niedziela, 24 listopada 2013

Wybór utworów, Anna Pawłowska-Koziar







Druga w nocy

Moje życie do góry nogami wywrócone I tylko moja wolność Zaszczuta w oddali Odpuścić wiarę Inny postawić ołtarzyk Szkielet zdrowy Konstrukcją życia zostawić Pomiędzy zgliszczami Nowy dom postawić Słońce zapalić W głupiej nadziei Granice ustalić W zgodzie z sobą Podążać za światem

- "Berek" -


***************************



– Pomiędzy nami – 
Pomiędzy nami Tyle słów niewypowiedzianych Żalu, nieporozumień Nic nie wyjaśnionych Pomiędzy nami Tyle tajemnic wyrosło zachwaszczonych Nie znani dla siebie Oddalamy się od prawdy Pomiędzy nami Bieg do mety szczęśliwego pożycia Rozpętany Niezakończonych rozmów Ciąg dalszy nadchodzi Pomiędzy nami Poczta nie doręczonych Moich listów i telegramów do ciebie Nie chcesz ich czytać, uszy zatykasz Pomiędzy nami Głuchnie dzień i noc Mur budowany w zakamarkach myśli Zrujnuje dom, zepsuje nas

- "Berek" -


****************************


[Dzięki uprzejmości autorki załączam jeden z nowszych tekstów]


- Być może -
Być może to nie jest tak, że sen spełnia się ot tak. Może wcale nie jest tak, że ty i ja...
Możliwe, że za kilka z pozoru dobrych lat, wymkniesz się cicho pod osłoną nocy, buty zostawisz, drzwi przymkniesz, by boso wkroczyć na mleczną drogę. Ja pozostanę sama w jednej dłoni z witrażem wspólnego pożycia ułożonym, w drugiej dłoni dłuto trzymając, by nową twarz sobie wyrzeźbić. Skórę przemaluję, oczy bez łez pomaluję, piegi wymarzę, a usta brzoskwinią nasycę. Tylko, jak wierzyć, jak wierzyć mój Boże, że wiatr w dobrą stronę mnie poniesie, gdy zastawki serca na powietrzu chwilowo jedynie dobrze pracują? Jak wierzyć w słońca promienie, gdy tylko na chwilę ciepłem koją zesztywniałe ciało?
Klimat czas zmienić, zegarem odmierzyć inny czas, na drugi biegun życia przeskoczyć, nastawić się na barwy szarości choć przez pewien czas. Smak w ustach lukrecjowy, jedyny dobry znak. To co było zostawić, to co będzie w wdzięczności przyjąć, odprawiając mantrę w myślach: daj Boże, lepszy świat, daj Duchu siły za dnia, daj Morfeuszu ukojenia myśli w snach...
Być może znajdę się tam, gdzie granic brak, a sen tak zwyczajnie spełnia się. Może wystarczę tylko ja...




6 komentarzy:

  1. Nie jestem zwolenniczką poezji, ale powyższe wiersze są niezwykłe.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie boso wkroczyłabym na mleczną drogę. Bardzo przemawia do mnie ta metafora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Podpisuję się pod słowami Lirael. Do mnie też przemawia właśnie ten fragment. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne teksty :) nawet nie potrzeba mówić więcej :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń