niedziela, 18 listopada 2012

Liebster blog, zabawa




Konia z rzędem dla tego, kto jeszcze nie zna zasad tej zabawyJ Zostałam nominowana kilkakrotnie, bardzo za zaproszenia dziękuję, ale po przemyśleniu myślę, że umarlibyście z nudów, gdybyście mieli przeczytać odpowiedzi na czterdzieści pytań. Wybrałam zatem pytania Zbyszekspira. 

Oto pytania i odpowiedzi:

1   1. Jaka jest Twoja ulubiona książka z dzieciństwa?
Wybrać tylko jedną?! Mój ścisły kanon to: „Dzieci z Bullerbyn”, „Dolina Muminków” i „Mary Poppins” (zołza z niej była, ale ją kochałam).

2. Jaka książka non-fiction zrobiła na Tobie największe wrażenie?
„Podróże Herodota” R. Kapuścińskiego
za podróże, za zachwyt nad światem starożytnym, za to, że pisarz też czuł się czasem zagubiony, za empatię i sympatię dla drugiego człowieka.

3.Jakie 3 książki zabrałbyś/-łabyś ze sobą na bezludną wyspę?
Ponieważ miałabym świadomość  że teraz będę wałkowała te książki bez końca, musiały to być książki sprawdzone. Do których wraca się jak do wydeptanych, wygodnych kapci… Oto mój wybór:
- Mistrz i Małgorzata, bo za każdym razem odkrywam coś nowego
- Hrabia Monte Christo, bo wiąże się z moimi bardzo osobistymi wspomnieniami związanymi z moim dziadkiem.
- Bóg Nilu Wilboura Smitha, bo niewolnik Taita od lat poprawia mi humor.

4. Jakie pytanie zadałbyś/łabyś swojemu ulubionemu pisarzowi?
Gdybym miała hipotetyczną szansę spotkania R. Kapuścińskiego, zapytałabym go za czym, podczas swojej nieobecności w Polsce, najbardziej tęsknił. Czy w Polsce jest coś tak niepowtarzalnego, ale też pozytywnego, z czego był dumny… A gdybym spotkała R.R. Georgea Martina, zapytałabym dlaczego, na litość boską pozwolił Nedowi Starkowi uciąć głowę, bo do dziś jestem na niego o to wściekła.

5. Co sądzisz o e-bookach i audiobookach?
Jeszcze nie miałam przyjemności, za bardzo cenię sobie szelest kartek. Ale  będąc na urlopie obserwowałam pewną staruszkę na leżaczku, w kostiumie, eleganckim kapelusiku i z e-czytnikiem w ręku – przyznaję, że  obrazek ten mnie urzekł. Chciałabym być kiedyś taką babciąJ

6. Czy lubisz kryminały i fantastykę i dlaczego tak lub nie?
Lubię obydwa gatunki. Dobry kryminał – to musi być coś więcej niż drobiazgowe skupienie się na samej zbrodni, jakoś przeżyję bez poznawania wszystkich etapów przemiany larwy w muchę… Jeśli tylko historia niesie jakąś głębszą treść, jakieś przesłanie, to jest to dla mnie dobry kryminał. Tak jak „Ziarna prawdy” pana Miłoszewskiego.
Fantastyka? Zaczęłam się fascynować lata świetlne temu, kiedy przeczytałam trącącą dziś nie myszką, ale wielką myszą książkę: Na srebrnym globie. Stwierdziłam wtedy, że to była chyba najlepsza książka ukazująca człowieka pod kątem psychologicznym. Później wielokrotnie się przekonywałam, jakie głębokie prawdy o naturze człowieka można zamieścić w książkach fantasy…
Kiedy wkraczam do królestwa fantasy zaczynam wierzyć  w elfy, smoki, a nawet w krasnoludki, ale pisarz nie ma wcale łatwego zadania, bo musi mnie do tego świata przekonać.

7. Czy uważasz, że praca tłumacza jest tak samo ważna jak pisarza? Jacy tłumacze i jakie ich tłumaczenia są według ciebie najlepsze?
Oczywiście. Przez dłuższy czas w ogóle nie zauważałam, nie zwracałam uwagi na nich, a to chyba oznacza, że ogólnie mamy dobrych tłumaczy. Dopiero gdy przeczytałam książkę uznanej pisarki Philippy Gregory „Czerwona królowa”, przy której rwałam włosy i chciałam skoczyć z okna, zaczęłam ich pracę bardziej doceniać.  Jeśli mam wyróżnić kogoś, to niech będzie to: Tomasz Bieroń, który przetłumaczył książkę indyjskiej pisarki:„Bóg rzeczy małych”. Język tej powieści tak mnie zachwycił, że wyobrażam sobie ile trudu musiał kosztować przekład. To nie tylko świetna znajomość języka i kultury. Tłumacz musiał idealnie wczuć się, zrozumieć  wszystkie emocje, które zawarła autorka, a potem wyłuskać każde słowo spośród innych, przymierzyć,  przefiltrowaćposmakować i włożyć je w kontekst tak, aby perfekcyjnie oddać jej nastrój i myśl.

 8. Czy zdarza ci się nie pamiętać treści przeczytanej książki?
Oczywiście. Wiek już nie ten… Kiedyś czytałam książkę Nurowskiej „Hiszpańskie oczy” – czarna dziura - można nie pamiętać ani słowa.

9. Które książki są według ciebie przereklamowane?
Na początku oczywiście przereklamowane są wszystkie. Taka już cecha marketingu. Dopiero znacznie później można poznać wartość książki. A najlepszym klasyfikatorem jest czas.

10. Jaki jest Twój ulubiony cytat pochodzący z książki, którą kiedyś przeczytałeś?
„[...] Boże użycz mi pogody ducha abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić; odwagi abym zmieniał to, co mogę zmienić i szczęścia, aby mi się jedno z drugim nie popieprzyło [...]” 
S. King "Miasteczko Salem"


11. W jakim celu piszesz swojego bloga?
Ponieważ nie mam z kim podyskutować o tym co przeczytałam. Czasem myślałam, że eksploduję i muszę gdzieś wylać moje przemyślenia.
Najpierw zaczęłam pisać krótkie opinie na portalu Lubimy Czytać  jest tam bardzo anonimowo, trochę się ośmieliłam i rozkręciłam, ale zaczęło mi brakować kontaktu z innymi czytelnikami. Blog jest prawie idealny. Prawie - bo wbrew pozorom nie jest łatwo tutaj o ten kontakt. To hermetyczny świat. 
ALE ważne jest nie tylko pisanie bloga, ważne jest też czytanie, co mają do powiedzenia inni. Pisanie komentarza bez przeczytania wpisu jest bez sensu.
                                                                  
                                                              ********************

Wybaczcie mi proszę, nie będę nikogo nominować,  bo już chyba wszyscy zostali wymaglowani wzdłuż i w poprzek. Oczywiście mam jak każdy ulubione blogi i gdybym mogła je wyróżnić jakąś uśmiechniętą buźką, chętnie bym to zrobiła, ale nie będę już nikogo męczyć, wszystko już było...

Pozdrawiam serdecznie :)
Ola

43 komentarze:

  1. Cieszę się, że mogłam poczytać Twoje odpowiedzi na pytania - bardzo mi się podobały a szczególnie fakt, że na bezludną wyspę zabrałabyś Mistrza i Małgorzatę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Tobą, to ja akurat czuję, że sobie taki wywiad prowadzimy już jakiś czas. I jeszcze sobie poprowadzimy długo - mam nadzieję:) Pozdrawiam

      Usuń
  2. Bardzo ciekawe odpowiedzi :) I pytania też, bo bez ciekawych pytań trudno o ciekawe odpowiedzi :)

    A z książką "Hiszpańskie oczy" mam tak samo jak Ty - czytałam, ale nie pamietam z niej w ogóle nic. Niektóre książki pamiętam ze szczegółami przez wiele lat, inne zapominam bardzo szybko.
    Bloga piszę z takiego samego powodu jak Ty. Zgadzam się też z tym, że w blogosferze nie jest łatwo o kontakt. Nieraz zauważyłam, że znani blogerzy często nie zwracają uwagi na nowego blogera. A przy okazji dodam, że najbardziej wkurzają mnie blogerzy, które zachwycają się beznadziejnie słabymi książkami tylko dlatego, że otrzymały je od od jakiejś redakcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, zadawanie pytań to też rodzaj "sztuki":)

      Często widzę nie tylko "ignorowanie" nowego blogera,ale także "niechęć" do niego.

