Matrixie bezksiążkowym" i pomimo, że w katowickim "Spodku" bywają takie targi (mieszkam blisko Katowic)- obserwuję w wiadomościach co na nich słychac, ale nie bywam. Moje postanowienie: jeśli tylko mój "Matrix" mi pozwoli odwiedzę najbliższe targi w Spodku. Szkoda, że mieszkamy daleko od siebie, ale zapamiętam: Anetapzn+Łódź, bo życie pełne jest niespodzianek:)

      Usuń
    7. No do mnie to spory kawałek bo mieszkam w Gifhorn ;-) Ale w Łodzi mam bardzo dobrą koleżankę, która ilekroć przyjeżdzam pojawia się na Śląsku (tam mieszka moja rodzina)... Może przy którejś okazji to ja pojadę do niej do łodzi i uda mi się wymknąć na spotkanie... Będę o Tobie pamiętała a moje spotkanie z Olą niech będzie dowodem, że jak już zapamiętam to przy najbliższej okazji się zgłaszam :-)

      Usuń
  15. To ja zapraszam do Monachium albo Dachau - jak ktoś będzie w okolicy, chętnie się spotkam;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, jeśli rozmowy z Tobą są tak niezwykle barwne, jak Twoje recenzje, to uzależniłabym się od nich:)

      Usuń
    2. Oj trzymam za słowo, bardzo chciałabym zobaczyć Monachium i oczywiście poznać Ciebie :-)

      Usuń
    3. ...no, teraz na Twoim miejscu Agnieszko - zaczęłabym się bac...

      Usuń
    4. Ja się na horrorach wychowałam, więc nie przestraszycie mnie tak łatwo:-)

      Usuń
  16. Sympatyczne spotkanie :) Mam nadzieję, że też będzie mi kiedyś dane spotkać się z innymi blogerami, może na któryś Targach Książek się to uda? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywasz na targach prywatnie czy zawodowo?

      Usuń
    2. Na Targach na pewno będzie sporo osób, sama bardzo żałuję że nie mogę na nie pojechać. Może następnym razem...

      Usuń
    3. Prywatnie i tak naprawdę to dopiero wybieram się na Targi w Warszawie, które będą w maju. Planowałam wcześniej wybrać się do Katowic, ale to niestety za daleko :( Do Krakowa też niestety nie mam po drodze, więc pozostaje czekać do maja :)

      Usuń
  17. Coś takiego :-) Przeglądam na szybko Bloggera, żeby wiedzieć co w trawie piszczy, oglądam okładki książek aż tu nagle trafiam na siebie :-) Dobrze, że nikt mnie w tej chwili nie widzi bo na pewno jestem czerwona - tyle komplementów, tyle dobrych słów - naprawdę nie zasłużyłam :-) Nie masz pojęcia jak się cieszę, że udało nam się spotkać, że miałaś dość motywacji by wyruszyć do mojego rodzinnego miasta do praktycznie nieznanej Ci osoby. Fantastycznie mi się z Tobą rozmawiało i już cieszę się na kolejne spotkanie - bo wcześniej czy później na pewno do niego dojdzie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też na to liczę i serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  18. Oooo! Tę kobietkę to ja znam! ;) A tak ciut poważniej to zazdroszczę Ci spotkania z Agą. :) Fajna dziewczyna z niej i mam nadzieję, że i ja będę miała ją kiedyś okazję poznać "na żywo". :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, tak - jest przesympatyczna:)

      Usuń
    2. Ewuś obowiązkowo :-)
      Ale już mnie tak nie chwalcie, aż taka fajna to ja nie jestem ;-)

      Usuń
  19. To jest naprawdę świetna rzecz móc spotkać się w realu z kimś, kogo się znało jedynie z wirtualnego świata. Bardzo się cieszę waszym owocnym i sympatycznym spotkaniem i pozdrawiam was obie serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo fajna inicjatywa- wyjście poza wirtualny świat :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo sympatyczna sprawa. Fajnie tak kogoś spotkać w realu, z kim rozmawia się tylko wirtualnie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Miło przeczytać o takim spotkaniu;) I racja - ważniejsze niż blogowanie jest zawieranie przyjaźni;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zazdroszczę spotkania - to naprawdę świetna sprawa spotkać kogoś ze świata blogowego :))

