piątek, 30 listopada 2012

Zrób sobie raj, Mariusz Szczygieł


We wrześniu 2009 roku papież Benedykt XVI udaje się na pielgrzymkę do państwa „X”… Przejeżdża w cywilnym samochodzie, ukryty przed światem, przez kompletnie puste ulice. Żadnych plakatów, wiernych z chorągiewkami, dzieci ani kwiatów… W telewizji nadawany jest program rozrywkowy…

W roku 2004 Państwo „X” zostaje przyjęte do Unii Europejskiej i dla uczczenia tego wydarzenia artysta tworzy pomnik. Dzieło to znajduje się w stolicy i jest to nic innego jak basen, który ma kontury państwa „X”, do którego dwie postaci mężczyzn oddają mocz (jeden na stolicę).

Ten sam artysta tworzy serię dzieł, które przypominają plastikowe dziecięce zabawki (małe elemenciki, które należy najpierw oderwać od ramki, a potem skleić), tylko w większej skali. Jednym z produktów jego artystycznej wyobraźni jest: „Syn Boży – model do sklejania”… 

Pewien mężczyzna stracił matkę. Ciało zostało skremowane, popiół umieszczono w urnie. Mężczyzna odebrał urnę po… pięciu latach. To nie jest jedyny przypadek. W państwie „X” nie odbieranie „swoich krewnych” z zakładów pogrzebowych  jest  rzeczą nagminną. W państwie „X” w ogóle zaprzestano urządzania pogrzebów…


Czy powyższe historyjki to wytwory literatury science fiction? Bynajmniej. Są niepojęte i nieprawdopodobne dla przeciętnego Polaka, zdarzają się jednak dosłownie za miedzą, u naszych bliskich sąsiadów. „Jeśli to nie jest zmyślone, to mogło zdarzyć się tylko w Czechach” /Mariusz Szczygieł/.

Mariusz Szczygieł – dziennikarz, reportażysta i pisarz - dzisiaj nie musi nikomu udowadniać  że jest wytrawnym czechofilem. Zrobił to już wydając w 2006 roku wybór reportaży „Gottland”, który został przełożony na 10 języków, był wielokrotnie nagradzany, a wreszcie okrzyknięty przez dziennik „Le Figaro” klejnotem. Cztery lata później ukazuje się książka ponownie dotycząca czeskiej tematyki: „Zrób sobie raj”.  Książka ta zdaniem autora - nie aspiruje do miana kompendium wiedzy, ale wydana została z sympatii przedstawiciela jednego kraju do innego kraju. Forma książki stanowi kompilację reportażu, wywiadu, rozmowy, a nawet wspomnień autora. Mariusz Szczygieł chce przez prezentowanie sylwetek (bardziej lub mniej wyzwolonych z konwenansów) znanych osobistości świata kultury, ale też poprzez rozmowy ze zwykłymi obywatelami - przybliżyć i wytłumaczyć niektóre cechy mentalności Czechów, które nam - Polakom wydają się kontrowersyjne i niezrozumiałe. Wiele uwagi poświęca autor problemowi wiary – a raczej niewiary Czechów, ich autoironii i wrodzonej niechęci do patosu. W pewnej chwili autor wpuszcza nas przez ukryte, tylne drzwi i niepostrzeżenie wracamy na własne podwórko. Oto przyglądamy się sobie samym, spektaklowi jaki rozpętaliśmy po tragicznej katastrofie samolotu w Smoleńsku. Widzimy siebie  oczami naszych sąsiadów i  przy okazji czegoś się o sobie dowiadujemy. Polecam do dokładnego przeanalizowania wszystkim Polakom fenomenalny rozdział: Chcesz rozśmieszyć Boga?

Jestem najzupełniej przekonana, że zamierzenie autora się powiodło. Myślę, że po przeczytaniu książki „Zrób sobie raj” przeciętny Polak – nawet jeśli nie zechce się utożsamić ze sposobem myślenia przeciętnego Czecha, to wiele zrozumie. Pojmie, że tak naprawdę niewiele się od siebie różnimy… A jeśli pozna się przyczyny – to także historyjki, które przytoczyłam na początku stają się mniej obrazoburcze i skandaliczne.

