sobota, 6 września 2014

10 NAJWAŻNIEJSZYCH KSIĄŻEK - ZABAWA MOLI KSIĄŻKOWYCH


Ponieważ kilkakrotnie zostałam wezwana do tablicy, by wyspowiadać się ze swoich ważnych książek, wrzucam moją listę z Facebooka, gdzie rzeczywiście jest mało widoczna:) Dziękuję za wszystkie nominacje do zabawy :)

1. „Dzieci z Bullerbyn” Astrid Lindgren za ciepło, humor i „ideał dzieciństwa”.
2. „Hrabia Monte Christo” Aleksandra Dumasa, za cudowne wakacje i wspomnienia z dziadkiem, który pomógł mi tę powieść rozszyfrować.
3. „Bogowie, groby i uczeni” Cerama. To cielęce zauroczenie, które mnie nie może opuścić. Do dziś podświadomie staram się spędzić urlopy w taki sposób, by zobaczyć miejsca, o których czytałam u Cerama. To ten łobuz, Ceram, zadecydował, gdzie spędzę urlopy…
4. „Literatura Greków i Rzymian” Zygmunta Kubiaka, która była dla mnie olśnieniem. To coś jak odkrycia archeologiczne Cerama, tyle że w literaturze…
5. „Mistrz i Małgorzata” Bułhakowa. Zrozumiałam dzięki niej, że książkę odbiera się w każdym okresie życia inaczej. Dojrzewa się do niej, dostrzega się nowe sprawy, widzi się pewne rzeczy pod innym kątem. Człowiek dorasta do książki.
6. „Podróże z Herodotem” Kapuścińskiego. Ciężko mi to wytłumaczyć, ale łączy w jakiś sposób moje różne zainteresowania, łączy nawet Cerama z Kubiakiem.
7. „Madame” Antoniego Libery. Mniej więcej od tej książki zaczęła się moja prawdziwa przygoda z blogiem. Dzięki kilku ciepłym słowom autora uwierzyłam, że to co robię ma sens. Recenzja książki doprowadziła z kolei do cyklu wywiadów z autorem, do dziś nie wierzę, że autor się zgodził… Jakiś czas potem odezwała się do mnie dziewczyna, w trakcie pisania pracy magisterskiej poprosiła o zgodę wykorzystania wywiadu. Przez książkę zdarzyło się jeszcze parę innych rzeczy, taki łańcuszek wydarzeń…
8. „Godot i jego cień” Libery, ze względów osobistych.
9. „Czarny hrabia. Chwała, rewolucja, zdrada i prawdziwy hrabia Monte Christo” Toma Reissa, który po tylu latach przeniósł mnie z powrotem do mieszkania mojego dziadka… Pisarz Tom Reiss wypełnił swego rodzaju misję, przez co stał mi się bliski, niemal jak przyjaciel… Recenzja została dostrzeżona i nagrodzona na portalu BiblioNETka, ponownie łańcuszek wydarzeń.
10. „Magdulka i cały świat”, wywiad z Witoldem Kieżunem, w której znalazłam wszystko, czym się zachwycałam w literaturze w czasach szkolnych (m.in. wątki sienkiewiczowskie i mickiewiczowskie). Książka przedstawia losy absolutnie wyjątkowego człowieka, a te z kolei stanowią kwintesencję losu Polaka… Kieżun dla mnie to po trosze Pan Wołodyjowski i Kmicic, „Zośka” i parę innych bohaterów – w jednym.

29 komentarzy:

  1. Interesujący post :) "Dzieci z Bullerbyn" to również moja ulubiona książka z dzieciństwa, czytałam ją tak wiele razy, że się rozpadła... Pozostałych książek z Twojej listy albo nie znam, albo nie wywarły na mnie większego wrażenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy okazji zabawy dowiadujemy się, w jak odmienny sposób książki na nas wpływają:)

      Usuń
  2. Te 10 książek to jednak zdecydowanie za mało, bo właśnie zauważyłam, że na mojej liście zabrakło Kapuścińskiego!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tym :) Jeśli się zastanowić, to wiele książek ma jakiś wpływ na nasze życie. Na szczęście to tylko zabawa:)

      Usuń
  3. „Dzieci z Bullerbyn”, „Hrabia Monte Christo” oraz „Mistrz i Małgorzata” też należą do moich ulubionych książek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Mistrz i Małgorzata" oraz "Podróże z Herodotem" znalazły by się pewnie też na mojej liście. Obie książki czytałam tylko raz i przed laty i marzę żeby do nich wrócić. "Czarnego hrabię" mam na półce, więc chyba nie powinnam dłużej zwlekać z lekturą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo jestem ciekawa jak ocenisz "Czarnego hrabiego". Nie jest (ku mojemu ubolewaniu) zbyt popularna książka...