    OdpowiedzUsuń
  24. och, jak ja uwielbiam takie spotkania. Niektórzy blogerzy wolą nie, żeby się nie zrazić, ale ja mam wiarę w to, że wśród nas są same wspaniałe osoby i zawsze cieszę się na spotkania blogowe. Ostatnio przeżyłam jedno na targach książki w Warszawie, ale też i w domu gościłam dwie. Zazdroszczę Wam spotkania. Pozdrawiam obie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba też polubię takie spotkania, jeśli mi tylko dane będzie jeszcze kogoś spotkac:) właściwie traktuję to jako niespodziewany i sympatyczny bonusik od losu:)

      Usuń
  25. Długo nie zaglądałam na blogi a tu takie kąski mnie ominęły :) Wiem, że powtórzę się za innymi no ale muszę napisać, że fantastyczna sprawa takie spotkania - to naprawdę budujące, że dzięki sieci nawiązuje się znajomości - i to nie przypadkowe znajomości - z ludźmi, z którymi naprawdę warto się spotykać, rozmawiać :) Trafia swój na swego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, teraz to i my musimy się spotkac:)

      Usuń
  26. To jest chyba najpiękniejsza strona blogowania - nowe, bardzo interesujące znajomości;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zdjęcie może i troszke nie wyraźne, ale pamiątka po spotkaniu jest.:)
    Świetnie, że spotkanie się udało, pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Olu, Alison, Wasza interakcja udowadnia, że blogowanie, mądre, z pasją, autentyczne, łączy ludzi, a nie dzieli, wbrew opiniom, że internet odrywa człowieka od społeczeństwa, czyni go niewolnikiem technologii, zagubionego w wirtualnym świecie. Inna sprawa, że Ola, którą znam z LC i blogosfery, jest szalenie otwartą osobą, wrażliwą, ciepłą, życzliwą i bardzo zaangażowaną w relacje nawiązywane z ludźmi kochającymi czytać. Sama tego wszystkiego doświadczyłam z Twojej strony, Olu, i nie dziwi mnie propozycją Alison. Nie znam Alison, ale ta sytuacja utwierdza mnie w przekonaniu, że warto ją poznać.:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, bardzo Ci Jolu dziękuję za te ciepłe słowa i serdecznie pozdrawiam!

      Usuń
  29. No to musiało być przyjemne spotkanie - zazdroszczę! :) Co do zaistnienia na blogach.. To mnie trochę zastanowiło to zdanie.. Bo ja po prostu zaczęłam pisać o tym co czytam. Fakt, nie mam takich ilości komentarzy jak Ty :) Więc chyba kiepski marketing sobie robiłam/robię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję bez bicia, dzięki kilku ciepłym słowom Alison kilka osób do mnie zajrzało. Myślę, że na początku było mi łatwiej niż innym, chociaż też otrzymałam od razu "kubeł zimnej wody". Trochę dopatrzyłaś się negatywnego znaczenia słowa "zaistnieć", a przecież Ty też tu zaistniałaś. Nie wiem czy sobie robię jakiś marketing, nie spoglądałam na to w ten sposób... Odwiedzam blogi, jeśli zachwycam się jakąś recenzją, to po prostu piszę co czuję w komentarzu. Jeśli któraś książka mnie zaintryguje to też piszę o tym, przecież czytamy blogi innych bo szukamy potwierdzenia swoich wrażeń, ale też informacji o tym co warto czytać:)

      Usuń
    2. Oj, dlaczego negatywnego? :) Napisałam, że mnie zastanowiło to zdanie :) Resztę wyjaśniłam Ci w wiadomości :) Absolutnie nie dostrzegam w tym nic złego :)

      Usuń