      Jeśli chodzi zaś o rozpływanie się w zachwytach nad słabą książką od wydawnictwa, to tu czasem mamy impas. Wydawnictwo raczej nie jest zainteresowane - jak mi się wydaje - otrzymywaniem negatywnych opinii o "swoim produkcie", a recenzent jednak chciałby nadal otrzymywać książki. Myślę jednak, że opinia powinna wypływać z głębi serca i własnych przemyśleń, więc w takiej sytuacji powinno się to szczerze napisać. Oczywiście można krytykę złagodzić i wymienić zalety powieści, z pewnością jakieś ma, ale pozostali czytelnicy między wierszami wyczytają, co trzeba.

      Usuń
  3. Poruszyłaś ciekawą kwestię: dobrego tłumacza raczej się nie zauważa, to kiepski sprawia, że czytelnik uświadamia sobie, jaka naprawdę praca stoi za pozornie banalnym przełożeniem tekstu z jednego języka na drugi...
    A babcia z czytnikiem bardzo mi się podoba. Łamałam się, łamałam, i Mikołaj może w tym roku przyniesie takie cacko:-) Choć na babcię się na razie nie zanosi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, a ja już jestem "młodą" babcią, ale bez czytnika:)

      Usuń
    2. Ola, po sposobie pisania w zyciu bym nie poznala, ze jestes juz babcia, mloda czy niemloda ;-)))).

      Usuń
    3. Tylko mi nie mów, że to wychodzi ze sposobu pisania!

      Usuń
    4. Ta babcia mnie powaliła :), też jestem taka młodą babcią z czytnikiem w ręku, ale chciałbym, aby zostało mi to na starość :)

      Usuń
    5. Bibliofilko, nawet nie wiesz, że stałaś mi się bliższa:)

      Usuń
  4. Interesujące odpowiedzi, a co najbardziej mnie cieszy, udzieliłabym na niektóre pytania podobnych :)
    Uwielbiałam "Dzieci z Bullerbyn", a za dobrą fantastykę dam się pokroić :) Kapuściński jeszcze przede mną, ale cenię go niezwykle jako człowieka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaka jest Twoim zdaniem najlepsza książka fantasy?

      Usuń
    2. Wskazać jedną jest niemal niemożliwością... Najbardziej chyba jednak cenię sobie cykl o Wiedźminie Sapkowskiego i PLiO Martina :)

      Usuń
  5. Dziękuję:) Twoje odpowiedzi potwierdzają tylko mój wybór Książek Oli. "Mistrz i Małgorzata" to, po "Lolicie" moja ulubiona książka, W dzieciństwie taką ulubioną książką były "Dzieci z Bullerbyn". Pomimo, że była to lektura do drugiej czy trzeciej klasy czytałem ją z zapartym tchem, wiele razy, wsiąkłem w ten świat, chciałbym tam żyć. Możliwe, że świadczy to o braku czegoś w moim dziecięcym życiu, że dzieciństwo nie było idealne. "Podróże z Herodotem" - od tej książki zaczęło się moje zainteresowanie Kapuścińskim, czytałem wcześniej "Cesarza", podobał mi się jego poetycki język, sposób opowiadania, ale dopiero zrozumiałem i polubiłem Kapuścińskiego po lekturze "Podróży". Zainteresowałem się też "Dziejami" Herodota:) I masz zupełną rację, czasami zapominamy pisząc nasze blogi, że trzeba najpierw coś przeczytać aby o tym potem móc napisać. Spotkałem się też z czytelnikami mojego bloga, którzy nie czytali wpisów, widać to było po ich komentarzach, niektórzy też czytają tylko pierwsze i ostatnie zdanie:) Mam podobny do Twojego stosunek do kryminałów, fantastyki i ebooków. Szkoda, że tych pytań było tylko 11, czytanie odpowiedzi wciąga i jest fajniejsze od ich wymyślania i pisania:) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba masz rację z "Dziećmi z Bullerbyn". Pisarka stworzyła "ideał dzieciństwa" i każdy, komu czegoś brakowało, musiał za tym światem tęsknić. W moim dzieciństwie brakowało po prostu innych dzieci. Z "Podróżami" miałam tak samo. Cesarza jakoś tak przeczytałam, chyba jeszcze nie dojrzałam wtedy do tej książki, a Podróże otwarły mi oczy. Dzieje Herodota jeszcze przede mną, chcę przeczytać koniecznie, ale liczę się z tym, że to będzie nie lada wyzwanie. Może znajdę pod choinką?
      Cieszę się, że zgadzamy się w różnych kwestiach książkowych, mam nadzieję, że zawitasz u mnie częściej:) Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Ciekawe odpowiedzi.Cytat z "Miasteczka Salem" jest świetny :0

