wtorek, 5 sierpnia 2014

„Transsyberyjska. Drogą żelazną przez Rosję i dalej”, Piotr Milewski – recenzja



Kiedy okres urlopowy w pełnym rozkwicie, a urlop już został wykorzystany,  trzeba sobie radzić inaczej... Tym razem do podróży naprawdę wystarczy zielony kamyk i książka Piotra Milewskiego... Zapraszam:)




Kolej Transsyberyjska to najsłynniejsza i najdłuższa linia kolejowa na świecie, obejmująca kilka tras (w tym transmandżurską, transmongolską oraz bajkalsko-amurską). Tradycyjny szlak prowadzi  z Dworca Jarosławskiego w Moskwie do Władywostoku. Podczas podróży trzeba pokonać 9288 km przekraczając 8 stref czasowych, drogę można przebyć w ciągu 6 dni. Można ją także rozciągnąć  w czasie, wysiadając na dowolnym postoju, by podziwiać malownicze krajobrazy i najbardziej reprezentatywne miasta Rosji. Kolej powstała z potrzeby połączenia ośrodków bogatych w surowce mineralne, rozrzuconych po krańcach kraju, a przy okazji miała podnieść prestiż imperium. Dziś stanowi najwygodniejszy sposób pokonywania bezkresnych przestrzeni dla Rosjan, coraz częściej staje się modnym i egzotycznym sposobem spędzenia urlopu dla cudzoziemców.
Piotr Milewski – dziennikarz, korespondent zagraniczny, pisarz i fotograf odbył podróż Transsibem, a swoje wrażenia i spostrzeżenia zawarł w książce: Transsyberyjska. Drogą żelazną przez Rosję i dalej. Jest to publikacja daleko wykraczająca poza ramy zwykłego reportażu. Autor nie tylko starannie przygotował się do swojej przygody (nic w tym dziwnego, realizował swoje życiowe marzenie), wsłuchiwał się w historie współpasażerów, zwiedził sporo ciekawych i znaczących miejsc, ale także przestudiował archiwalne dokumenty związane z planowaniem i budową kolei. W rezultacie powstało rzetelne opracowanie, które jest połączeniem reportażu, przewodnika, książki drogi, kroniki budowy kolei i dziennika podróży. Autor nie porywa się na analizowanie sytuacji w Rosji. Czytelnik poznaje miejscowości położone na trasie, obserwuje współczesnych Rosjan, przenosi się w czasie i przygląda wydarzeniom historycznym. Wątki stale krążą wokół kolei transsyberyjskiej, która pozostaje głównym tematem i bohaterem książki.
Trasa, którą przebył Milewski pokrywa się ze szlakiem, którym podróżował car Mikołaj II; część tej drogi pokonał Czechow podczas szalonej eskapady na Sachalin, częściowo wiedzie „szlakiem herbacianym”, wreszcie  podąża ponurym tropem tysięcy ludzi zesłanych na Sybir. Autor zwiedza miasta, które były świadkami wielkiej historii (Petersburg, Moskwa, Jekaterynburg, Władywostok) oraz zapomniane przez Boga maleńkie stacyjki. Potrafi w kilku słowach uchwycić charakterystyczny rys mijanej miejscowości i tłumaczy z jakimi wydarzeniami związane są poszczególne odcinki drogi. Cały czas snuje historię powstania kolei – od listu carskiego dotyczącego budowy i położenia kamienia węgielnego, przez pierwsze, zupełnie nierealne projekty, aż po ekstremalnie trudny do wykonania odcinek trasy wokół Bajkału.
Książka jest dopracowana pod każdym względem i przyjemnie zaskakuje literackim, plastycznym językiem, a nawet muzycznością tekstu. Autor z taką sugestią oddaje wrażenia, że czytelnik bardzo szybko wczuwa się w rolę pasażera Transsibu – może niemal usłyszeć nawoływania handlarek i usypiający turkot pociągu, zaczyna rozumieć w jaki sposób doskwiera samotność w długiej podróży, doświadczy ogromu pokonywanej przestrzeni, czemu towarzyszy uczucie zatrzymania bądź rozciągania się czasu… Autor przekonuje, że podróż legendarną koleją transsyberyjską jest bezpieczna i dostarcza niezwykłych doznań. Dzięki jego staraniom czytelnik zyskuje całkiem niezłe pojęcie czego się może po niej spodziewać. Najlepsze jest jednak to, że podróżnik, który zdecyduje się na prawdziwą wyprawę, już w chwili wejścia do pociągu – rozpocznie własną, niepowtarzalną przygodę…


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości portalu:




34 komentarze:

  1. Intryguje mnie ta muzyczność tekstu, chętnie przekonam się na własnej skórze co miałaś na myśli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wypada mi już pary z ust puścić;)

      Usuń
  2. Kupiłam mężowi na urodziny i chyba mu "ukradnę":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czeka Was podróż we dwoje:)

