poniedziałek, 14 kwietnia 2014

"Pendereccy. Saga rodzinna", red. K. Janowska, P. Mucharski



BYŁEM ORTODOKSEM AWANGARDY
„Pendereccy. Saga rodzinna” to wywiad-rzeka przeprowadzony przez Katarzynę Janowską i Piotra Mucharskiego, dziennikarzy znanych z rozmów z wybitnymi przedstawicielami polskiej kultury, religii i nauki emitowanych przez TVP (m.in. „Rozmowy na koniec wieku”). Wywiadu udzielił im kompozytor, który został okrzyknięty jednym z najważniejszych twórców muzyki XX wieku. Życie i twórczość Krzysztofa Pendereckiego stała się już tematem licznych książek i opracowań przeznaczonych dla melomanów, znawców i studentów. Najnowsza książka powstała jednak bez pretensji do muzykologii, nie została napisana skomplikowanym językiem, nie zawiera naukowej nomenklatury. Stanowi zapis rozmowy z kompozytorem i jego żoną i jest zaproszeniem dla szerokiego kręgu odbiorców do prywatnego życia, którego dotąd mistrz zbyt często nie upubliczniał.
Książka jest wydana estetycznie, czyta się ją gładko i z zainteresowaniem, a dodatkową atrakcję stanowią liczne fotografie, a nawet fragmenty terminarza oraz partytur kompozytora. Czytelnik ma wrażenie, że podczas słuchania opowieści mistrza przegląda jego album rodzinny oraz ma wgląd w jego prywatne zapiski. Publikacja z pewnością sprawi sporo satysfakcji melomanom, wielbicielom twórczości kompozytora, ale także czytelnikom, którzy po prostu lubią piśmiennictwo biograficzne.
Krzysztof Penderecki opowiada o swoich przodkach, zwłaszcza o dziadku, który zaszczepił w nim miłość do muzyki i do drzew. Wspomina studia i mówi o swojej karierze. O buncie, który pchnął go w stronę awangardy. O swoich żonach i rodzinie. O przyjaźniach i ludziach, których dane było mu spotkać. Przede wszystkim jednak z największą swadą i otwartością mistrz opowiada o muzyce, Lusławicach i drzewach – swoich trzech pasjach, które dzięki jego staraniom ściśle się z sobą splatają.
Swoją wielką przygodę z muzyką zaczął Penderecki w dzieciństwie od gry na skrzypcach; dopiero na studiach postanowił poświęcić się komponowaniu. Studia ukończył w 1958 roku, a już w następnym roku w sensacyjny sposób wygrał konkurs Związku Kompozytorów Polskich, zgarniając wszystkie trzy pierwsze nagrody. Światową sławę przyniosło mu skomponowanie i wykonanie „Pasji wg św. Łukasza”, dzieła sakralnego, zamówionego na uczczenie 700-lecia katedry w Münster, w Niemczech. Zakończeniem okresu awangardowego i odkrywczego była „I Symfonia”, od tej pory Penderecki komponuje już inaczej, wracając do melodyki. Kompozytor w interesujący sposób opowiada o okolicznościach powstawania niektórych dzieł, równie chętnie przytacza anegdoty i zdradza, jakie miewał kłopoty z orkiestrami, a także w których krajach ma najwdzięczniejszą i najbardziej otwartą publiczność.
Jednym z najobszerniejszych wątków rozmowy są Lusławice. Kompozytor kupił posiadłość, która miała swoją burzliwą przeszłość. W chwili zakupu dworek był zdewastowany i Pendereccy zadali sobie sporo trudu, by przywrócić go do stanu świetności. Już w latach osiemdziesiątych, zaraz po restauracji, kompozytor i jego żona organizowali koncerty kameralne. Zapewne już wtedy narodziła się myśl o potrzebie wybudowania większej sali koncertowej. Dzisiaj naprzeciwko dworku, z inicjatywy kompozytora, powstała pełna rozmachu inwestycja – Europejskie Centrum Muzyczne, które zadedykowane utalentowanej młodzieży z całej Europy. Centrum to kampus studencki z salami koncertowymi, ale kompozytor myśli także o muzykujących dzieciach, którym chce umożliwić spędzanie wakacji w tym ośrodku.
Jedną z największych pasji kompozytora są drzewa. Miłość do nich odziedziczył w genach, gdyż jego pradziadek był leśnikiem, który zakładał lasy w dobrach hrabiego Raczyńskiego. Dziadek z kolei wiele czasu poświęcił, by mały Krzysztof nauczył się rozpoznawać gatunki drzew i poznał ich łacińskie nazwy. Po wyremontowaniu dworku kompozytor założył prywatne arboretum – park z ciekawymi okazami drzew. Dziś ogród artysty nie ma sobie równych. Zawiera okazy sprowadzane z całego świata, ale kompozytor jest dumny także z gatunków rodzimych. Posiada prawdziwą kolekcję klonów i lip. Kiedy urodziła się wnuczka, posadził 132 dęby. W części ogrodu zaprojektował labirynt, do budowy którego wykorzystano 15 tysięcy grabów… W jego ogrodzie najważniejsze są drzewa. Pozostałe rośliny i kwiaty są jedynie tłem i uzupełnieniem. Kompozytor jest nie tylko niesłychanie z niego dumny, ale także duchowo z nim związany, gdyż widzi paralelę między arboretum a swoją muzyką. Penderecki nie wytycza ścieżek i alejek ani nie sadzi roślin. Podobnie jak w przypadku dzieł muzycznych, jego ogród został skomponowany…
Kompozytor ujmuje czytelnika wyznaniem, że jest mrukiem i za mruka uchodzi. Nigdy nie prowadził intensywnego życia towarzyskiego, nie przywiązywał wagi do dyplomacji w rozmowie, a dziś nie przejmuje się już opiniami na swój temat (co nie znaczy, że nigdy nie zdarzało mu się cierpieć z ich powodu).Wywiad został uzupełniony rozmową z Elżbietą Penderecką, żoną kompozytora, a jednocześnie jego menedżerką i inicjatorką konkursów oraz imprez muzycznych, która zechciała podzielić się swoimi refleksjami o życiu z geniuszem i która zarazem bardzo jego wizerunek ociepliła.
                                                                                      
