poniedziałek, 27 maja 2013

"Sufi", Elif Shafak

Żywioły baśni
„Sufi” to pierwsza powieść Elif Shafak, tureckiej pisarki, wymienianej obok i porównywanej do Orhana Pamuka. Utwór powstał w 1997 roku i został doceniony przez krytykę, autorka otrzymała nagrodę przyznawaną za najlepsze dzieła z zakresu literatury mistycznej.
Filozof Empedokles z Akragas (494–434 p.n.e.) to twórca popularnej w starożytnych kulturach teorii, że wszechświat powstał z występujących w czterech stanach skupienia podstawowych pierwiastków (żywiołów): ziemi, powietrza, ognia i wody. Są to elementy nieprzemijające i wieczne, które łączą się z sobą i rozłączają pod wpływem przeciwstawnych sił, zwanych przez filozofa „miłością” i „niezgodą”. Podlegające potężnym mocom żywioły w różnym stopniu i natężeniu wpływają na zmysły człowieka, naturę i etapy jego życia. Człowiek, zbudowany z tych samych żywiołów, jest integralną częścią wszechświata.
Powieść Elif Shafak to baśń i barwna alegoria życia. Pełna symboli i ukrytych znaczeń, zawierająca oprócz odniesień do filozofii Empedoklesa także wątki mistyczne. Mistycyzm jest wywodzącym się z cywilizacji i tradycji i Wschodu nurtem w kulturze, który eksponuje wartość duchowego kontaktu człowieka z bóstwami, siłami wyższymi i naturą. W konsekwencji – na kartach powieści Shafak pojawiają się elementy świata nierzeczywistego i niematerialnego: zjawy, duchy, dżinny i demony, bohaterów zaś nawiedzają prorocze sny i objawienia.
Autorka podzieliła tekst na cztery części, przyporządkowując przedstawioną historię podstawowym żywiołom i odzwierciedlając ich naturę w losach bohaterów.
– Żywioł ziemi to historia chłopca, który opuszcza rodzinny dom i próbuje odnaleźć się w klasztorze derwiszów. Ziemia to nagroda za trud i znój, ale także głód, gdy zima nie chce odejść. Ziemia to miejsce, które po śmierci jednakowo przyjmie ciało grzesznika, łotra, nieszczęśliwego kochanka czy świętego…
– Żywioł powietrza to historia dzielnicy Stambułu, której mieszkańcy byli tak dumni z własnych cech i urody, że nie zawierali związków małżeńskich z obcymi. Sprzeniewierzyli się jednak duchowi swego dobroczyńcy i utracili przychylność i opiekę. Dobry los odwrócił się od nich. Powietrze to zmienność…
– Żywioł ognia to historia sekretnej księgi, która stała się przedmiotem pożądania i nieszczęścia. To także dzieje niespełnionej miłości, a dla kogoś innego – odnalezienie bratniej duszy. Ogień to pożar, a także trawiący płomień miłości i pożądania…
– Żywioł wody to historia ułomnej, osieroconej dziewczynki, która nauczyła się nienawiści i pogardy dla ludzi i potrafiła podsycać swój gniew. Czasem powstrzymywała go i uciszała, a czasem zalewał ją nieujarzmioną falą. Woda to niepohamowanie…
„Sufi” – napisana poetyckim językiem powieść o szkatułkowej budowie, zawierająca kwieciste metafory, fragmenty wierszy i poematów, pełna jest ozdobników i ornamentów. Każda część to kolejny fragment baśni, a losy przedstawianych bohaterów są nowymi elementami mozaiki. Czasem mamy wrażenie, że motywy nazbyt oddalają się od zasadniczego wątku, kluczą i meandrują, by nagle powrócić do głównego nurtu. Motywem przewodnim są losy chłopca, który nie może pogodzić się ze swoją podwójną naturą. Nie zagrzewa miejsca w domu rodzinnym ani w przyjaznym klasztorze, udaje się w podróż do Stambułu – miasta pełnego sprzeczności. Tu los zatoczy krąg, a chłopiec odnajdzie swoje przeznaczenie. Czy przestanie walczyć z naturą i pojedna się z wszechświatem?
Czytelnik przekonuje się, że najtrudniejszą podróżą jest ta, którą trzeba podjąć, by poznać siebie; najboleśniejszym doświadczeniem jest zaś przekraczanie własnych ograniczeń.

Autor: Elif Shafak
Tytuł: Sufi
Wydawnictwo: Literackie
Ilość stron: 332
ISBN: 978-83-08-05086-6
Data wydania:  kwiecień 2013
Kategoria: literatura piękna

Recenzję napisałam dla:




49 komentarzy:

  1. Interesująco zaprezentowałaś książkę.
    Może i ja kiedyś przeczytam, gdyż jest intrygująca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością jest egzotyczna:)

      Usuń
  2. Nawet jeśli książka nie pociąga mnie zbyt silnie, to potrafisz opisać ją w taki sposób, że zaczynam się zastanawiać, czy jednak nie spróbować...

    OdpowiedzUsuń
  3. Niedawno kupiłam tę książkę i rezerwuję sobie na nią czas:) Już nie mogę się doczekać, bo Safak stała się ostatnio moją ulubioną pisarką:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie swoją książką: "Bękart ze Stambułu" - ustawiła wysoko poprzeczkę. Przy książce "Sufi" - pamiętać należy, że to jej debiut powieściowy, chociaż zgrabny:)

      Usuń
  4. Poetycki język, szkatułkowa budowa- już nie mogę się doczekać aż ją przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to są akurat główne atuty książki:)

      Usuń
  5. Bardzo ciekawa recenzja, zaintrygowałaś mnie tą książką

    OdpowiedzUsuń
  6. Zachęca mnie piękno formy jak i w pewien sposób treści tej książki. Koniecznie muszę poznać tę autorkę!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja Twojej recenzji na razie nie przeczytam, w zakładkach ją sobie zapiszę, mam w planach na najbliższe dni Shufi i nie chcę się sugerować Twoim opisem. póżniej porównamy wrażenia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Olu, gratuluję kolejnej porywającej recenzji. Donoszę, że pod jej wpływem zaopatrzyłam się w książkę Shafak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję:) Lojalnie muszę uprzedzić, że w moim prywatnym rankingu - to nie jest najlepsza powieść Shafak, moją ulubioną pozostaje "Bękart ze Stambułu". Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Ciekawa recenzja :) Mnie do pani Shafak namawiać nie trzeba, "Sufi" mam już zamówioną.

    OdpowiedzUsuń
  10. Cieszę się przeogromnie, że udało mi się wygrać tę książkę w blogowym konkursie. Szczęściara ze mnie, skoro zostałam właścicielką egzemplarza tak wspaniałej powieści.

    OdpowiedzUsuń
  11. Recenzja pięknie napisana :) lecz tym razem ja jej podstawie nie potrafiłbym powiedzieć, czy chcę tę książkę przeczytać, czy tez nie :)
    Kiedyś sufizm bardzo mnie bawił, nawet jakiś czas temu popełniłem notkę o jednym sufim :) http://andrew-vysotsky.blogspot.com/2012/04/wyczyny-nasreddina.html . Mam jednak wrażenie, że ten kierunek stracił na atrakcyjności od czasu, gdy jest nas zbyt dużo. W dodatku wciąż więcej. Bardziej nabierają wartości mechanizmy społeczne, przez to, że w rosnącym ścisku coraz mocniej napierają na nasze JA, niż nasze wnętrze jako takie (w ujęciu statycznym). Mam wrażenie, iż filozof, który lata spędził na poznawaniu siebie, po wejściu w życie wielkiego miasta stwierdziłby, iż ta wiedza niczego nie jest warta, gdyż to już nie jest ten on z pustyni. W dodatku nie wiem, ile z prawdziwego sufizmu, poza tytułem, jest w tej książce. Choć z drugiej strony w tym mętliku sprzecznych sufickich mądrości jest jedna, pod którą podpiszę się zawsze:

    Prawidłowe odosobnienie to przezwyciężanie samotności swojej duszy.

    Więc w sumie - kto wie? Może kiedyś, gdy wpadnie mi łapki, a czasu będzie dosyć... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaintrygowałeś mnie, zajmujesz się sufizmem? Jeśli tak, to uprzedzam: to tylko baśń, wiadomości o sufizmie szukałam na własną rękę, by znaleźć klucz do powieści.

      Usuń
    2. Tak mi się właśnie wydawało z tego, co piszesz :) Ale na baśnie też mi czasem może przyjść chętka, więc zapamiętam tytuł :)
      Sufizm interesował mnie tylko jako odprysk historii nauki. Bardzo ciekawy zresztą, ale zbyt chaotyczny, by cokolwiek można było na nim budować.

      Usuń
    3. Napisałeś, że "teraz jest Was zbyt dużo", miałam wrażenie, że napiszesz, że jesteś "wirującym derwiszem";)

      Usuń
    4. :) Jest nas zbyt dużo w sensie, że ludzi za dużo na świecie, więc coraz więcej znaczenia trzeba przykładać do interakcji między ludźmi, a sprawy samoprowadzenia się człowieka w oderwaniu od innych nieco tracą na znaczeniu.

      Usuń
    5. Dziękuję za sprostowanie, ufff...;)

      Usuń
  12. Pięknie napisałaś o tej niezwykłej powieści :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak zwykle kusisz i zachęcasz swoją piękną recenzją :)
    Wszyscy bardzo zachwalają sobie zarówno ogółem twórczość tej autorki, jaki i "Sufi", a raczej zwłaszcza ją, więc być może się zaopatrzę przy kolejnej wizycie w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję:)Dla mnie Shafak to osobliwe zjawisko. Urzekła mnie książką "Bękart ze Stambułu", "Pchlim pałacem", potem załamała powieścią "Czarne mleko". Przez to niepewnie po nią sięgam. "Sufi" jest niezwykły, egzotyczny, ale nie dorównuje "Bękartowi...". Warto jednak poznać ten nurt...

