wtorek, 27 sierpnia 2013

LIBERA WŚRÓD LIBERAŁÓW


Parę dni temu ukazał się pierwszy numer miesięcznika internetowego „Teologia Polityczna Co Miesiąc”, datowany na wrzesień 2013. Nie jest to całkiem nowe przedsięwzięcie. Pismo zaangażowane w popularyzację dorobku polskiego konserwatyzmu ukazywało się dotąd w tradycyjnej, papierowej formie i posiada wierne grono czytelników.

„Spór o liberalizm ma długą tradycję. W jak mało którym, mieszają się w nim pojęcia i idee. Obie prawice – liberalna i nieliberalna – zarzucają oponentom odejście od prawicowości jako takiej (o ile coś takiego istnieje) lub zarzucenie wartości konserwatywnych. I właśnie przez to spór o liberalizm jest taki ciekawy. By odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego przyjmuję lub odrzucam liberalizm, muszę wiedzieć coś o wiele ważniejszego: dlaczego jestem konserwatystą. Trudno więc o lepszą sposobność do tłumaczenia i argumentowania własnych idei, i to nie idei byle jakich, ale tych, które organizują cały nasz system odniesień.
W ten sposób liberalizm na prawicy może być afirmowany jako alternatywa dla prawicy katolickiej (Agnieszka Kołakowska) lub dowód słabości katolicyzmu (Jan Maciejewski). Za każdym razem spór o liberalizm będzie miał charakter fundamentalny” – pisze we wstępniaku Marek A. Cichocki.
W numerze zamieszczone zostały eseje i artykuły Agnieszki Kołakowskiej, Marka A. Cichockiego, Łukasza Warzechy, Grzegorza Górnego, Jana Maciejewskiego, Jakuba Dybka, Marka Rodzika i Marcina Furdyna. Wielbiciele twórczości Antoniego Libery znajdą coś dla siebie, gdyż opublikowane zostało opowiadanie utrzymane w wakacyjnym klimacie „Kompot z wisień”, o którym autor obszernie wypowiada się (TUTAJ).  
Dodatkową atrakcję pisma stanowi recenzja Jakuba Lubelskiego dotycząca najnowszej książki Antoniego Libery „Niech się panu darzy”, która sama w sobie jest kawałkiem świetnej literatury.
„Już sam tytuł zbioru i tytuł pierwszej noweli – „Niech się panu darzy” – ma w sobie coś solennego, klasycznego, coś porządnego i prostolinijnego, a zarazem jest w tym jakiś dystans, blaga, ciepły humor i ironia. Trudno nie cenić tej cechy pisarstwa Libery.
Po drugie, radość moja wynika także z kameralności nowego wydawnictwa. Nie chodzi tu o wydawcę – Bibliotekę Więzi, ale o sam charakter opublikowanych nowel. Nie ma tu terroru wielkiej narracji, nie ma musu powieściowego rozmachu, misternego plecenia wątków. Rynek czytelniczy potrzebuje nieraz cichych tonów, oszczędnych barw i środków, a jeśli dobrze wyczuwam taką potrzebę, to Libera – mimo iż ryzykuje (do tej pory publikował grube książki!) – trafia w punkt. Jest nastrój, skupienie oraz bardzo specyficzna, melancholijna, ale i dowcipna, trochę cierpka, choć i ckliwa aura”.

Polecam.

3 komentarze:

  1. Interesujące środowisko, duże nazwiska, otwarte głowy, świetne pióra. Fajnie, że dostrzegłaś to czasopismo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam o tym czasopiśmie. Z chęcią zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze dowiedzieć się, że jest takie pismo :)

    OdpowiedzUsuń