poniedziałek, 8 września 2014

"Bat na koty", Jerzy Niemczuk - recenzja








BAŚŃ O MAZURCE


Czy nazwisko – Jerzy Niemczuk brzmi znajomo? Nawet jeśli trzeba było przez chwilę się zastanowić, a skojarzenie nie przyszło od razu, wkrótce z pewnością się to zmieni. Od dłuższego czasu przecież przyglądamy się mieszkańcom wsi jego oczami, lubimy  ciepło-ironiczny obraz ich mentalności, a  „ławeczkowa filozofia” jakże często wydaje nam się  zaskakująco trafna i głęboka… Jerzy Niemczuk to pisarz, scenarzysta, autor książek dla dzieci, twórca słuchowisk oraz współtwórca cieszącego się niezwykłą popularnością serialu „Ranczo”. Właśnie nadarzyła się okazja, by wszechstronnego twórcę i pisarza poznać w nieco innej odsłonie. 4 września miała miejsce premiera jego najnowszej, obyczajowo-sensacyjnej książki: „Bat na koty”.

Jerzy Niemczuk zaprasza czytelników do barwnie wykreowanego świata przedstawiającego realia mazurskiej wsi. W pewnym sensie możemy liczyć na elementy dobrze znane widzom serialu – znakomicie uchwycony wiejski pejzaż, zawierający sporo przestrzeni, magii i uroku. Znajome i bliskie wydają się także  trafne obserwacje i uwagi dotyczące natury człowieka. Natomiast sama fabuła jest daleka od zabawnego i sielankowego klimatu. Pisarz zdecydował się opowiedzieć swoją historię zupełnie inaczej, dużo poważniej.

Małe z powieści Niemczuka w realistyczny sposób przedstawia sytuację, w jakiej znalazła się polska wieś bezpośrednio po przystąpieniu do Unii Europejskiej. Z jednej strony jest to kurczący się i chylący ku upadkowi świat gospodarstw rolnych. Tutaj czas zatrzymał się w miejscu. Z drugiej strony miejscowość położona w atrakcyjnym miejscu, przyciąga nowych mieszkańców. Opuszczoną ziemię i domy chętnie nabywają letnicy, wnoszący w to miejsce postęp i bogactwo. Blisko siebie, po sąsiedzku ale odrębnie koegzystują dość hermetycznie zamknięte, dwa nieprzystępne światy.

„Bat na koty” jest powieścią wielowątkową. Najważniejszy z nich skupia się na losach młodej kobiety, która jest diametralnym przeciwieństwem Lucy. Asia jest  rozwódką z dzieckiem. Jest biedną, zalęknioną i zahukaną dziewczyną, która osiągnęła dno egzystencji i rozpaczy. W małej społeczności, jako sprawczyni skandalu (rozwodu), skazana jest na życie na marginesie. Byli teściowie, którzy płacą alimenty za syna, pozwalają jej mieszkać kątem u siebie, ale ledwo tolerują jej towarzystwo. Nieco serca okazują trzyletniej wnuczce, chociaż relacje z dziewczynką pozostają dość specyficzne.

Jednym z wątków, który z pewnością skojarzy się z ulubionym przez Polaków filmem „Sami swoi”, jest odwieczny i nigdy niekończący się rytuał międzysąsiedzkiej wojny. Polski chłop jest zawzięty, gruboskórny, pielęgnujący urazy, a pisarz niezwykle trafnie oddał jego mentalność, a zwłaszcza typową „chłopską przedsiębiorczość”. Gospodarz, pan na swojej ziemi, niechętnie ustępuje lub godzi się  na zmiany. Czytelnik ma okazję się przekonać, że pewne rzeczy z trudem i wysiłkiem można przeforsować, ale inne nie poddają się żadnej reformie.

Nieco pikanterii powieści dodaje wątek sensacyjny. Niezwykle malownicze i ciche okolice Małego, położone z dala od centrum, stają się atrakcyjne nie tylko dla zwyczajnych letników. W pobliżu chętnie osiedla się minister i prokurator, ale także gangster na emeryturze. Jest to wymarzone miejsce dla ukrycia przestępczej działalności…

Rozmaitość wątków narzuciła konieczność wprowadzenia bohaterów pochodzących z różnych środowisk. Autor uzyskał przez to szeroki przekrój społeczny, pełen jaskrawych kontrastów, a czytelnik poznaje galerię postaci, których prędko nie zapomni. Obserwujemy zatem losy dziewczyny pełnej pokory z jednej strony, ale już z zadatkami kiełkującego buntu wobec niesprawiedliwości i wiecznego pomiatania. Asia jest centralną postacią powieści i prawdziwą jej heroiną. Jej zmagania budzą w czytelniku sympatię i szacunek. Pozostali bohaterowie w większym lub mniejszym stopniu są z nią związani, bądź wpłyną na jej los, mimo iż misternie utkana pajęczyna powiązań nie jest widoczna na pierwszy rzut oka.