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości portalu:


http://www.obliczakultury.pl/literatura/kultura/biograficzne/4367-pendereccy-saga-rodzinna-red-k-janowska-p-mucharski-recenzja


Data premiery: grudzień 2013
Oprawa: twarda
Liczba stron: 350
ISBN: 978-83-08-05231-0

21 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawa recenzja:) Gdyby nie ona, chyba nie zwróciłabym uwagi na tę książkę. Niewiele wiem o życiu Pendereckich, ale zawsze wystarczało mi to, co znajdowałam w mediach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja podobnie jak Ekruda twierdzę. :)

      Usuń
    2. To bardzo pięknie pod względem edytorskim wydana książka. Przyjemność sprawia samo przeglądanie zdjęć:)

      Usuń
    3. A skoro pięknie wydana, to już bym uwagę mogła zwrócić, bo zdarzyło mi się w ramach edukacji także o edytorstwo zahaczyć i sentyment jak najbardziej pozostał;)

      Usuń
    4. Oj, to trafiłam;) Szacun:) Widzę, że z Tobą byłoby naprawdę fajnie porozmawiać. O ciekawych rzeczach zapewne dużo bym usłyszała:)

      Usuń
    5. O, obkułabym się, żeby Cię nie rozczarować;)

      Usuń
    6. No ładnie... Wolałabym, żebyś naszą rozmowę wspominała mile, nie zrobiłabym Ci egzaminu;)

      Usuń
  2. Przyznam, że nie wiem za dużo o tym kompozytorze, więc z chęcią poczytałabym ten wywiad rzekę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest idealna pozycja dla czytelników, którzy dotąd właśnie niezbyt dużo wiedzieli. Polecam, bo warto poznać.

      Usuń
  3. Przyznam, że nie wiem za dużo o tym kompozytorze, więc z chęcią poczytałabym ten wywiad rzekę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jestem fanką wywiadów-rzek, jednak w tym przypadku chyba warto byłoby spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto, to przecież postać nietuzinkowa w naszej kulturze:) W dodatku książka pięknie wygląda i dobrze prezentuje się na półce...

      Usuń
  5. Jak pewnie wiesz jestem wielbicielka książek tego typu :) chętne podkradłabym ci ten tom z półeczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się rozglądnąć w takim razie. Można się z niej sporo dowiedzieć, chyba że ktoś od początku śledzi karierę pana Pendereckiego. To jest wiedza o kompozytorze podana w bardzo przystępny sposób. Jeśli lubisz wspomnienia, książka jest idealnie dla Ciebie:)

      Usuń
  6. Olu, gdy już się uporam ze wszystkim, co w mojej duszy aktualnie gra i co mnie czeka,
    z pewnością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Drzewa- piękna pasja. Sama chętnie mile widziałabym wokół mojego domu takie prywatne arboretum.

    OdpowiedzUsuń
  8. Można powiedzieć, że do lektury tej książki jestem wręcz zobligowany, ponieważ podobnie jak Pan Penderecki jestem dębiczaninem. Miałem nawet przyjemność uczestniczyć w koncercie (dyrygował rzecz jasna sam Penderecki) z okazji 650-lecia mojego miasta, który to jubileusz zbiegł się także z 75-rocznicą urodzin oraz 50-rocznicą działalności tego wybitnego kompozytora :) Z chęcią zapoznam się z większą ilością faktów dotyczących jego życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli mi się uda "zmotywować" Cię do tak miłego "obowiązku", to będę miała satysfakcję:) Koncertu zazdroszczę. Ale w naszym mieście powstaje nowa filharmonia, mam nadzieję, że z tej okazji też coś zupełnie specjalnego będzie się odbywało...

      Usuń
  9. Lubię czytać sagi rodzinne - więc chętnie ją przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń