poniedziałek, 12 maja 2014

"Truman Capote Rozmowy" - Lawrence Grobel



MANIPULATOR, PLOTKARZ… GENIUSZ?
Lawrence Grobel to dziennikarz, który przeprowadził wiele wywiadów prasowych z artystami i znakomitościami hollywoodzkimi i zasłynął z umiejętności wydobywania zwierzeń od ekscentrycznych rozmówców. Jednym z bohaterów jego rozmów był Truman Capote, pisarz owiany specyficzną legendą, jedna z najbardziej utalentowanych, fascynujących, a zarazem znienawidzonych osób w kręgach nowojorskiej socjety. Zachwycał twórczością i szokował kontrowersyjnymi wypowiedziami. Bez zahamowań ujawniał największe plotkarskie tajemnice, nie szczędząc wrogów ani przyjaciół. Uznany najpierw za „cudowne dziecko”, później za ikonę swoich czasów, wreszcie został skazany na towarzyską banicję. Książka Grobela to zapis rozmów przeprowadzonych w latach 1982-84, w ostatnim okresie życia pisarza.
Lektura pozwala spojrzeć na twórczość i karierę literacką Capote’ego oczami jego samego. Poznajemy dzieciństwo, okres dorastania, pierwsze utwory i sukcesy (Truman uważał się za ukształtowanego pisarza w wieku 16 lat i był przekonany, że od tamtej pory nie nauczył się już niczego nowego). Poznajemy okoliczności pierwszego telewizyjnego wywiadu z udziałem Trumana i Normana Mailera, w którym Capote swoimi błyskotliwymi ripostami „ukradł” show i sprawił, że widzowie pokochali go od pierwszego wejrzenia. Grobel tak kieruje rozmową, by uchwycić paralele między życiem prywatnym a motywami jego książek. Pyta o pisarstwo, definicję geniuszu, o autorytety, stosunek do Nagrody Nobla. Pyta także o alkoholizm, narkotyki, choroby, homoseksualizm, romanse, związki pisarza i stosunek do dzieci. Docieka, dlaczego pisarz nie skupił się na pisaniu, tylko zaczął „rozmieniać talent na drobne”. Stara się dowiedzieć, czy Truman żałuje swoich życiowych decyzji i pojąć, czym kieruje się obdarzając kogoś szacunkiem, a znacznie częściej – zapiekłą nienawiścią.
W gruncie rzeczy zwykłemu czytelnikowi trudno ocenić, czy obraz, jaki pisarz przedstawia, jest prawdziwy; wiadomo przecież, że był utalentowanym manipulatorem. Może natomiast poznać wiele wydarzeń z życia Capote’ego. Wywiad nie rekonstruuje jego portretu psychologicznego, raczej przypomina litanię inwektyw pod adresem byłych przyjaciół i znanych osobistości ze świata kultury i polityki Nowego Jorku. Wyznania pisarza szokują, gdy czytelnik uzmysławia sobie, że nie liczył się on z nikim i niczym, że był całkowicie pozbawiony dyskrecji i nie przebierał w środkach, nawet gdy rozpowiadał największe sekrety swoich przyjaciół.
Książka ma jednak swoje walory, na przykład porusza wątki dotykające istoty twórczości Capote’ego. Powszechnie wiadomo, że uważał się za geniusza. Dobre słowo na temat innych pisarzy przechodziło mu przez usta niezwykle trudno, ale bezgranicznym uznaniem darzył Marcela Prousta. Uważał, że u podstaw wszystkich najlepszych dzieł leży plotka. Na plotce Proust zbudował swoje arcydzieło i Capote chciał mu dorównać.
Truman Capote zachwycił czytelników swoimi pierwszymi powieściami, opartymi na wątkach biograficznych. Szczyt jego popularności nastąpił, gdy ukazała się książka całkowicie oparta na faktach, stanowiąca rekonstrukcję okrutnej zbrodni dokonanej na rodzinie w miasteczku farmerskim. Książka ukazuje zbrodnię, przebieg procesu morderców, uwzględnia ich portrety psychologiczne i motywy. Pisarz bardzo zaangażował się w jej powstanie. Proces pisania traktował jako dalekosiężny eksperyment. Książkę „Z zimną krwią” okrzyknięto arcydziełem, a jej autora uznano za twórcę nowego gatunku literackiego, powieści faktu.
Jednak Capote myślał, że jego misją stanie się napisanie zupełnie innego dzieła, zamierzonego na proustowską skalę. Postanowił napisać książkę, w której przedstawi świat nowojorskiej elity odarty z masek. Zaczął rozpowiadać o swoim projekcie, chwalić się, drukować obszerne fragmenty w prasie i wtedy w amerykańskich kręgach zawrzało. Okazało się, że jego powieść oparta na plotce zawiera tak drastyczne i oszczercze, a do tego stosunkowo słabo zawoalowane charakterystyki członków socjety, że kolejne drzwi, dotąd przed nim otwarte, zaczęły zatrzaskiwać się z wielkim hukiem. „Konstruuję [książkę] z czterech części i bardzo przypomina to konstrukcję rewolweru. Jest rękojeść, spust, bębenek i wreszcie kula. A kiedy kula ta zostanie z tego rewolweru wystrzelona, wyleci z taką prędkością i mocą, jakiej jeszcze nigdy nie widzieliście – bach!”. I rzeczywiście kula z tego rewolweru wystrzeliła, tyle że Capote strzelił sobie w kolano…Po tej klęsce nigdy już się nie podniósł. Pozbawiony uwielbienia tłumu wpadł w depresję i alkoholizm i nie ukończył dzieła, które miało stać się jego życiowym opus magnum.
Lektura wywiadu nie ujawnia zapewne prawdziwego oblicza Trumana Capote’ego, ale z pewnością wyjaśnia jaką misję chciał wypełniać i komu dorównać. Pokazuje także dlaczego z takim talentem i z rozmysłem przysparzał sobie wrogów. Z całym uznaniem dla dorobku pisarza, można dzisiaj stwierdzić, że jeśli chodzi o stworzenie dzieła artystycznego w oparciu o plotkę, to najlepszym weryfikatorem okazał się czas. Dziś widzimy kto potrafił plotkę przekuć w arcydzieło, a kto pozostał tylko plotkarzem…