Książka spodoba się wielbicielom mazurskich klimatów, miłośnikom zwierząt, niejeden smaczek wyłowią mole książkowe oraz bibliofile. Czytelnicy z pewnością polubią postać starej Mazurki - Faryny, która uzmysłowi jakie bogactwo i tradycje odchodzą w zapomnienie wraz z najstarszymi mieszkańcami i jak nieuchronnie zmienia się rzeczywistość. Książka porusza problem krzywdy, zwraca uwagę z jaką łatwością można wyrządzić zło i jak trudno później wszystko naprawić. Prawdziwym jednak przesłaniem i przewodnim tematem powieści jest rodząca się w bólach świadomość człowieka oraz proces kiełkującej wiary we własne siły. To prawda, że czasem człowiekowi wydaje się, że nie zdoła się już odbić od dna. Wtedy pomocą może okazać się zwykła serdeczność. Ratunek może też przynieść zdarzenie, które pozornie ze wsparciem nie ma nic wspólnego, trzeba bowiem nieraz kimś wstrząsnąć, by obudzić go z letargu. Żeby jednak zmienić swoje życie - ten pierwszy, najtrudniejszy i decydujący krok trzeba wykonać samemu. 

Świetna powieść. Polecam!


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję:





Wydawnictwo Literackie przygotowało niespodziankę dla fanów autora. Na stronie książki TUTAJ zamieszczony został  link do przedpremierowego wywiadu z Jerzym Niemczukiem. 

38 komentarzy:

  1. Jak zwykle świetny tekst :) Książka jak najbardziej w moim klimacie, więc chętnie skorzystam z polecenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję:) Jestem pewna, że Ci się spodoba:)

      Usuń
  2. Chyba troszkę nie mój gust, niestety ;< ale przyznam, że brzmi nawet ciekawie i pewnie bym sięgnęła, gdyby nie to, że jednak wolę realizować swoją listę must have :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z Martą, świetny tekst! Tak ładnie napisałaś, że od razu chce się sięgnąć po książkę. Ostatnio przeczytałam kilka książek o przedwojennej i powojennej wsi, ta byłaby interesującym uzupełnieniem. Ciekawa jestem, jakie to dokładnie relacje panują pomiędzy córką Asi a dziadkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Jeśli szukasz klimatów wiejskich, książkę polecam. Oczywiście mamy tu coś więcej, taki melanż gatunków, ale obraz wsi oraz jej mieszkańców jest najwyższej próby.

      Usuń
  4. Nic mi nie mówi to nazwisko. Myślę, że książka nie przypadłaby mi do gustu :)
    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś dla mnie wszak na Mazurach mieszkam i łowię mazurskie klimaty w książkach. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie będziesz najbardziej kompetentnym czytelnikiem. Bardzo jestem ciekawa Twoich wrażeń. Ja mam do porównania, niestety, tylko wspomnienia wakacyjne...

      Usuń
  6. O, dawno już nie czytałem żadnej lektury, której akcja zostałaby osadzona na polskiej wsi. A przecież jej losy, szczególnie te najnowsze, jak słusznie zauważyłaś, są ogromnie interesujące - ginący świat gospodarstw rolnych, nowe pierwiastki w postaci osobników, którzy postanowili zerwać z miejskim zgiełkiem - wychodzi z tego niezła mozaika, która najczęściej wiąże się z interakcjami, wzajemnym oddziaływaniem. Obserwowanie tego typu zjawisk zawsze jest ciekawym doświadczeniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafnie to ująłeś, mamy tutaj prawdziwą mozaikę. Książka jest dla relaksu, ale też skłania do przemyśleń. Najważniejsze jednak, że proporcje są zachowane, a to co najważniejsze nie zostało zawieruszone pomiędzy wątkami. To historia kobiety, ale nie powiedziane, że tylko dla kobiet.

      Usuń
  7. Popieram, cudowny tekst! Jakby to ująć, bardzo miły dla moich oczu:)) Dlatego i sama książka, nawet jeśli skrywałaby całkiem zwyczajną historię, poprzez Twoją opinię, przypadłaby mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło i bardzo Ci dziękuję :) Jeśli mi na czymś zależy w recenzji, to żeby oddać ducha książki. Mam nadzieję, że chociaż w małym ułamku udało mi się to w przypadku tej książki...