      Usuń
  3. Książka wydaje się być ciekawa, szczególnie, że łączy w sobie różne gatunki. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka podróżniczo-historyczna, ale bez moralizatorstwa. Polecam:)

      Usuń
  4. O takiej podrózy mogę poczytać, jednak wybrać się to już nie. Nigdy w życiu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam się, że zazdroszczę facetom. Mogą sobie spokojnie zapuszczać w takiej podróży te swoje brody i nikt się nie przyczepi... Chciałabym usłyszeć jeszcze relację z tej samej trasy ze strony kobiety... ;)

      Usuń
    2. Też pomyślałam o tym, że kobietom w takich sytuacjach jest trudniej. Ale panie Pawlikowska i Wojciechowska udowodniły, że kobieta też może, w tak wielu "męskich" wyprawach, że być może dałyby się namówić? :)

      Usuń
    3. Ja w każdym razie dałabym się namówić. Sama może bym nie miała odwagi, ale w grupie mogę jechać nawet jutro:)

      Usuń
    4. Jesteśmy już trzy! Jeszcze kilka i wynajmujemy cały wagon :) A potem piszemy reportaż - Baby na Syberii :D

      Usuń
    5. Jesteśmy umówione w takim razie. Ale kto jest trzeci? Bo Awiolę dopiero trzeba przekabacić;)

      Usuń
    6. Niżej w komentarzach Aga CM napisała, że chętnie się wybierze. Do takiej kompanii Awiola na pewno dołączy :)

      Usuń
    7. W takim razie będzie wesoło :) I oczywiście trzymam Cię za słowo, że piszemy razem bestseller;)

      Usuń
    8. W takim razie idę nastawić ten, no, wiesz....to, bez czego tam się nie da przetrwać. Pieniądz w płynie ;)

      Usuń
    9. O, to, to! Ale wobec tego postuluję, żeby zacząć pisać ten nasz reportaż dopiero wtedy, gdy braknie nam "pieniędzy"...;) Chociaż na tej trasie, to podobno żaden problem:)

      Usuń
  5. Coś dla mnie :) Słyszałam już o książce i mam wielką ochotę ją przeczytać. Chętnie dowiem się czegoś więcej o Kolei Transsyberyjskiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest historia w dość szerokim ujęciu... Autor nawet przypomina motywy literackie, w których bohaterowie podróżowali Transsibem...

      Usuń
  6. Ale zbieg okoliczności. Właśnie dziś rano miałam okazję otrzymać tę książkę w prezencie od znajomej, ale jednak wybrałam inną (miałam kilka do wyboru). Teraz trochę żałuję, że jej nie wybrałam, ale może jeszcze będę miała okazję kiedyś ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez przerwy musimy wybierać, najlepiej zawierzyć swojej intuicji:)

      Usuń
  7. W takim razie żałuje, że mi się nie udało w konkursie zdobyć tej książki, gdyż chętnie bym z nią odbyła te fascynującą podróż.

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka Milewskiego jest dobrze napisana, ale mnie niestety wynudziła, chyba nie mój klimat :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolej Transsyberyjska to trasa marzenie, ale jak przetrwać te ponad 9 tyś kilometrów. Nie wiem czy sięgnę po ten reportaż, ale gratuluję autorowi talentu do sugestywnego opisywania wrażeń.

    OdpowiedzUsuń
  10. Gdzieś skrycie marzę o tym by wyruszyć w podróż właśnie tą koleją, mimo iż Rosja jako kraj sam w sobie trochę mnie przeraża :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chętnie bym wybrała się w podróż tą koleją ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja z Tobą (sama nie będę się wygłupiać) i nie w wagonie wioloosobowym koedukacyjnym :D

      Usuń
  12. O, prześwietna książka! Bardzo chciałabym ją przeczytać. Kolej transsyberyjska pojawiała się w wielu książkach, które czytałam (i fikcja, i fakt) i nabrałam wielkiej ochoty, żeby w taką literacką podróż się wybrać! A poza tym wszystko, co pólnocne ma moją sympatię. Awansem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam w takim razie, tym bardziej, że autor odwołuje się także do tych motywów literackich:)

      Usuń
  13. Nigdy mnie ta tematyka nie interesowała, ale skoro język jest taki wspaniały, że aż muzyczny? Musze koniecznie przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam książki i przygodowe i historyczne jednocześni! Chyba jutro "zahaczę" o księgarnię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To książka przygodowo- historyczna, a w dodatku podróżnicza. Ciekawa pozycja, polecam z czystym sumieniem:)

      Usuń
  15. Kupiłam tę książkę Mężowi, ale zanim się w nią wgryzł - pożyczyła ją moja mama - i takim sposobem utworzyła się rodzinna kolejka czytelnicza:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkę już puściłam w świat. Widocznie w każdym z nas drzemie taka potrzeba ruszenia w daleką podróż:)

      Usuń