piątek, 18 kwietnia 2014

Przy Wielkim Piątku...




Panie,
wiem że dni moje są policzone
zostało ich niewiele
Tyle żebym zdążył jeszcze zebrać piasek
którym przykryją mi twarz
nie zdążę już
zadośćuczynić skrzywdzonym
ani przeprosić tych wszystkich
którym wyrządziłem zło
dlatego smutna jest moja dusza
życie moje
powinno zatoczyć koło
zamknąć się jak dobrze skomponowana sonata
a teraz widzę dokładnie
na moment przed codą
porwane akordy
źle zestawione kolory i słowa
jazgot dysonans
języki chaosu
dlaczego
życie moje
nie było jak kręgi na wodzie
obudzonym w nieskończonych głębiach
początkiem który rośnie
układa się w słoje stopnie fałdy
by skonać spokojnie
u twoich nieodgadnionych kolan 

- Herbert Zbigniew / Brewiarz IV/

13 komentarzy:

  1. Przy Wielkim Piątku myślę o początku, który się wykluwa i każe mieć nadzieję. Dużo świątecznej radości życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i Tobie nawzajem tego życzę:)

      Usuń
  2. Bardzo refleksyjnie u Ciebie dziś :) Herbert - mój ukochany. Spokojnych i rodzinnych.

    OdpowiedzUsuń
  3. Paul Gauguin i Herbert zdecydowanie pasują do siebie w tym refleksyjnym dniu.
    Ps. Tobie i całej Twojej rodzinie życzę pogody ducha i spokoju w trakcie przeżywania misterium Wielkiej Nocy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny wiersz oddający nastrój dzisiejszego dnia...
    Spokojnych i radosnych Świąt Wielkiej nocy życzę Tobie i Twoim Bliskim.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny nastrojowy wiesz. Zmusza do refleksji i zadumy nad naszą kruchą egzystencją.

    OdpowiedzUsuń
  6. Spotykam go codziennie. Twarz wklęta w ramiona,
    Jak mgła, męczarnią oczu ledwo obgłębiona.
    Wyciąga błędnej ręki widemko niemrawe,
    By nim zgłaskać surduta połataną jawę.
    Patrzy we mnie, jak w pustkę, lecz głowy nie zniża.
    Te same zawsze gwoździe tłoczą go do krzyża.
    Życie nowych mu skąpi, a starych nie kruszy.
    Gdzie mu tam teraz w myśli nowy gwóźdź dla duszy!
    Już niezgrabny od nędzy, zły i niedorzeczny,
    Chce coś mówić, lecz wstyd go przeraża odwieczny –
    Ten wstyd, co w swój niebieski wpatrzony rodowód,
    Pielęgnując cierpienie, boczy się na powód.
    Wstydu jego przede mną zawczasu się wstydzę –
    Więc udaję, że w tłumie już go niedowidzę.
    A chcę mu powiedzieć coś na wieczność całą –
    Rozpłakać się... rozśmieszyć to zgłodniałe ciało –
    Nakarmić i przyodziać nadmiernie, odświętnie. –
    Ale on już mię minął i znikł obojętnie.
    I tak zawsze i nigdy nie będzie inaczej...
    Nikt nie zmieni mgły jego i mojej rozpaczy,
    I nikt nas – choć się rozpacz do mgły czasem zbliża –
    Nie wbije nowym gwoździem do wspólnego krzyża.

    To co prawda przy Wielkiej Sobocie, ale nastrój wciąż jeszcze pokutny. Leśmian tak potrafił...

    A z okazji Wielkiejnocy – wszelkiej pomyślności :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie wszystkim dziękuję za życzenia:) Zdrowych i radosnych świąt!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piątek minął...
    Dzisiaj już Niedziela Zmartwychwstania. Podwójne święta w tym roku mamy, bo w tym samym terminie obchodzą je katolicy i prawosławni.
    Wesołego Alleluja!

    OdpowiedzUsuń
  9. Było refleksyjnie, a teraz nastała radość.
    I tej radości Ci Olu życzę na kolejny dzień świętowania.

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny :) podkradam, bo wcześniej go nie znałam :) Herbert potrafi mnie zaskoczyć jak mało kto :)

    OdpowiedzUsuń