czwartek, 9 stycznia 2014

DOTYKANIE BOGA WIERSZEM - styczniowe spotkanie w Kawiarence Kulturalno-Literackiej



Raz w miesiącu można wziąć udział w cyklicznych spotkaniach Kawiarenki Kulturalno-Literackiej organizowanych przez dr Lucynę Smykowską-Karaś w Katowicach. We wczorajszym spotkaniu (jeszcze w świątecznej scenerii), którego tematem były wiersze dotyczące rozmowy i kontaktu z Bogiem, zaproszeni goście: prof. Stanisława Kalus i Bolesław Stelmach prezentowali swoje utwory oraz udzielili odpowiedzi  na pytania m.in. dotyczące  ich „doświadczania” obecności Boga, źródła inspiracji oraz własnych preferencji w zakresie doboru środków wyrazu w wierszach;  mieli także okazję zabrać głos w powszechnej dyskusji toczącej się wokół problemu czy o Bogu należy mówić prostymi słowami czy poprzez wymyślne, niemal „biblijne” metafory. Jak zwykle gospodyni wykazała się intuicją i zaprosiła gości według specjalnego klucza, dzięki czemu twórcy prezentowali nie tylko odmienne osobowości, ale także uzupełniali się w dyskusji. Święty Augustyn powiedział: Śpiewajcie głosem, śpiewajcie sercem, śpiewajcie ustami, śpiewajcie swoim życiem” i te słowa stały się mottem spotkania.




***


Do Ciebie Panie zmierzam każdego dnia
Do kresu, który Ty wyznaczasz
A kiedy strudzona tam dojdę i stanę przed Tobą
Ty mnie rozliczysz.
Zauważ Panie zwłaszcza to, co robiłam – mimo,
To, co robiłam wbrew swemu zmęczeniu
To co nie da się… albo inaczej…
Nie staluj wagi, nie szukaj miary
Nie bierz lupy.
Zobacz we mnie Panie robotnika
Co ostatni przyszedł do winnicy Twojej
I ogarnij mnie niepojętym, bezgranicznym
Niesprawiedliwie  wielkim Twoim miłosierdziem.

- Stanisława Kalus


***

Modlitwa niewiernego 

„ na drodze cię Jezu spotykam,
ciężkiego krzyża dotykam.
Więc pójdę za Tobą cichutko
by ulżyć choć trochę Twym smutkom.”

z głębi duszy mojej,
wołam Panie.

z głębi duszy mojej.
miłosierdzia pragnę.

gnuśność moją, jak gwoździe,
które członki Twoje ranią.

obojętność moją, jak octem,
namoczony hizop.

zimne serce moje
jak włóczni grot.

a może wezmę skrzydła
zorzy porannej.
i wzlecę ponad życia mego bieg.

zimne serce roztopię,
w miłości Twej.
obojętność i gnuśność
oddalę.

„Dotknę Twego Krzyża i pójdę
za Tobą cichutko,
ulżę choć trochę
moim smutkom.”

a zaliż może jestem,
jak kwiat zwiędły
a może jak lot bociana
w kraje dalekie.
padam, powstaję i grzeszę…
przebaczenia Twego szukam.
szukam bo, nie potrafię 
sam nic?

- Bolesław Stelmach

7 komentarzy:

  1. dość ciekawe spotkanie, szkoda, ze ja jednak nie za bardzo lubię poezje :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poezja to deser, a kto z nas nie lubi deserów.

      Usuń
  2. cudowane słowa i fajne spotkanie...czytuję sporo Biblii, ale brakuje mi właśnie dialogu kościoła z wiernymi, spotkań ...wiara i Bóg tyle może nam dać, a kościół nie koniecznie nas zachęca czy daje przykład

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przecież to my jesteśmy Kościołem, Jednym jedynym Chrystusowym Kościołem.

      Usuń
  3. Niezwykłe słowa zawierają te dwa wiersze, trafiają prosto w serce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo i sercem pisane. Miłosierdzia i miłości Boga nie pojmujemy, stąd i te skromne słowa.

      Usuń
  4. Żałuję, nawet bardzo, że nie mogłam być na tym właśnie spotkaniu :(

    OdpowiedzUsuń