      Usuń
  14. Pięknie Olu o niej piszesz i bardzo zachęciłaś mnie do lektury. Zdałam sobie właśnie sprawę, że nie czytałam jeszcze żadnej książki tureckiego autora, pora to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elif Shafak porównywana jest do Orhana Pamuka. Głowiłam się nad tym trochę, ale po przeczytaniu książki "Sufi" - doszłam do wniosku, że w klimacie zbliżona jest do "Nazywam się Czerwień" Pamuka. Myślę, że nie zaczynałabym od tej książki...

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. To jaką książkę na początek byś poleciła?

      Usuń
    4. Zdecydowanie zaczęłabym od książki "Bękart ze Stambułu". Jest tam ciekawy wątek, kawałek historii i dobry warsztat literacki. Powieść zrobiła na mnie spore wrażenie. Musisz tylko uwierzyć w dżinny - jeśli to zrobisz (dżinny istnieją naprawdę, bo pisze o nich Koran) - to jesteś gotowa na książkę tureckiego autora. Jeśli lubisz baśnie, poetycki język i taki bardziej oniryczno-fantazyjny klimat - możesz zacząć od "Sufiego". Styl jednak lepszy - w pierwszej powieści. Pozdrawiam:)

      Usuń
    5. Dzięki! A więc zapisuję obydwa tytuły, choć postaram się najpierw upolować "Bękarta..." :)

      Usuń
  15. I ja mam już za sobą lekturę najnowszej na polskim rynku wydawniczym powieści Shafak. Miło skonfrontować własne wrażenia z refleksjami takiego wytrawnego czytelnika :) Zwracasz uwagę na interesujące wątki: na mistycyzm powieści, jej szkatułkową budowę, ale przede wszystkim w ciekawy sposób budujesz relację poszczególnych opowieści do "odpowiadającego" im żywiołu. Pozdrawiam serdecznie!
    P.S. Moja recenzja "Sufiego", mam nadzieję, już wkrótce!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ mi się miło zrobiło;) Oczywiście ciekawa jestem Twoich wrażeń:) Czekam!

      Usuń
  16. Twoja recenzja wrózy ambitną literaturę, okraszoną symbolami. Z chęcią zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, dużo tu metafor i poetyzowania:)

      Usuń
  17. Kolejna orientalna opowieść Shafak? Oj, chyba wreszcie się skuszę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Piszesz, że ta ,,Sufi'' zawiera ,,kwieciste metafory, fragmenty wierszy i poematów, pełna jest ozdobników i ornamentów''. Ja niestety nie lubię takiego poetyckiego stylu. Zdecydowanie bardziej preferuje prosty, konkretny przekaz, dlatego w tym przypadku spasuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, mogłabyś się męczyć. Ale do rodzaju powieści tutaj akurat poetycki język był na miejscu:)

      Usuń
  19. Świetna recenzja :) ale nie musisz mnie bardzo namawiać, bo powieść mam na oku już od dnia premiery :) czekam kiedy pojawi się w bibliotece:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetna książka. Bardzo mi się podobała:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Koniecznie muszę przeczytać! Uwielbiam poetycki język w książkach, bardzo lubię, gdy treść przesycona jest metaforyką, a i baśniową atmosferą nie pogardzę, dlatego też sądzę, że to powieść stworzona dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja niedawno czytałam "Pchli pałac" i choć mnie nie zachwycił, to i tak wypożyczyłam "Bękarta ze Stambułu", bo coś mnie do Safak ciągnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Bękart..." jest zdecydowanie lepszą książką, dobrze, że dałaś autorce szansę:)

      Usuń
  23. Tak sie zastanawiam, czy na slowo "egzotyka" nie powinnam wiac - rzadko cos egzotycznego przypada mi do gustu ;-)).

    "Pchli palac" mnie znuzyl, chociaz jakos dotrwalam do konca, "Nazywam sie Czerwien" to dla mnie jedna ze straszniejszych ksiazek, jakie czytalam w zyciu (chociaz, o dziwo, tez dotrwalam do konca... ale teraz, z perspektywy czasu, zaluje, ze nie porzucilam ;-)) ).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że nie podobał Ci się "Pchli pałac", Tobie stanowczo książkę odradzam, wiej! ;)

      Usuń
  24. A mi się bardzo podobała! Za sobą mam jeszcze "Bękarta ze Stambułu", "Czterdzieści zasad miłości" a na półce czeka "Pchli pałac". Uwielbiam tę autorkę! Lubię Orient, mistyczne wątki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede mną jeszcze "Czterdzieści zasad miłości", co mnie bardzo cieszy, bo słyszałam że jest dobra:)

      Usuń