piątek, 2 listopada 2012

Nie ogarniam świata, W. Bereś, K. Burnetko


REQUIEM DLA KAPUŚCIŃSKIEGO

„Wiem, że nic nie wiem – Sokrates”
„Nie ogarniam świata – Kapuściński"

Pokora jest cnotą  ludzi z otwartymi umysłami. Nie ta pokora,  która każe schylać kark i zginać kolana, ale ta, która wynika z wiedzy, doświadczenia, z głębin ludzkiego intelektu. Pokora wobec złożoności świata.

Ryszard Kapuściński to wielokrotnie nagradzany, uznany na świecie publicysta, fotograf, korespondent prasowy; to reporter, ale też erudyta i prozaik, człowiek, który  spowodował,  że  reportaż podniesiony został do rangi gatunku literackiego;  as polskiego  reportażu, już za życia uznany za legendę;  obok Stanisława Lema najczęściej  tłumaczony za granicą polski autor. 

Ryszard  Kapuściński zmarł  w 2007 roku w Warszawie. Jeszcze w tym samym roku cieszący  się sporą popularnością dziennikarze: Witold Bereś i Krzysztof Burnetko, związani na co dzień z „Przeglądem powszechnym” wydali książkę, która z jednej strony ukazuje sylwetkę  wielkiego Polaka,  z drugiej - oddaje mu  hołd.

Książka została wydana  krótko po śmierci mistrza, nie powinniśmy jednak wyciągać pochopnych wniosków, że została napisana w pośpiechu. Jest to rzetelnie przygotowana pozycja, której główny motyw – wywiady z mistrzem przeprowadzone były w latach 1991-2001. W tym czasie panowie Bereś i Burnetko skrzętnie gromadzili materiały, gdyż nosili się z zamiarem napisania biografii Kapuścińskiego. Ostatecznie do tego nie doszło. „Nie ogarniam świata” to pozycja zawierająca obszerne fragmenty  rozmów, ale nie jest to typowy wywiad – rzeka. Książka stanowi interesującą kompilację fachowego dialogu i rozważań mistrza o zdarzeniach, których był świadkiem. Obrazu dopełnia garść autorskich refleksji młodych dziennikarzy, tu wtrącona czyjaś polemika z poglądami pana Ryszarda, zaprezentowane są fotografie z rodzinnego albumu. W końcowej części – zamiast biografii, zamieszczone zostało kalendarium jego życia.  Wreszcie panowie Bereś i Burnetko na podstawie wypowiedzi ich zawodowego guru, ale też analizy tego wszystkiego, co Kapuściński sobą prezentował,  co zaobserwowali -  przedstawili zasady, którymi kierował się w swojej pracy, a które określili  swoistym „kanonem rzetelnego dziennikarstwa”.

Motyw przewodni wywiadu? To  sytuacja społeczno-polityczno-kulturalna na świecie, we wszystkich miejscach, gdzie Kapuściński zdołał dotrzeć.  Dziennikarze pytając o sytuację w Rosji  w dobie wielkich przemian dokonujących się w latach 1985-1991, otrzymują sporą dawkę historii, analizę z uwzględnieniem roli  komunizmu,  religii,  natury nawet i pesymizmu Rosjan. Dotykając spraw Afryki - Kapuściński mówi o konsekwencjach zakończenia Zimnej Wojny.  Konflikt między Wschodem a Zachodem paradoksalnie stwarzał korzystną sytuację dla tego kontynentu, gdyż obie strony szukały sojuszników i partnerów. Mistrz ukazuje mechanizmy przeróżnych podziałów,  wynikających z uwarunkowań historycznych, klimatycznych i geograficznych. Podkreśla największe problemy: biedę, brak wody, brak żywności przy jednoczesnym galopującym przyroście naturalnym. Wskazuje także  inne dylematy:  rasizm, a także krzywdzące stosowanie  (tak, tak - przez nas, Polaków) skrótów myślowych – przykładowo - sprowadzających wszystko, co związane z islamem, islamistami, mahometanami pod wspólny mianownik: fundamentalizm. Kapuściński przedstawia obraz państw afrykańskich, który stanowi mozaikę problemów - ale nie kompleksów, a jednocześnie  podkreśla, że region ten absolutnie nie ma możliwości wyjścia z kryzysu i impasu bez uzyskania  pieniężnego wsparcia od krajów rozwiniętych…Tych pasjonujących tematów znajdziemy w książce o wiele więcej. Kapuściński wypowiada się o sytuacji Europy po runięciu muru berlińskiego, omawiany jest globalizm, terroryzm i inne bolączki XXI wieku. I nie jest to powierzchowne muskanie tematu. To głęboka historyczno – geograficzno- gospodarcza analiza.

Czy książka pomimo upływu kilku lat od śmierci mistrza utraciła aktualność?  Z pewnością nie! Oczywiście siłą rzeczy – nie znajdziemy tu analizy najnowszych wydarzeń, ale pamiętać należy, że wszystko co dzieje się dzisiaj – ma swoje korzenie w przeszłości.

Z dzieł, które pozostawił Kapuściński wyłania się powoli obraz świata: Europa, Azja, Afryka, Ameryka Poludniowa i Północna. To obraz świata Ryszarda Kapuścińskiego. Nie jest to obraz kompletny, widoczne są dziury i białe plamy. Jeśli któryś znajomy pytał  mistrza o wydarzenia, w którym ten nie brał udziału, któremu nie przyjrzał się z bliska – Kapuściński odpowiadał: Stop! Nie mogę wydać opinii. Nie byłem, więc nie wiem…


Na okładce autorzy zamieścili fragment ich ostatniej rozmowy: „panowie piszecie tę moją biografię (…) i ja się zgodziłem i zgadzam, ale bardzo mi niezręcznie o tym mówić  Po prostu nie umiem mówić o sobie. Nie lubię. Takie pisanie biografii to zawsze jest jakoś stawianie pośmiertnych pomników, a ja na pomnik to bym jeszcze nie chciał. MAM TYLE JESZCZE DO NAPISANIA.” 

