środa, 15 stycznia 2014

"Magdulka i cały świat" - Rozmowa biograficzna z Witoldem Kieżunem przeprowadzona przez Roberta Jarockiego



ODYSEJA POLSKA

„Co mnie zafascynowało w biografii Kieżuna? Wszystko! Bo jest ona niezwykła, nawet przyjmując za oczywiste, że biografie polskich inteligentów z tzw. pokolenia Kolumbów, w porównaniu z biografiami ich rówieśników z innych krajów europejskich, są wyjątkowe. A historia Kieżuna jest niebywała nawet na tle tych polskich i niebanalnych. Nie wiem, czy wielu jeszcze żyjących polskich inteligentów ma za sobą tak bogatą przeszłość, jak on”. Robert Jarocki
Robert Jarocki to autor, który poświęca sporo czasu i wysiłku na poznanie i prezentację ludzi obdarzonych niezwykłą inteligencją i nietuzinkowym życiorysem. W swoich opracowaniach skupia się na ich działalności politycznej i naukowej, relacjach ze znanymi osobistościami i emocjonalnych związkach z Polską. Biografie opracowane przez niego charakteryzują się dogłębną analizą dokonaną na podstawie rozmów, dokumentów i wspomnień i pozwalają poznać bohatera, klimat czasów, w których żyje, a przede wszystkim uświadamiają i pozwalają docenić rangę ich zasług dla kraju i kultury. „Magdulka i cały świat” to wywiad-rzeka z profesorem Kieżunem, wybitnym naukowcem i człowiekiem należącym do grona niepodważalnych autorytetów.
Witold J. Kieżun jest profesorem nauk ekonomicznych, przedstawicielem polskiej szkoły prakseologicznej, teoretykiem zarządzania (uznanym za światowego specjalistę, a nawet guru w tym zakresie); żołnierzem AK, uczestnikiem Powstania Warszawskiego, więźniem sowieckich gułagów, pracownikiem misji ONZ, wykładowcą (m.in. na Temple University w Filadelfii, na Uniwersytecie w Montrealu, na Akademii Leona Koźmińskiego); humanistą i modelowym przykładem człowieka renesansu, posiadającego wszechstronne zainteresowania, wykształcenie i wiedzę.
Książka o profesorze Kieżunie to ujęta chronologicznie historia jego życia od dzieciństwa, przez udział w walkach powstańczych, po karierę naukową, ukazująca podróże, pasje i przyjaźnie, związki ze znanymi i cenionymi ludźmi. Opowieść zaczyna się relacją dotyczącą najwcześniejszych dziecięcych wspomnień, za sprawą barwnej narracji zostajemy przeniesieni w czasie, pogrążając się w klimacie i specyfice wschodnich kresów II Rzeczpospolitej. Sama historia rozgałęzionej i licznej rodziny jest niezwykle ciekawą i dobrze udokumentowaną sagą, której korzenie sięgają XII wieku. Poznajemy środowisko, z jakiego profesor się wywodzi i czynniki, które wpłynęły na kształtowanie jego charakteru. Dowiadujemy się także, jakie znaczenie miała posiadłość ziemska w Magdulce nie tylko dla młodego Witolda, lecz także dla kilku pokoleń rodziny Gieysztorów i Bokunów.
Po śmierci ojca Witold wraz z matką przenosi się do Warszawy, gdzie zastaje go wybuch II Wojny Światowej; poznajemy jego wojenne losy, studia w warunkach konspiracji, udział w Powstaniu, zasługi i okoliczności zdobycia odznaczeń: Krzyża Walecznych oraz Virtuti Militari. Wojenne dokonania i członkostwo w AK zostały skrzętnie odnotowane w odpowiednich aktach i na długie lata zahamowały i utrudniły karierę naukową Kieżuna, a także sprowadziły na niego polityczne represje. W roku 1945 rozpoczęła się jego tułaczka po sowieckich łagrach, czego omal nie przypłacił życiem. Po wojnie rozpoczął studia prawnicze i podjął pracę w NBP. Poznajemy historię jego trudnej i wyboistej kariery w PRL (przypomnimy sobie smak komunistycznych absurdów), a potem dla kontrastu prześledzimy sukcesy osiągane błyskawicznie za granicą. Poznamy uniwersytety, na których wykładał i ludzi, z którymi pracował. Wreszcie dowiemy się, na czym polegała jego misja w Afryce Środkowej, na którą został wysłany z ramienia ONZ oraz jak wyglądały jego związki z polską władzą i politykami współczesnymi…

Życie profesora jest niezwykle barwne, książkę czyta się trochę jak powieść przygodowo-podróżniczą: poznamy okolice Wilna i Nowogródka (zawędrujemy aż nad Świteź), przedwojenny Żoliborz, Warszawę z okresu okupacji i Powstania, powojenny Kraków, obozy sowieckie (Krasnowodsk, pustynia Kara-Kum, Uzbekistan), ponownie wrócimy do Warszawy, a potem przeniesiemy się do Francji, USA, Kanady, Burundi, Rwandy i Burkina Faso… Miejsca zmieniają się jak w kalejdoskopie. Życie napisało profesorowi niezwykły scenariusz, zadbało o dynamizm i zaskakujące zwroty akcji. Śledząc losy naszego bohatera czasem mamy wrażenie, że trzymamy w ręce gotowy scenariusz filmowy, co jest zasługą obrazowej i działającej na wyobraźnię narracji, ale także przemyślanego układu rozdziałów. Poznajemy losy Witolda Kieżuna wplecione w nurt historii jak w kolejnych odsłonach teatralnego spektaklu, ze zmieniającymi się dekoracjami i rekwizytami.
„Magdulka i cały świat” to książka dość obszerna, ale jej styl i forma powodują, że czyta się ją szybko, a lektura pochłania od pierwszych stron. Jarocki jest profesjonalnym reporterem, który panuje nad żywiołem rozmowy, a czytelnika uderza krystalicznie czysta logika zdarzeń; trzyma się wytyczonego szlaku i nie zapuszcza w zbędne wątki poboczne i dygresje. Reporter nie pełni wyłącznie roli słuchacza, jest starannie przygotowany, przytacza opinie uczonych i naocznych świadków wydarzeń, czasem polemizuje – nadaje rozmowie odpowiednią oprawę. Z drugiej strony profesor Kieżun, który jest dydaktykiem, „wykłada swobodnie, dowcipnie, niekiedy porywająco, cechuje go świetna dyscyplina słowa mówionego; nie ma w sobie nic z tradycyjnej profesorskiej pozy i wyniosłości” – okazuje się równie wybornym gawędziarzem. Jego wspomnienia śledzi się z prawdziwą przyjemnością, tym bardziej, że rozmowa jest interesująca i dynamiczna, a styl wypowiedzi zachwyca piękną polszczyzną i elegancką frazą. Nie zabrakło oczywiście tego, co dodaje biografiom szczypty pikanterii – anegdot oraz faktów (nawet buduarowych) z życia ważnych osobistości. Ważnym aspektem książki jest jej przystępność, nawet rozdziały dotyczące kariery naukowej nie stanowią suchego wywodu i pozostają dla laika (który nie ma pojęcia o prakseologii) zupełnie zrozumiałe.
„Magdulka i cały świat” to nie tylko wywiad i autobiografia wybitnej osobistości. To epopeja narodowa, spełniająca wszystkie cechy tego gatunku. Czytelnik poznaje szeroką panoramę polskiego społeczeństwa i spory fragment najnowszej historii Polski. Bohater książki jest reprezentatywnym przedstawicielem mitycznego niemal pokolenia, ponad życie ceniącego honor i ojczyznę; uwikłany jest w ważkie wydarzenia, często nie z własnej woli, raczej porwany w wir rozpędzonej historii. Wielkie wydarzenia i kruchość ludzkiego życia… Nieuchronna, tajemnicza siła, która kieruje losami tysięcy ludzi i ogranicza możliwość wyboru, do złudzenia przypomina starożytne greckie Fatum, a zmagania profesora przywodzą na myśl analogiczne perypetie antycznych bohaterów. Ta książka to odyseja polskiego uczonego i patrioty.


Co w postaci i sylwetce profesora Kieżuna budzi największy szacunek? To, że przez całe życie, pełne przeciwności i tragicznych zrządzeń losu, potrafił zachować idealizm, ufność i wiarę w ludzi. Jego książka przybliża nie tylko etos Powstania, przypomina także podniosły nastrój i nadzieję, jaką zrodził w ludzkich sercach ruch „Solidarności”, a profesor powraca do źródeł jej ideologii, inspirowanej nauką Jana Pawła II, kształtującą „moralny wymiar relacji międzyludzkich w procesie pracy”.
Witold Kieżun jest człowiekiem, który szuka we wszystkich wydarzeniach jasnych stron i czerpie z nich swoją moc. Zapytany o to, czy żałuje czegoś w swoim życiu, odparł, iż omal nie został ministrem w pierwszym niekomunistycznym rządzie wolnej Polski i żałuje, że do tego nie doszło. Robert Jarocki kwituje: „A ja uważam, że całe szczęście. (…) Gdyby był ministrem, doznałby wielu rozczarowań, a może i upokorzeń. A tak może się cieszyć sławą wielkiego guru od zarządzania. Z ministrami we wszystkich ustrojach jest bowiem tak, że muszą mieć skórę słonia. On jej nie ma. Z mojego punktu widzenia szkoda by było Kieżuna na ministra”. Trudno się z tymi słowami nie zgodzić…

EGZEMPLARZ RECENZENCKI


Wygląda na to, że ISKRY to jedno z najważniejszych wydawnictw na polskim rynku książki w ostatnich latach, a „Magdulka…” jest najważniejszą książką, jaką w ostatnim czasie przeczytałam. Szkoda by było, gdyby nie zaistniała tak szeroko, jak na to zasługuje. Polecam gorąco!