42 komentarze:

  1. Bardzo sie cieszę,że na Twoim blogu pojawiła sie ksiązka mówiąca o Czechach.Jestem bohemistką z wykształcenia,więc takie wpisy cieszą mnie najbardziej. Wszystko, co Szczygieł zamieścił w książce jest prawdziwe, nie są to podkoloryzowane fakty. Sama prawda i tylko prawda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaimponowałaś mi:) Nie mam takiego wykształcenia, ale Szczygieł tak pisze, że podskórnie czuje się samą szczerość.

      Usuń
    2. No bez przesady Olu :)Zaimponowałam?Ja?

      Usuń
  2. A to dobre, naprawdę uwierzyłam że to science fiction :-) Książka z pewnością ciekawa ale nie jestem pewna, czy chciałabym ją przeczytać. Byc może wcale nie chcę dowiedzieć się czegoś nowego o sobie, jeśli rozumiesz co mam na myśli. Na tą chwilę chyba po prostu dobrze mi z samą sobą ...

    OdpowiedzUsuń
  3. "We wrześniu 2009 roku papież Benedykt XVI udaje się na pielgrzymkę do państwa „X”… Przejeżdża w cywilnym samochodzie, ukryty przed światem, przez kompletnie puste ulice. Żadnych plakatów, wiernych z chorągiewkami, dzieci ani kwiatów… W telewizji nadawany jest program rozrywkowy…" KOCHAM Czechów :D :D :D :D To jest książka w stylu muszę mieć! :D Genialne obrazki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że raz mogłam zainspirować Ciebie:)

      Usuń
  4. Fajny reportaż, ciekawy i dobrze napisany. Czytałam już jakiś czas temu, ale pamiętam że bardzo mi się podobał.

    OdpowiedzUsuń
  5. Olu celujesz ostatnio w moje gusta jak nikt inny:) Uwielbiam Pana Szczygła, interesuję się Czechami od dawna. Aktualnie mam na tapecie "Gottland" i najnowszą książkę Petry Soukupowej "Zniknąć".
    "Zrób sobie raj" będzie następną lekturą w kolejce:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć:) Nie znam Soukupowej, chętnie się rozglądnę...

      Usuń
  6. Mam tę książkę od dawna na oku. Mimo że dość rzadko sięgam po reportaże, to w przypadku Szczygła jestem w stanie zrobić wyjątek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest zwyczajny reportaż, to mieszanka stylów, bardzo dobrze się czyta:)

      Usuń
  7. Ciekawa pozycja. Zerknę do niej przy najbliższej okazji:)

    OdpowiedzUsuń
  8. pierwszy raz słyszę o tej książce, ale koniecznie muszę przeczytać!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Swego czasu głośno było o tej książce pana kiedyś prowadzącego talk-show. :) Kiedyś i ja ją dorwę. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam tę książkę niedawno i muszę przyznać, że po tych rozdziałach, gdzie dominował dystans i ironia Czechów, rozdział o śmierci był naprawdę „mocny”.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, był najmocniejszy, ale zszokowana byłam kilkakrotnie. Jednocześnie fenomen tej książki jest taki, że po przeczytaniu - jednocześnie przestaje już szokować...

      Usuń
  11. Bardzo mnie zainteresowała, szczególnie przez te fragmenty, które przytoczyłaś na początku. To musi być naprawdę fajna książka, jestem fanką podróży i reportaży więc myślę że się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj podróże są tylko duchowe:)

      Usuń
  12. Muszę sobie zamówić ta książkę - mam trochę z Czechami do czynienia w pracy i chętnie porównam swoje spostrzeżenia z tymi o których pisze autor :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że podzielisz się potem swoimi spostrzeżeniami:)

      Usuń
  13. Dawno nie czytałam żadnego reportarzu, bardzo chętnie zaopiekowałabym się tą książką :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaintrygował mnie ten "fenomenalny rozdział". Ciekawa pozycja.

    OdpowiedzUsuń
  15. Byłam jednocześnie zachwycona i zszokowana po lekturze 'Zrób sobie raj', jak dobrze pamiętam;-) Czasem myślę, że Polakom przydałoby się trochę cech charakteru, jakie mają Czesi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie takie miałam odczucia:)

      Usuń
  16. Marzy mi się spotkanie autorskie ze Szczygłem. Ciekawa jestem jego opowieści. A książkę na pewno przeczytam. Tylko oczywiście nie wiem kiedy. =/

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetna recenzja! Uwielbiam Szczygła :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Oby wielu pisarzy poszło w ślady Szczygła i zainteresowało się naszymi bliskimi sąsiadami. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kuszą mnie książki tego pana. Mam już zresztą jedną (Laska nebeska) w formie audiobooka. Liczę na to, że mi się spodoba, bo to kolejna recenzja zachęcająca do odwiedzin w Czechach według Szczygła :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czechy bardzo lubię, mało jest książek na naszym rynku traktujących o tym kraju (poza przewodnikami:)) lub pisanych przez czeskich pisarzy. Szczygieł to znany od lat wielbiciel tego kraju, ale rzadko kto z blogerów czyta jego książki, dobrze, że u ciebie znalazła się recenzja:) z przyjemnością ją przeczytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze Ci przyznaję, że myślałam że raczej odzewu nie będzie, ale jestem mocno podbudowana i pozytywnie zaskoczona. Rzadko, ale jednak czytają:)

      Usuń
  21. Niby Czesi mieszkają tak blisko, a jednak wiemy o nich niewiele. Czytałam już jedną książkę tego autora i bardzo ciekawy wywiad, który z nim przeprowadzono, więc wiem, że po tej lekturze też mogę się spodziewać czegoś bardzo dobrego :))

    OdpowiedzUsuń
  22. To prawda, że pan Szczygieł nie musi udowadniać, że jest rewelacyjnym czechofilem. Bardzo lubię i szanuje go, jak znakomitego dziennikarza i człowieka, dlatego z ogromną ciekawością sięgnę po jego dzieło.

    OdpowiedzUsuń
  23. Idealnie wybrałaś przykłady tych "historyjek" - doskonale oddają charakter książki. Kurcze - zaczęłam mieć ochotę, żeby jeszcze raz wejść w ten czeski świat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci przypadły do gustu:) Wiesz, że podglądnęłam tę książkę u Ciebie?

      Usuń
  24. Czytam felietony pana Mariusza w "Książkach" i zawsze jestem zauroczona jego kunsztem. Większe fragmenty książki miałam okazję czytać w "Angorze" kilka miesięcy temu. Ciągle mam nadzieję, że gdzieś jakiś egzemplarz trafi w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  25. no ale "syn boży, model do sklejania" wymiata :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Szkoda, że recenzja zawiera tak mało Twojej opinii. Słyszałam już o tej książce, zgadzam się z Yo, Syn Boży - model do sklejania to świetny pomysł. :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam czeską literaturę, czeski humor i podejście do życia, dlatego ta książka jest przeze mnie bardzo pożądana :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Dziękuję, że "pokazałaś' mi tą pozycję, sama pewnie bym jej nie zauważyła. Muszę przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  29. O Czechach wiem tyle, co z z ksiażek Kundery, którego uwielbiam! W Pradze byłam kilka razy i nie mogę się na nią napatrzeć, jest przepiękna!

    OdpowiedzUsuń
  30. Recenzja świetna, książka do tej pory mnie nie interesowała, ale może warto się z nią zapoznać..:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Przybyłam tu właśnie dla tej książki, sama ją niedawno zrecenzowałam i chciałam się przekonać, czy są jeszcze jacyś Szczygło-fani ;) Miło, że jednak tak.

    OdpowiedzUsuń