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości portalu:





25 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawa konkluzja :) Ja ostatnio bardzo się autorem zainteresowałam, a książka już czeka w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo wszystko lubię go jako czlowieka, czuję do niego sympatię, sam nie wiem dlaczego, może dlatego, ponieważ został porzucony przez matkę. Pisał wspaniałe, magiczne opowiadania. Oczywiście znam "Śniadanie u Tiffany'ego", "Inne glosy, inne ściany" oraz "Z zimną krwią", jednak opowiadania zrobiły na mnie największe wrażenie. Nie wiedziałem, że taka książka się ukazała. Znam jego biografię autorstwa Geralda Clarke'a, widziałem też bardzo dobry film "Capote", opowiadający fragment z jego życia, kulisy morderstwa i powstania książki "Z zimną krwią". Muszę koniecznie przeczytać. A które wydawnictwo ją wydało?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka wydana przez Wydawnictwo Axis Mundi. Uwielbiam biografie/wywiady. Poszukam...

      Usuń
  3. Książkę wydało wydawnictwo Axis Mundi. Film "Capote" jest świetny. I wcale nie twierdzę, że nie mam za grosz sympatii dla pisarza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, nie wywnioskowałem tego z tego co napisałaś :) Był nieznośny, dziwaczny, lubił się przechwalać etc. Ale chyba go rozumiem ...i dlatego lubię.

      Usuń
    2. A mnie wypada poznać teraz biografię Geralda Clarke'a. Jest wysoko oceniana... Z pewnością będę wracać jeszcze wielokrotnie do Capote'go, bo to fascynująca postać.

      Usuń
  4. Myślę że po nią sięgnę, ale za jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzadko udaje mi się przeczytać cały post, gdy jest tak długi, ale Capote i mnie interesuje i jako pisarz i jako człowiek.
    Pisarzem był świetnym, człowiekiem już nie, ale najwyraźniej czegoś mu w życiu zabrakło i to już pewno w dzieciństwie skoro był taki jaki był.
    Oj chętnie bym przeczytała a także muszę sobie oglądnąć film o nim.