Przy okazji dodam, że Akademia Leona Koźmińskiego 16 stycznia (jutro) o godz. 16.00 zaprasza na spotkanie z Witoldem Kieżunem oraz na dyskusję o „obliczach patriotyzmu ukształtowanego na bolesnych doświadczeniach wojny, okupacji i stalinizmu oraz o paradygmacie <<sprawnego działania>> i w zarządzaniu. Żałuję, że obowiązki i odległość nie pozwolą mi wziąć udziału w tym wydarzeniu.

21 komentarzy:

  1. Do tej pozycji nie trzeba mnie zachęcać. Sprawiły to ostatnie rozmowy z profesorem Kieżunem, jakim się przysłuchiwałam. To niezwykła postać. Pomału ludzie jego pokroju odchodzą i to smuci, gdyż niestety są niezastąpieni. Dzisiejszy świat takich postaci już nam nie stworzy.
    Poza tym warto poznać nie tylko samego profesora, ale i świat z którego pochodził, który zniszczyła wojna i komunizm.
    Ja nie mogę chodzić po blogach, bo to pobudza we mnie chorobliwą o chęć posiadania książek, o których u Was czytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest książka, którą by się chciało "wykrzyczeć" światu:) Nie wychwyciłam wszystkich smaczków w recenzji. Tyle tych wątków ... zachwyciło mnie chociażby to, że profesor tak zrozumiale wyjaśnia słowa "Litwo, ojczyzno moja..." płynące z ust Polaka... To piękna, ubogacająca książka, gorąco namawiam:)

      Usuń
    2. Już patrzyłam za najtańszą opcją zakupu, ale na razie drogo.

      Usuń
  2. Niestety w tej chwili książka raczej przerasta moje siły, jednak tak pięknie do niej zachęcasz, że na pewno będę ją miała na uwadze. Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. To właściwie powinna być lektura obowiązkowa. Zwłaszcza dla ludzi młodych, którzy poszukują autorytetów. Smutne, że takie postacie trzeba dopiero odkrywać, że oni sami i ich wspaniałe biografie nie są dobrem publicznym, promowanym przez mniej lub bardziej oficjalne czynniki. Ale skoro tematem z pierwszych stron gazet jest teraz gender, to może i nie ma się czemu dziwić... Świetny tekst, Olu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram twój wywód. Profesor Kieżun to prawdziwy autorytet. Na dodatek jego ocena okresu zmian posolidarnościowych jest po prostu porażająca.

      Usuń
    2. To prawda. Gdyby poglądy, jakie głosi Witold Kieżun, były normalnie prezentowane w mediach, to może dzisiejszy osąd stanu naszego kraju nie byłby aż tak porażający. Dobrze, że chociaż mamy takie książki.

      Usuń
    3. Zgadzam się z Tobą, to powinna być lektura obowiązkowa - dla mnie stanowi kwintesencję wrażeń jakie odniosłam z wielu lektur (między innymi "Pana Tadeusza", "Nad Niemnem", trylogii Sienkiewicza, "Kamieni na szaniec" i wielu innych...)

      Usuń
    4. Ho, ho! To jest dopiero rekomendacja :)

      Usuń
    5. Rzeczywiście jak by to była lektura obowiązkowa to młodzież miałaby okazję poznać naszą historię w sposób ciekawy i dynamiczny. Tyle przeżyć i wydarzeń, tyle miejsc i tyle osób z którymi główny bohater miał styczność robi wrażenie :) Niesamowita osobowość i ciekawy człowiek. Jak zwykle jestem zachwycona recenzją :)

      Usuń
  4. Polecę tę książkę mojej ciotce, na pewno trafi w jej gust.

    OdpowiedzUsuń
  5. Leży sobie ta książka na mojej honorowej półce. Lektura przede mnę. Zaostrzyłaś mój apetyt:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że sprawi Ci sporo satysfakcji:)

      Usuń
  6. kurcze to nie moje klimaty, ale zdecydowanie wciągnęła mnie Twoja recenzja;))

    OdpowiedzUsuń
  7. "Magdulka" wpadła mi w oko w ebooku. Oglądałam, oglądałam i odpuściłam, bo bałam się, że będzie nieciekawe pod względem formy, że styl będzie nudny, że mnie wymęczy;) Teraz żałuję, będę sprawdzać, czy pojawi się w jakiejś promocji, bo cena nawet w wersji elektronicznej dosyć wysoka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku tej książki intuicja mnie nie dotknęła; szarpnęła mną i nakazała: to jest dla ciebie:) Nie myliła się:)

      Usuń
  8. Uwielbiam takie historie, jak ta, którą życie przeznaczyło dla prof. Kieżuna. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na takiej pasjonatce historii jak Ty, Ewuś - książka zrobi wrażenie z pewnością:)

      Usuń
  9. Świetna recenzja, a co do opinii o wydawnictwie Iskry to zgadzam się z nim w całej rościągłości :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Recenzja rewelacyjna :), a do książki nie trzeba mnie namawiać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio książki wspomnieniowe i historyczne przyciągają mnie wręcz magnetycznie, więc nie mogę przegapić tego tytułu, a już zwłaszcza po tak pięknej i entuzjastycznej recenzji!

    OdpowiedzUsuń