    OdpowiedzUsuń
  7. "Dzieci z Bullerbyn" to też moja ukochana książka z dzieciństwa. :)

    Zgadzam się też z tym, co napisałaś o tłumaczach. Faktycznie, dopiero gdy trafia się na kiepskie tłumaczenie, docenia się wagę tego dobrego.

    Muszę wreszcie przeczytać "Miasteczko Salem".

    OdpowiedzUsuń
  8. To ja tak trochę od czapy - to Twój pierwszy wpis, który mogłam przeczytać w całości, bo zamieściłaś odpowiedzi na białym tle (uff ;D) więc chciałam powiedzieć, że podoba mi się Twój blog i to co czytasz (choć nie jestem w stanie przeczytać całej recenzji przez głupie oczy, które na czarnym tle widzą dużo gorzej..tzn. obraz dość szybko mi się rozmazuje, a oczy męczą, okulary nie pomagają niestety..cóż, starość nie radość) a to, że nie zostawiam komentarzy wynika właśnie z powyższego i z tego, że zgadzam się z Tobą, lepiej nie zostawiać komentarzy bez przeczytania całości :D Mam nadzieję, że się choć trochę zrehabilitowałam :) Moją ulubioną książką też jest (między innymi rzecz jasna, ale jakoś tak plasuje się na tronie z "Obłędem" Krzysztonia) "Mistrz i Małgorzata" a na pytanie o e-booki i audiobooki odpowiedziałabym dokładnie tak samo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze przyznaję, że w ogóle nie pomyślałam o takiej niedogodności. Wcześniej już prowadziłam bloga fotograficznego i tam eksponowanie zdjęć na czarnym tle wydawało mi się najodpowiedniejsze (podświadomie chyba kojarzy mi się z rodzinnymi albumami starego typu)i po prostu z automatu zrobiłam też czarną stronkę. Ale masz rację, to może utrudniać przekaz. Zresztą od czasu do czasu trzeba wprowadzić zmiany:)
      Mam nadzieję, że teraz będzie dużo łatwiej. Niezmiernie będą mnie cieszyć z pewnością fachowe uwagi osoby po filologii polskiej i (o matko!) po psychologii też, osoby, która czyta ciekawe książki..."Obłęd" Krzysztonia - tytuł już odnotowany, sprawdzony, jest w bibliotece, więc na pewno sięgnę. Bardzo się cieszę, że napisałaś tę notkę. Wpadaj częściej!

      Usuń
    2. Ojej, ale wiesz.. kurcze, ale mi się miło zrobiło :D No teraz to już będę tu dużo dużo częściej :D A teraz będę nadrabiać straty :)

      Usuń
  9. Olu, w punkcie trzecim ja też wybrałam "Mistrza i Małgorzatę". :) Bardzo podobają mi się Twoje odpowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę. Widzę, że na bezludnej wyspie powstałby prawdziwy fan klub "Mistrza i Małgorzaty", jakkolwiek niedorzecznie to brzmi:)

      Usuń
  10. na kilka pytań odpowiedziałabym podobnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To fakt, ta zabawa jest dosłownie wszędzie... Jednak przyznam, że podoba mi się, bo umożliwia bliższe poznanie innych blogerów. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, rzeczywiście zdarzają się bardzo fajne pytania i z ciekawością śledzę odpowiedzi:)

      Usuń
  12. Zgadzam się z Sylwuch :). Bardzo mnie cieszy, że mogłam tym razem przeczytać te kilka słów o Tobie samej. Oczywiście uwielbiam Twoje recenzje, bardzo je cenię i są dla mnie wyznacznikiem Twojego dobrego gustu, ale pytania, choć książkowe, odkrywają nieco więcej i przeczytałam ten mini wywiad z ogromną przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mini wywiad - fajne. Bardzo Ci dziękuję za dobre słowo. Szkoda, że nie jesteś na LC, tam jest możliwość wysyłania wiadomości, można czasem myśl rozwinąć, a ja pasjami uwielbiam dobre rozmowy. Oczywiście też bardzo lubię wpadać do Ciebie, poza dobrymi recenzjami robisz dobre zdjęcia, a to też mój konik:)

      Usuń
    2. Pst Olu... na stronie bezrobotnej jest mail, pewnie można do niej napisać ;-)

      Usuń
  13. Hrabiego Monte Christo,także lubię i bardzo podobnie wiążą się z tą powieścią pozytywne wspomnienia :)Zaintrygowałaś mnie Bogiem Nilu, szybciutko sprawdziłam i myślę że kupię sobie tą książkę:)

    "Dzieci z Bullerbyn" -również bardzo miłe wspomnienie z dzieciństwa :)

    A ja po Białej Królowej planuję właśnie przeczytać Czerwoną Królową , hmmm i co to będzie ? :) Praca tłumacza jest niezwykle ważna , to tak jakby na nowo redagować książkę , marne tłumaczenie najlepszej powieści nie pomoże. Zgadzam się z Twoją opinią w 100%,pamiętam jak ja z kolei "nerwowałam" się gdy czytałam Władcę Pierścienie w tłumaczeniu pana Łozińskiego , nie doczytałam całości ,co mi się bardzo rzadko zdarza - dopiero tłumaczenie M.Skibniewskiej mnie zadowoliło i mogłam w pełni docenić dzieło Tolkiena.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej, nie powinnaś się zrażać, po mojej opinii. Ujmę to tak: "Czerwona królowa" to naprawdę dobra książka. Napisana jest też dobrym stylem, tyle tylko, że językiem dość współczesnym, a gdzieniegdzie są kwiatki, które mają mowę "zarchaizować". np. nadużywane są słowa macierz i dziewierz, albo narratorka na jakieś pytanie odpowiada:
      "- Ja to zrobiłam - rzekę."
      tu użyto odmiany słowa "rzec" tylko nie jestem przekonana co do poprawności. Można było powiedzieć - "mówię".
      Ale - ja się tu trochę czepiam, a książka naprawdę warta jest przeczytania.
      Pozdrawiam













      Usuń
  14. Jakie ciekawe odpowiedzi:). "Mistrz i Małgorzata" to także jedna z moich ulubionych książek i podobnie jak Ty, również nie lubię audio- i e-booków.
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawe odpowiedzi :) A Kapuściński jest najlepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Sprytnie wybrnęłaś z odpowiadania na tyle pytań;) "Dzieci z Bullerbyn" to pozycja obowiązkowa dla wielu osób, co mnie bardzo cieszy;)
    Napisałaś, że na początku wszystkie książki są przereklamowane...coś w tym jest. Według mnie niektóre naprawdę zasługują na taką reklamę. Ale oczywiście nie wszystkie...nie można się kierować tylko reklamą;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego sprytnie? po prostu odpowiedziałam:)
      Oczywiście, że większość zasługuje na reklamę, ale tak już mam, że na początku nie dowierzam żadnej. Najczęściej słucham instynktu i konfrontuję z opiniami czytelników.

      Usuń
  17. Rany, ta gra robi się z dnia na dzień popularniejsza. xD

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawe odpowiedzi. ;) Cieszę się, że dowiedziałam sie o Tobie czegoś nowego. ;D
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ciekawe odpowiedzi :-) Nie wzięłam udziału, bo nie lubię mówić o sobie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie lubię, ale tu jest o książkach:)

      Usuń
  20. Zapraszam na konkurs! Nie możesz przepuścić okazji i sprawić, ze cudowna książka przejdzie Ci koło nosa! Sprawdź już dzisiaj! http://ksiazki-legera.blogspot.com/2012/11/konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  21. "Dzieci z Bullerbyn" też bym wpisała jako ulubiona książkę z dzieciństwa. Ogólnie bardzo ciekawych rzeczy się o Tobie dowiedziałam :) Dobrze, że są takie zabawy. Moim zdaniem znacznie skracają dystans między blogerami :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja niestety też często po upływie czasu nie pamiętam treści książki, nawet jeśli bardzo mi sie podobała ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. dzieci z bullerbyn... jak byłam w szkole to tak strasznie nienawidziłam tej książki!! za to kochałam filonka bezogonka:P zapraszam na 2bloggirls.pl

    OdpowiedzUsuń