wtorek, 18 marca 2014

"Pierwsza miłość", Sándor Márai - fragm.



„Rzadko tamtędy chodzę, tylko wtedy, gdy jest to absolutnie konieczne. Wolę włóczyć się po okolicach, gdzie przedtem bywałem rzadko. Dzisiejszego popołudnia poszedłem na dworzec kolejowy, usiadłem na ławce i przeczekałem dwa pociągi. Czekało wielu podróżnych, wiele kobiet z bliskimi osobami. Zajmujące, zaskakujące sceny powitań i pożegnań. Pociąg do Budapesztu stał tylko dwie minuty. W wagonie restauracyjnym wiedziałem jakiegoś siwowłosego pana przy stoliku z czerwoną lampą, który czytał francuską gazetę. Świat wydaje się nadzwyczaj duży. Z pewnością jest milion spraw, przy których moje kłopoty, wszystko, co mnie do tyczy i dotyka, jest śmieszne i bez znaczenia. Są takie miasta: Antwerpia, Florencja, Buenos Aires, o których ja nic nie wiem. Są na świecie ludzie nieszczęśliwi i szczęśliwi, przy których to wszystko, co może mi się zdarzyć, jakieś najokropniejsze i najradośniejsze wydarzenie, to tylko tyle, co śmierć muchy, gdy jesienią odpadnie od okna. Nic. Nie jestem nikim ważnym. Mimo to, dlaczego to, co się ze mną dzieje, wydaje mi się takie gigantyczne? Gigantycznie niesprawiedliwe, gigantycznie nieszczęśliwe i gigantycznie radosne? Dziwię się jakim sposobem tak olbrzymie uczucie może zmieścić się w moim życiu? Jestem pewien, że to uczucie ma jakąś taką moc, że mógłbym poruszyć, oświetlić i ogrzać cały świat. Dzisiaj czuję, że nie jestem niczym innym, jak tylko przewodem, i że ta gigantyczna moc, ten straszliwy prąd, który porusza świat, oświetla go i ogrzewa, dotarł do mnie, przepłynął przeze mnie i ja, marny słaby przewód, nie wytrzymuję, nie jestem w stanie przekazać go dalej. Ale dla świata jest to tylko przeszkoda cienka jak włos. Prąd pędzi dalej. Nikt tego nie czuje.”

8 komentarzy:

  1. Czy takich ciekawych, refleksyjnych fragmentów jest w tej książce więcej? Jeśli tak, muszę jak najszybciej poszukać książek tego autora, bo jeszcze (wyznaję to z wielkim wstydem) żadnej nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest fragment, który przykuł mnie do miejsca i chyba zrobił największe wrażenie. Ogólnie jednak urzekł mnie styl pisania autora.

      Usuń
  2. Przy takich fragmentach można samemu w zadumę popaść, to piękne. Dziękuję Olu, że przypomniałaś mi o tym pisarzu, muszę iść do biblioteki i pożyczyć "Księgę ziół" już dawno chciałam ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj po długiej przerwie:) Mam nadzieję, że uda mi się upolować "Dziennik". "Księga ziół"? Poszperałam nieco, brzmi ciekawie:)

      Usuń
  3. Oj, ja chyba również nie znam tego autora a co tu dopiero mówić o jego twórczości ;)
    Brzmi pięknie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie refleksje w powieści zawsze przykuwają moją uwagę. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. w ogóle nie kojarzę książki ani autora, ale myślę, że warto zerknąć;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem Ci bardzo wdzięczna ,że podzieliłaś się fragmentem, bardzo chciałam chociaż troszkę skosztować pióra tego autora. Teraz jego książki będę szukać w trybie priorytetowym, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń