poniedziałek, 7 października 2013

Wiersze, Łukasz A. Zaranek




Zakazane słońca

zakazane słońca
na planetach odległych wiszą
a ich promienie jak błogosławieństwa
spadają na ziemię
błyszczące

spowite grzmotami burz jasnych
ogniami pędząco narwanych
rumaków
straszliwą słów złotych potęgą
brodzących

z odległych planet: jasnych i niewinnych
mrugają oczkami
spod cieni kamieni i różu
z dłońmi śmiejąco otwartymi
proszą

a prośbom tych odmówić jest trudno!
lecz trzeba
by dalej świeciły otwarcie
lecz trzeba
by dalej były
zakazane
te słońca niewinne i jasne

                                          Łukasz A. Zaranek, "Nadyia"



 po Piosence Brodskiego



            „...świat nie jest Doliną Łez, lecz kaprysem Bożym (...)
     
 byłoby głupotą brać go na serio, jeśli on sam tego nie czyni.”
                              
                                   (Izabel Allende, Dom dusz)


przykro, że już cię nie ma,
przykro, kochanie.
jak świstak skulony w norze
leżę w bałaganie.
przestrzeń była by twoja
w zapachu alpejskim,
gdyby tylko twój obraz
znów stał się tak bliski.

przykro, że już cię nie ma,
przykro, kochanie.
przy każdej jeździe autem
ręką na kolanie
myliłbym gałkę biegów,
niby przez przypadek
wodząc na pokuszenie
prowadząc niezdarnie.

przykro, że już cię nie ma,
ach przykro, kochanie,
gdy gwiazd lśniących zasłona
na mym nieba blacie.
na złość fizykom
zwiążę w jeden węzeł
i daję ci za jedno
leniwe spojrzenie.

przykro, że już cię nie ma
w mym chłodnym pokoju,
gdy trzymam w ręku puszkę
złotego napoju,
gdy pokój w ciszy zastyga
na nic już wspomnienia,
więc piję i piję
szukając zapomnienia.
                                       
                                    Łukasz A. Zaranek, 21.12.2011.




1 komentarz: