czwartek, 7 listopada 2013

"Pałac z lusterkami", Anna Pasikowska - fragment


”Pan Andrzej nacisnął guzik domofonu. Ciężka stara brama powoli zaczęła się otwierać. Dość długa, wysypana grubym żwirem aleja prowadziła do schodów domu. Honorata zauważyła, że drzewa rosnące wzdłuż muru okalającego posiadłość mocno się rozrosły. Pamiętała, że były to akacje, bo od razu poczuła znajomy zapach. Spojrzała w górę, korony pokryte były białymi kwiatami i wyglądały, jakoby w środku lata spadł śnieg. Lubiła zapach akacji, on również kojarzył jej się z dzieciństwem To było miłe wspomnienie. Był tu też plac z kilkoma dorodnymi świerkami, a pomiędzy nimi owe kwiaty, które zapamiętała z przeszłości. Na końcu alei stała piękna poniemiecka willa tak bardzo działająca na wyobraźnię małej Honoraty. Choć w okolicy było wiele pereł przedwojennej architektury, to ten dom wyróżniał się spośród nich. Był większy, wybudowany z rzadkim rozmachem, no i ozdobiony owymi sławnymi już kawałkami lustra.

Wielkie drewniane drzwi wejściowe wciskały się pomiędzy dwie kolumny utrzymujące balkon otoczony kamienną, najprawdopodobniej marmurową, balustradą. Z boku, tak jak zapamiętała, wznosiła się tajemnicza okrągła wieża z okrągłymi oknami.

Kiedyś dom był bardziej zaniedbany, teraz ściany miały waniliowy kolor, okna i dach były brązowe, a dolna część elewacji miała kolor mlecznej czekolady. Honorata lubiła takie ciepłe kolory. (…)

Kiedy stanęła naprzeciw Agaty Wysocickiej, ujrzała łagodną, piękną twarz dojrzałej kobiety. Zupełnie nie wyglądała na matkę około trzydziestoletniego mężczyzny.
- Kochanie pozwól, to jest właśnie pani Honorata i jej córeczka.
- Dzień dobry, Honorata Samkowicz – przedstawiła się i wyciągnęła rękę na powitanie.
- Miło mi panią poznać. Proszę usiąść. Mąż mówił mi, że zgodziła się pani zająć moimi nieruchomymi częściami ciała. Ma pani na to ochotę? – w dość nieoczekiwany sposób rozpoczęła rozmowę pani domu.
- Pozwoliłam sobie na przyjazd do państwa, bo…
- Wiem, wiem, mąż streścił mi pani życie. Potrzebuje pani pracy, pieniędzy i jakiegoś dachu nad głową. Jednak to , co pani powiedział mój mąż, nie jest do końca prawdą.

Honorata poczuła, jak jej twarz robi się pąsowa.”

12 komentarzy:

  1. Świetny pomysł z zamieszczaniem fragmentu:) Jeśli książka wpadnie mi w ręce z pewnością przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę:) Traktuję fragmenty jako komplet do poprzedzającego wywiadu:)

      Usuń
  2. Zamieszczanie fragmentów to naprawdę świetna idea. Podoba mi się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że najlepiej uzupełniają rozmowę:)

      Usuń
  3. Mam, nawet z autografem... przeczytałam z przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja to jednak jestem nieogar - w życiu nie słyszałam ani o tej autorce, ani o samej książce...

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaka szkoda, że fragment urywa się akurat w takim momencie! :)

    OdpowiedzUsuń