niedziela, 25 maja 2014

"Akwarele i lawendy" - Premiera nowej książki Anny Strzelec







Ebook już jest dostępny (na stronie: http://www.e-bookowo.pl/proza/akwarele-i-lawendy.html - warto wpaść na stronkę, pojawiła się już pierwsza recenzja). Lada dzień najnowsza książka Anny Strzelec ukaże się także w formie papierowej. To już trzecia z kolei powieść przedstawiająca losy polskiej pisarki, która wyjechała za głosem serca do Ameryki... Kto zna książki "Wiza do Nowego Jorku" oraz "Okno z widokiem na Prowansję" z pewnością czeka niecierpliwie na dalsze losy Leni, jej córki Iwony, sympatycznych, pełnych uroku i ułańskiej fantazji wnuczek oraz licznych przyjaciół. 

Za zgodą autorki pozwalam sobie w ramach zapowiedzi przedstawić projekt okładki książki, która  idealnie koresponduje z treścią książki, z pewnością zadowoli estetyczne gusta czytelniczek, a przede wszystkim uchyla rąbek tajemnicy... 

Polecam wielbicielom powieści obyczajowej:)





26 komentarzy:

  1. Piękna okładka, pełna domowego ciepła. Trochę nie pasuje mi czcionka, ale zdjęcie nadrabia wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Czcionka ma za zadanie podkreślić artystyczny wyraz okładki i częściowo treść mojej ksiażki :)

      Usuń
  2. Czytałam wcześniejsze Twoje posty zachęcające do czytania książek Pani Strzelec.
    Lubię wspomnienia.
    Okładka bardzo klimatyczna. Świetna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka jest przecudna! I ten tytuł! Mam nadzieję, że będę miała okazje przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem przekonana, że okładka będzie się wyróżniać:)

      Usuń
  4. Na wierszach się nie znam, ale okładka jest przepiękna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że autorka mocno wszystkim zapadła w pamięć jako autorka wierszy. "Akwarele i lawendy" to nie jest jednak tomik z wierszami;) To powieść obyczajowa...

      Usuń
  5. Z mojej strony dodam, że Aleksandra Urbańczyk jest redaktorką mojej książki, nazwana 'Martką chrzestną" Akwareli lawend.
    Olu, serdecznie dziękuję za polecenie, a czytelników zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja serdecznie dziękuję za wspaniałą przygodę i za możliwość obserwowania narodzin książki:) Teraz trzymam kciuki! :)

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam usunąć, bo dzisiejszego ranka bardzo walczyłam z literówkami, a i tak, jak widzę nie obyło się :) "Matko Chrzestna" - sorry!

      Usuń
  7. Jestem wielbicielką powieści obyczajowej, więc to lektura idealna dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię takie powieści, chętnie przeczytam, a okładka śliczna:)

      Usuń
  8. Okładka faktycznie zjawiskowa. Od razu aż chce się poznać jej ,,zwartość''.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna okładka. Autorki nie znam, ale z chęcią zapoznam się z Jej twórczością:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zacząć od książki "Tylko nie życz mi spełnienia marzeń" - to książka w dużej mierze autobiograficzna, w której autorka ujęła mnie szczerością. Seria o Leni zaczyna się od książki "Wiza do Nowego Jorku", w której także odczytuję pisarkę zaszyfrowaną w głównej postaci, ale wymowa książki jest bardziej optymistyczna...

      Usuń
  10. Obwoluta bardzo nastrojowa - choć bardzo rzadko zwracam uwagę na okładki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście - okładka nie jest najważniejsza. Ale miło jest, gdy kupujemy książkę wydaną estetycznie, a szata graficzna koresponduje z treścią:) Taką książkę chce się kupić na prezent:)

      Usuń
  11. Olu, po pierwsze gratuluję wspaniałej przygody. I ty się nic nie chwalisz?
    Okładka jest piękna, a i treści jestem ciekawa, bo od dobrych powieści obyczajowych nie stronię. Opowiesz kiedyś o tej przygodzie z redakcją? Pozdrawiam cieplutki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję:)

      Nie chwaliłam się, bo nie uchodzi, a mój udział nie wydaje się istotny przy zapowiedzi. Ale skoro już wiecie, to zdradzę, że to było bardzo ciekawe i z pewnością niezapomniane doświadczenie… „Redakcja” jest oczywiście zbyt szumnym słowem. W zasadzie nasza przygoda polegała na wymianie uwag i dyskusji. Niejednokrotnie bardzo podgrzanej, ale cały czas sympatycznej;) W międzyczasie zdążyłam polubić bohaterów, więc autorka wydusiła ze mnie parę łez…;) A teraz czekam na przyjęcie książki przez czytelników chyba z takim samym niepokojem co autorka… Pisarka jeszcze się do mnie odzywa, więc mam nadzieję, że współpraca była dla nas jednakowo sympatycznym doświadczeniem:)

      Przygodę z książką należy zacząć od "Wizy do Nowego Jorku"...

      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
    2. Bardzo ciekawe doświadczenie:) Tym bardziej mam ochotę przeczytać, żeby się przekonać jaki efekt miały wasze podgrzane wymiany uwag:)

      Usuń
  12. podejrzę i zobaczymy czy skuszę się na tę obyczajówkę;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Olu!!! :) Odzywa się i odzywać nadal będzie, bo jeśli dobrze pójdzie, to zaproszę Cię na uroczystość następnych "chrzcin", o których ja, niepoprawna gaduła w naszej rozmowie już wspomniałam :)
    PS. Podobno wersja papierowa moich - Akwareli i lawend - już w nadchodzącym tygodniu będzie do nabycia, w wydawnictwie podanym przez Olę, także prywatnie, u mnie, o czym z całą przyjemością moim przyszłym czytelniczkom donoszę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Okładka jest fantastyczna! Jednak nie znam twórczości autorki, muszę na początek poszukać wcześniejszych publikacji, skoro ta książka jest kontynuacją.

    OdpowiedzUsuń
  15. Książkowa fantazja - zapraszam: 1.Wiza do Nowego Jorku, 2. Okno z widokiem na Prowansję, 3. Akwarele i lawendy. www.e-bookowo.pl oraz u mnie, oczywiście z autografem. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń