wtorek, 12 listopada 2013

"Bilet na Arkę", Stanisław Karolewski



Mąż opatrznościowy?

Stanisław Karolewski to historyk sztuki, fotograf, bibliofil, antykwariusz i pisarz wrocławski, który swoim debiutem udowodnił, że potrafi czerpać pełnymi garściami z dorobku literackiego, a jednocześnie stworzyć książkę niezwykle osobistą. Każdym kolejnym utworem przekonuje czytelnika, że posiada nieskrępowaną wyobraźnię i potrafi zaskoczyć tematyką. W książce „Bilet na Arkę” sięgnął po jeden z najstarszych motywów biblijnych i na jego podstawie stworzył przewrotny i pełen ironii obraz kondycji współczesnego człowieka.
Czy koniec świata jest blisko? Wszelkie znaki na ziemi i niebie o tym świadczą, a najwcześniej zwraca na to uwagę Fryderyk Paukszke. Kim jest bohater? To postać nietuzinkowa. Outsider, mizantrop, wyznawca spiskowej teorii świata, szalony naukowiec i domorosły filozof. Mieszka zwyczajnie – w bloku, ale na tym zwyczajność się kończy. Przekonuje się o tym każdy, kto próbuje go odwiedzić i przejść przez skomplikowany system zabezpieczeń. Jego mieszkanie to twierdza, wokół piętrzą się zapasy, a z garażu system tuneli prowadzi na wypadek wojny do strategicznych miejsc. Fryderyk Paukszke monitoruje miasto. Czuwa i wsłuchuje się w jego rytm, podgląda życie mieszkańców i nieufnie przygląda się politykom. Dlatego bardzo szybko wyczuwa zagrożenie. Postanawia wcielić się w rolę Noego i w podobny sposób uratować ludzkość. Postanawia zbudować schron w górach i Arkę, a w realizacji planów pomaga mu syn, któremu (uwierzcie) zapewnił niestandardowe dzieciństwo.
Fryderyk Paukszke zakupił działkę w Czeskich Sudetach. Sprytnie wybrał miejsce. Znalazł się poza jurysdykcją władz polskich, a gdy wokół projektu zrobiło się głośno, Czesi byli zadowoleni ze wzmożonego ruchu turystycznego. Sprytem także i niebywałą przedsiębiorczością wykazał się w poszukiwaniu źródeł finansowania swojego projektu. Najpierw wykorzystał wiarę w siłę modlitwy. Kupując jego usługę, można było otrzymać modlitwę w intencji niepowodzenia nieprzyjaciela albo mszę w intencji utraty pracy przez rywala. Można było nawet wymodlić, by pies sąsiada przestał szczekać… Fryderyk Paukszke przyjmował wszelkie zlecenia. Któż mógłby się oprzeć?
Czytelnik śledzi postępy w realizacji przedsięwzięcia, a jednocześnie odnajduje coraz więcej nawiązań do historii biblijnych. W pobliżu Arki pojawiają się zwierzęta, mają miejsce cuda, można się natknąć na Zuzannę w kąpieli…
„Bilet na Arkę” w surrealistyczny sposób przedstawia współczesną rzeczywistość, jest satyrą na Kościół i politykę. W powieści autor stworzył plejadę wyrazistych postaci, a gdy pojawia się tajemniczy Jelinek – czytelnik pojmuje, że autor specjalnie umieścił akcję w Czechach, gdyż typowy czeski humor i ironia idealnie wpisują się w klimat opowiadanej historii. Polecam.

Tytuł: Bilet na Arkę
Autor: Stanisław Karolewski
Rok wydania: 2012
ISBN: 978-83-929352-8-5
Ilość stron: 218


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości portalu:



                                             Serdecznie dziękuję:)

Recenzja opublikowana na stronie:
http://sztukater.pl/ksiazki/item/10404-bilet-na-arke.html

19 komentarzy:

  1. Do tej pory czytałam jedynie książkę tego autora o jego walce z rakiem. Czas na prozę w jego wykonaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się uzupełniamy, bo to jedyna, której nie przeczytałam;)

      Usuń
  2. Czeski humor i ironia jest kuszący, satyra na Kościół i politykę też, ale nie wiem czy wpasuję się w tę surrealistyczną opowieść. Trudno mi ustosunkować się do tej pozycji, ale z czasem na pewno wyklaruje się mój pogląd na ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi naprawde frapujaco, juz sie na czytanie ciesze! (jak juz nadgonie terminy w bibliotekach, ech ;-)) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo jestem ciekawa Twojej opinii o tej książce. Czuję niemal więź duchową z Tobą - oglądając co czytasz, więc to będzie swego rodzaju egzamin;) Obserwuję jak rozprawiasz się z książkami, więc wiem, że będzie szczerze do bólu;) Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Mieszane mam uczucia co do tej książki. Jeszcze to przemyślę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tytuł chwytliwy, trzeba przyznać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Powiem tak: jak napiszesz recenzję, to aż człowiekowi głupi, że książki nie zna ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic straconego, przecież zawsze można poznać:)

      Usuń
  7. Pomysł ciekawy, świetnie, że autor tak intrygująco go rozwinął. Podoba mi się oryginalna okładka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest wszystko co trzeba: i pomysł i świetny warsztat, polecam książkę:)

      Usuń
  8. Bardzo intrygujący pomysł na fabułę. I na dodatek chwalisz, więc nie sposób odmówić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam Ci się, że przeczytałam dwa razy;) Stanowi niezłą mieszankę - bo i refleksje nachodzą człowieka i ma niezłą rozrywkę.

      Usuń
  9. Uwielbiam Twoje recenzje - ma się ochotę biec i zdobywać książkę :) A "Bilet..." zapowiada się świetnie - absurd i ironia plus świetny pomysł - na pewno przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uwielbiam Twój entuzjazm:) Wiem, że pobiegniesz i zdobędziesz:)

      Usuń
  10. Intygujący tytuł, ciekawa okładka i pozytywna recenzja... wiadomo jak to się skończy :)) Muszę jej poszukać :)

    OdpowiedzUsuń