    OdpowiedzUsuń
  6. To może być ciekawa lektura. Mało teraz mamy takich mistrzów autokreacji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Trochę zaniepokoiło mnie to zdanie, że Truman uważał się za ukształtowanego pisarza w wieku 16 lat i był przekonany, że od tamtej pory nie nauczył się już niczego nowego. Dostrzegam tu jakieś nieprzyjemne samochwalstwo albo też nieszczerość, bo przecież szesnastolatek to człowiek bardzo niedojrzały, który musi się jeszcze wiele nauczyć. Nie wiedziałam, że Capote był takim niesympatycznym, lubiącym manipulowanie innymi człowiekiem. Sama nie wiem, czy chcę czytać wywiad z nim.
    Z utworów pisarza znam "Śniadanie u Tiffany'ego", które nie wywarło na mnie większego wrażenia, "Harfę traw" oraz "Z zimną krwią". Ta ostatnia książka najbardziej mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno Capote wysyłał swoje utwory na konkursy i od 8 roku życia wszystko wygrywał. Zapewne to część mitu, jaki budował wokół siebie. W końcu człowiek całe życie się uczy i doskonali. Byłoby źle z nami, gdyby było inaczej;)

      Usuń
  8. Z przyjemnością czytam wszelkie wywiady z wybitnymi pisarzami, więc i do rozmów ze słynnym Capotem nie trzeba mnie szczególnie przekonywać. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz wybitnych i kontrowersyjnych - na tej książce się nie zawiedziesz:)

      Usuń
  9. Olu Twoje recenzje zawsze są dla mnie mocno wnikliwe i napisane z pasją, to nie moja tematyka, ale recenzję czytałam z wielką przyjemnością!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję i pozdrawiam:)

      Usuń
  10. Książkę chętnie bym przeczytała, ale najpierw muszę się zapoznać z twórczością Capote.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak zwykle świetnie napisane, a jaka puenta! Capote to dla mnie przede wszystkim "Śniadanie...", ale wypadałoby chyba lepiej go poznać, a potem, dla uzupełnienia wiedzy, przeczytać ten wywiad:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez długi czas też kojarzyłam pisarza jedynie z filmową wersją "Tiffanny'ego...", jak się później okazało - zupełnie niesłusznie. Film nie oddaje przekazu książki, a Capote nie lubił tej wersji. Myślał nawet, by zrealizować film jeszcze raz, po swojemu, z Jodie Foster w roli głównej;)

      Usuń
    2. Chyba jeszcze na studiach czytałam książkę, film dopiero niedawno i też byłam zaskoczona tą wersją:) Ale nowa wersja, którą Capote zrobiłby po swojemu to byłoby coś:)

      Usuń
    3. Wyobrażam sobie, że wtedy rozgorzała by dyskusja także między zwolennikami Jodie Foster a Audrey Hepburn. Szczerze mówiąc sama uwielbiam Foster (szkoda, że już nigdzie nie zagra), ale nie wyobrażam sobie dziś kinematografii bez "Śniadania..." w tej wersji, jaką znamy...

      Usuń
    4. O, tak, to prawda, "Śniadanie..." z Audrey to klasyka. Filmy musiałyby współistnieć:) Dla mnie to kusząca wizja;)

      Usuń
  12. Z Twojego tekstu wyłania się portret nieprzeciętnej osobowości, który sprawia, że zaczynam żałować, iż dotąd nie miałam przyjemności obcować z prozą Capote. Chyba pora nadrobić zaległości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że Capote kontrowersyjny, ale i fascynujący. Polecam Ci także film "Capote", z oskarową rolą Philipa Seymoura Hoffmana, któremu udało się chyba w dużym stopniu jego osobowość pokazać. Film jest specyficzny, bo Capote był specyficzny...

      Usuń
  13. Właśnie ten film, o którym wspomniałaś powyżej sprawił, że zainteresowałam się tą postacią. Obecnie przymierzam się do „Z zimną krwią” i mam nadzieję, że zaspokoi ona moje niemałe oczekiwania :-) Nie wykluczam, że później rozejrzę się również za Rozmowami...

    OdpowiedzUsuń
  14. To może być ciekawa lektura, ale rozejrzę się za nią jak znajdę chwilę i wyczytam swoje stosy ;)

    OdpowiedzUsuń