      Usuń
  5. Znam pozycje 1,2,3,5,6 i też uważam za w pewien sposób dla mnie najważniejsze. Zwłaszcza Mistrza i Małgorzatę cenię wysoko, ale i każda z pozostałych wywarła określone wrażenie na pewnym etapie życia. Ciężko byłoby mi wybrać te dziesięć najważniejszych, choć muszę zajrzeć do archiwalnych wpisów, bo kojarzę podobną zabawę. Ciekawa jestem, czy dzisiejsze moje 10 strzałów pokryłoby się z tymi sprzed roku czy dwóch :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy zadziwiająco dużo lektur, które zrobiły na nas podobne wrażenie:) Czy za rok wybrałabym tak samo? Wiem, że listy ulubionych lektur się zmieniają (my się zmieniamy, więc nie może być inaczej), ale są pewne książki - niezmienne kamienie milowe:)

      Usuń
  6. Moje typy były by pewno inne, ale ponieważ baaaardzo długo czytam, to wytypowanie tych 10 sprawia mi jednak spory problem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że kiedyś jednak się skusisz na podobne podsumowanie:)

      Usuń
    2. Jak się i taka lista urodzi. Pewno będzie to proces sukcesywny zakończony podsumowaniem.
      Pierwszy post z tym związany ukazał si wczoraj.

      Usuń
    3. Coś czuję, że u Ciebie dopiero zobaczymy naukowe podejście :) Bardzo jestem ciekawa tej listy:)

      Usuń
    4. O co Ty mnie Olu posądzasz. Prawdę mówiąc ja się nigdy nie zastanawiałam nad tym, jaki wpływ ma na mnie to co czytam, gdyż głównie czytałam dla przyjemności stąd raczej w takich typowaniach nie biorę udziału.
      Ale to przecież jest zabawa. Tyle, że ponieważ jestem od Was o wiele lat świetnych starsza to książki, które ewentualnie bym wymieniła również takie będą. Chociaż jak przeczytam" Magdulki.... to z pewnością uznam ją za bardzo ważną książkę, bo taka ona już jest ze swej natury a "Dzieci z Bullerbyn" mało niestety pamiętam, bardziej jednak "Anię z Zielonego Wzgórza".

      Usuń
    5. Wybacz, oczywiście pozwoliłam sobie zażartować... Wiekowo jesteśmy bliższe niż Ci się wydaje:) "Dzieci z Bullerbyn" czytuję wszystkim dzieciom w rodzinie, więc wałkuję wciąż od nowa. "Anię" kochałam młodzieńczą miłością. I będę niezmiernie szczęśliwa, gdy przeczytasz "Magdulkę" i gdy Ci się spodoba. Tym tytułem dopiero wszystkich zamęczam:)

      Usuń
    6. I dobrze, że zamęczasz, bo wspomnienia prof. Kieżuna i jego poglądy warto poznać.

      Usuń
  7. Mistrza i Małgorzatę uwielbiam! :D A Dzieci z Bulerbyn - to było coś :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje typy byłyby inne, ale zgadzam się co do "Dzieci z Bullerbyn", ze to ideał dzieciństwa. Kochałam te książkę, jak byłam dzieckiem :)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Ambitnie podeszłaś do sprawy :-) Ale "Dzieci z Bullerbyn" to też ideał mojego dzieciństwa :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy ambitnie :) Zabawa to zabawa. Chociaż rozpętały się już jakieś dyskusje przypominające sprawdzanie IQ na podstawie tej dziesiątki;) Zapewne Ceram mnie pogrążył;)

      Usuń
  10. Świetne zestawienie. Znam jedynie trzy książki wymienne przez Ciebie, ale "Madame" mam w planach!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nr 3 i 4 też są dla mnie bardzo ważne. Podobnie jak niektóre zbiory legend i podań, Parandowski czy "Księga tysiąca i jednej nocy" (ta chyba najbardziej mnie zafascynowała - to opowiadanie historii, żeby przeżyć; do dziś poszukuję w książkach tego motywu). :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi znaleźć kogoś, kto podziela moje "dziwactwo" ;) Parandowskiego znam z mitologii, a "Księga tysiąca i jednej nocy" czy "Klechdy sezamowe" Leśmiana mnie też urzekały:)

      Usuń
  12. Ciekawe zestawienie. Jednocześnie podziwiam Cię, że udało Ci się coś takiego stworzyć. Ja chyba nie byłbym w stanie wybrać 10 najważniejszych książek :) A po pana Liberę będę musiał wreszcie sięgnąć, bo tyle dobrego już o nim napisałaś, że nieznajomość twórczości tego pisarza zaczynam poczytywać sobie jako ogromne uchybienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję, chociaż tu nie ma za co podziwiać:) I nie kuś, bo mam ochotę teraz nominować Cię do zabawy:) Chętnie bym taką listę w Twoim wydaniu zobaczyła:)

      Usuń
  13. Większość książek z Twojej listy jest ważna również dla mnie, zwłaszcza "Magdulka". Jest w tej książce sienkiewiczowske tchnienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafnie to określiłaś:) Książka oczarowała mnie od razu, od opisu ekscentrycznej hrabiny. Przy opisie eskapady saniami Sienkiewicz nasunął mi się od razu, a potem jeszcze działające na wyobraźnię wyprawy nad Świteź... Podobała mi się też podróż w czasie, jaką zaserwował nam autor. Każda część książki to przecież inna, bliższa nam epoka...

      Usuń
  14. "Mistrz i Małgorzata" oraz "Madame" także znalazłyby się na mojej liście :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wszystko wszystkim, ale tej historii z Liberą to ZAZDROSZCZĘ!!!!

    OdpowiedzUsuń