      Usuń
  8. Bardzo zachęcająco napisane :) Nawet jeśli się autora nie zna - to mój przypadek - i nie oglądało się serialu, który w pewnym sensie może być jego wizytówką - to też mój przypadek :) Po "Ludzkiej rzeczy" (choć to zupełnie inna lektura i o innych czasach opowiada) mam ochotę na książki z wsią w tle, takie tło daje tyyyle możliwości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście znajomość serialu nie jest konieczna. Ujmę to tak. Po tę książkę zapewne sięgnie się z tych samych powodów, z jakich spędzamy urlop na Mazurach. Jedziemy po relaks, miłe plenery, zachody słońca, świeże powietrze, odpoczynek. Jeśli poznamy przy okazji historię nietuzinkowych ludzi - jest świetnie. A jeśli jeszcze przeżyjemy ekscytującą przygodę - to właśnie przydarzyły się nam wczasy życia. I taka jest książka...

      Usuń
    2. Świetne porównanie, przekonałaś mnie :D

      Usuń
    3. Wiesz co? Musiałam wydać suplement do recenzji, żeby Cię przekonać...;) Ech, dolo recenzenta... ;) Pozdrawiam:) :)

      Usuń
  9. Nie oglądam serialu Ranczo, więc nie kojarzę autora tej książki. Jednak po Twojej recenzji jestem jej ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w zasadzie nie oglądam telewizji. Serial "Ranczo" ujął mnie jednak inteligentnym humorem. Byłam pewna, że nie zawiodę się na nowej książce - a prawda jest taka, że jestem jeszcze bardziej zachwycona.

      Usuń
  10. Cieszy mnie Twoja recenzja, bo wyczaiłam tę książkę w zapowiedziach i nastawiłam się z góry pozytywnie. Wygląda na to, że słusznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam gorąco, naprawdę warto:)

      Usuń
  11. Uwielbiam książki, których akcja rozgrywa się w malowniczych zakątkach Polski, więc i na tę chętnie bym się skusiła. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znajdziesz tu malowniczy zakątek i fajny klimat:)

      Usuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wielowątkowość, zwierzaki i Mazury - to niezwykle kuszące zestawienie. Jestem na tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto tę powieść wyłuskać spośród wrześniowych nowości:)

      Usuń
  14. Co jak co, ale tytuł rozłożył mnie na łopatki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tytuł miał zaintrygować, ale ma oczywiście swoje znaczenie:)

      Usuń
  15. Lubię takie wielowątkowe powieści, więc jestem na tak :) Nie słyszałam jeszcze o autorze, ale chętnie go poznam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkę warto poznać, a jeśli chcesz nieco poznać autora, to polecam wywiad zamieszczony na stronie Wydawnictwa Literackiego. Znajdzie się tam małe co nieco na temat samej książki, między innymi odniesienie do tytułu:)

      Usuń
  16. zaintrygowałaś mnie tą powieścią...od czasu do czasu lubię takie wielowątkowce! , choć nie ukrywam, że to nie moja bajka, ciekawe jakbym ja ją odebrała, a okładka i tytuł są ciekawe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Bat na koty" to nie tylko relaks, to też przesłanie. Przemiana głównej bohaterki działa jakoś oczyszczająco i uzdrawiająco, więc polecam:)

      Usuń
  17. Zaintrygował mnie tytuł, poza tym lubię powieści wielowątkowe i mazurskie klimaty, więc to chyba coś dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mazurskie klimaty mi są bliskie od dziecka. Z przyjemnością wróciłam przez tę lekturę do czasów, gdy spędzałam tam wakacje. Ale książka to przecież nie tylko wakacyjny nieco klimat, to przede wszystkim panorama społeczeństwa i obraz całkiem współczesnych problemów.

      Usuń
  18. Brzmi dobrze (dla mnie), bo bardzo lubię takie motywy. Poza tym do tej pory czytałam podobne książki pisane przez kobiety, a tutaj autor jest mężczyzną... Nie wątpię w jego zdolności ("Ranczo") ale ciekawa jestem, jak sobie poradził z powieścią;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, że zwróciłaś uwagę na fakt, że autorem jest mężczyzna... Zaraz po zakończeniu lektury wpadła mi dosłownie w ręce książka Enerlich "Oplątani Mazurami". Pomyślałam sobie właśnie, że to jest świetna okazja, by zestawić obraz tych klimatów pokazany przez kobietę i mężczyznę. Sama jestem ciekawa tego eksperymentu:)

      Usuń
  19. Jak zwykle znakomicie zachęcasz. Autor mi nie znany zupełnie a Mazury mnie intrygują i dlatego czytam książki Katarzyny Enerlich. Może kiedyś i po tę sięgnę, jak biblioteka się w nią zaopatrzy, bo zapowiada się faktycznie ciekawie,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) :) Właśnie odpisałam Beacie, że powieść skojarzyła mi się z Katarzyną Enerlich, której w zasadzie jeszcze nie znam. Zamierzam przeczytać "Oplątanych Mazurami" i zestawić obraz regionu i Mazurów w twórczości Enerlich i Niemczuka...

      Usuń