Mistrz świadomy jest istnienia luk i białych plam. Wie, że jego mapa świata jest jeszcze niedoskonała. Jeszcze nie był we wszystkich miejscach, gdzie dzieje się coś ciekawego…Ciągle nie ma dosyć,  ciągle jeszcze czegoś nie rozumie, czegoś NIE OGARNIA…Wcale mnie nie dziwi ta jego pokora, w końcu jego duchowym przewodnikiem i ideałem był Herodot – niestrudzony podróżnik,  pierwszy historyk i dokumentalista.




26 komentarzy:

  1. Pamiętam jak zraziłam się w liceum do Kapuścińskiego, gdy nas zmusili do przeczytania "Cesarza", a ja nie mogłam na sprawdzian spamiętać tych wszystkich nazwisk, bo nauczycielce trzeba było udowodnić, że się przeczytało.
    A to z pewnością fascynujący człowiek. Jestem ciekawa jego wizji świata, choćby i była z białymi plamami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och, jeżeli Kapuściński już miał jakąś "wizję świata", to była ona tak wyważona i przemyślana, że z pewnością nie było na niej żadnych białych plam!

      Usuń
    2. przyznaję też, że w liceum może sprawiać trudności, może lepszy odbiór byłby dopiero na studiach:)

      Usuń
  2. Uwielbiam od kilku lat Kapuścińskiego, ale o tej książce nie słyszałam, jakoś mi umknęła. Doskonała recenzja.
    Mnie też w Kapuścińskim ujmowały zawsze 2 rzeczy żądza wiedzy i zobaczenia jak największej części świata i pokora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję:) to mamy następnego wspólnego idola...

      Usuń
  3. Przez długi czas unikałam takich książek. Wydaje mi się, że trzeba do nich dojrzeć co czasem bywa naprawdę długim procesem ;-) Napisałaś naprawdę świetną recenzję i skutecznie zachęciłaś mnie do lepszego poznania tego człowieka. Być może nie od razu "rzucę się" na tę książkę ale gdy nadejdzie odpowiedni moment, będę o niej pamiętać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze to ujęłaś:)

      Usuń
    2. Moim zdaniem tak samo trzeba dojrzeć do niektórych szkolnych lektur, np. Dziadów, czy pana Tadeusza. Czytanie tego w wieku 14-15 lat to nieporozumienie.

      Usuń
  4. Hmm... Chyba wiem, kto z moich znajomych ucieszyłby się z takiego prezentu:). Będę o niej pamiętać przy świątecznych zakupach.
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli Twój znajomy przeczytał wszystkie dzieła Kapuścińskiego, to zalecałabym ostrożność. Siłą rzeczy pewne tematy będą się musiały powtórzyć.

      Usuń
  5. Wyjątkowy człowiek... W książce nie słyszałam, więc cieszę się, że o niej napisałaś, bo naprawdę z chęcią do niej zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta książka juz kilka razy wpadała mi w ręce i podchodziłam do niej z dużym dystansem, ale po Twojej opinii widzę, że powinnam ją bez wahania przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie mogę ją polecić z czystym sumieniem:)

      Usuń
  7. Wywiady, biografie - generalnie mnie to raczej nie interesuje. Wolę same dzieła pisarzy niż karty z ich życia. Niemniej nie wątpię, że opinie Kapuścińskiego warte są uwagi, wezmę więc tę pozycję pod uwagę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi się podobało, że to nie jest typowa biografia, tu obraz mistrza wyłania się po prostu z jego własnych słów. Panowie Bereś i Burnetko wykonali świetną robotę...

      Usuń
  8. Zawsze ceniłam wielce Kapuścińskiego. Aż chyba znów wezmę do ręki "Lapidaria" skoro i tak mam je w domu. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakoś mnie nie ciągnie do prozy Kapuścińskiego, dlatego mimo pozytywnej oceny nie skuszę się jednak na powyższą publikacje.

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam Kapuścińskiego. Od jakiegoś czasu to mój ukochany polski pisarz. Bo nie da się ukryć, że pisarzem był fenomenalnym!

    OdpowiedzUsuń
  11. Też unikałm Kapuścińskiego, czytałm "Cesarza" i trochę mnie rozczarował, sama nie wiem... Na razie mam blokadę i jakoś mnie do niego nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Doskonała recenzja - nic dodać, nic ująć.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mozna mowic o nim rozne rzeczy. Jednego jednak sie nie zaprzeczy. Miał genialne podroże. Jako fotograf i redaktor byl w przedstawianiu tego niezrownany :) Widzial pewnie mase skarbow, gdzie 1 uncja srebra, to nic nie znaczący fragment. Z punktu widzenia wartosci materialnej czlowiek moglby widziec co najwyzej na szklanym ekranie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Tytuł świetny.:D
    Zapraszam do zabawy, wytypowałam Cię do Liebsten Bloga :) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam literaturę faktu, a nie dorwałam jeszcze książek Kapuścińskiego i to chyba moja naaajwiększa zaległość. Z zainteresowaniem patrzę na wszystkie jego i z nim związane lektury i wszystkie mam zamiar przeczytać ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli wolno mi doradzić, to zacznij od "Podróży z Herodotem":)

      Usuń