wtorek, 23 września 2014

O empatii, zmianach i uwodzeniu, czyli integracja blogerów w Agorze


Sobotni program zapowiadał się niezwykle interesująco, a plan był prosty. Należało dojechać pociągiem do Dworca Centralnego w Warszawie, przesiąść się na autobus, dotrzeć na 12.00 do siedziby Agory, podyskutować na temat książek, pobujać w książkowych sferach i zintegrować się z blogerami.

Redaktorzy kwartalnika "Książki. Magazyn do czytania"


Dojazd do Agory to „bułka z masłem”, teraz to już wiem;)  Podobno nie sprawia kłopotu nawet  osobom, które mają zepsuty kompas… ;) Prawo Murphy’ego jest jednak nieubłagane. Pociąg przybył z opóźnieniem;  dowiodłam, że zgubić można się już na Dworcu, a jeśli od razu udało mi się trafić na przystanek właściwego autobusu, to oczywiście okazało się, że pojazd  jedzie i owszem, ale w przeciwnym kierunku… Dotarłam na na spotkanie tylko dlatego, że czuwał nade mną Anioł, a nawet dwa. Aniu i Wiki – jeszcze raz dziękuję za wszystko. Szczególnie przepraszam Wiki, za to, że  zdążyła w to miejsce, w które się spieszyła…

Patronką i dobrą duszą spotkania była Ela Zdanowska, autorka legendarnego bloga Kombajn Zakurzonej, która wspierała blogerów długo przed spotkaniem, włożyła wiele serca w całe przedsięwzięcie, znalazła dla każdego chwilę, dobre słowo i uśmiech. Okazała wyrozumienie nawet kłopotliwym spóźnialskim...




Program imprezy zgodnie z zapowiedzią był interesujący i urozmaicony, gospodarze zrobili co mogli, żeby blogerzy poczuli się wspaniale ugoszczeni i dopieszczeni  tematami.  Powitani zostaliśmy przez redaktorów kwartalnika "Książki. Magazyn do czytania". Paweł Goźliński, Juliusz Kurkiewicz i Łukasz Grzymisławski przedstawili ideę powstania periodyku i cele, jakie sobie przy jego tworzeniu wyznaczyli. Od początku czasopismo nie miało mieć charakteru przewodnika literackiego po polskim rynku, ani nie miało powielać kolejnych recenzji. Jego twórcy postanowili zamieszczać teksty związane z książkami i przez nie zainspirowane, przekazać polskiemu czytelnikowi idee zrodzone w świecie, prezentować książki, które stały się wydarzeniami na rynkach zagranicznych, a także przedstawiać (rodzimych i zagranicznych) autorów  w wywiadach.





Spotkanie miało charakter nieoficjalnej premiery nowego numeru czasopisma, który powędrował do naszych rąk w charakterze przesympatycznego upominku. Redaktorzy poinformowali, że numer jest niezwykły pod tym względem, że  wprowadzono w nim wiele zmian, opartych na wnikliwym badaniu opinii i preferencji polskich czytelników. Osoby, które przyzwyczaiły się do dotychczasowego profilu „Książek” spieszę poinformować, że założenia nie zostały zmienione, pismo nie zmieniło swojego charakteru, a wprowadzone zmiany mają charakter kosmetyczny i są ukłonem w stronę czytelników. Do nowości należy (między innymi) wprowadzenie działu promującego najlepsze książki dla dzieci i młodzieży, tematyczny ranking książek (w najnowszym numerze pięć najlepszych rockowych biografii) i przedstawienie najważniejszych nowości kwartału, w którym znalazły się (jednak) recenzje najgorętszych i najbardziej wyczekiwanych pozycji.





Później skorzystaliśmy z możliwości wysłuchania wywiadu przeprowadzonego przez redaktora Juliusza Kurkiewicza ze znanym pisarzem. Ignacy Karpowicz, to zdecydowanie twórca, którego trudno zaszufladkować... Rozmowa skupiła się wokół "Sońki". Autor wyznał, że empatia jest cechą, w którą najbardziej ceni w pisarstwie, a kto przeczytał "Sońkę", ten wie, że Karpowiczowi braku empatii zarzucić nie można... Pisarz odpowiadał na pytania i kompletnie się nie przyznał do emocji związanych z konkursem Nike.

Zapewne wszyscy z bijącym sercem oczekiwali na wykład Mariusza Szczygła, który opowiedział w jaki sposób uwodzi swoich czytelników. Ze mną, jako czytelnikiem nie było najmniejszego problemu, już dawno zostałam uwiedziona książką "Zrób sobie raj". Przypuszczam, że podobnie było z resztą sali, gdyż nasz prelegent opowiada tak samo jak pisze... Krótko mówiąc:  Mariusz Szczygieł podgrzał atmosferę i „ukradł” show, ten dzień zdecydowanie należał dla niego:) 

Wszystkim osobom, które nie mogły dojechać na spotkanie i chciałyby poczuć nieco klimatu z wykładu  o uwodzeniu zdradzę,  że warto nabyć październikowy numer kwartalnika „Książki. Magazyn do czytania”. Zamieszczony w nim został felieton Mariusza Szczygła pt. „Skamlenie o seks”. Oczywiście w tym numerze znajduje się wiele innych atrakcji, między innymi bardzo ciekawy artykuł Olgi Tokarczuk, w którym pisarka zdradza kulisy powstania oczekiwanej książki „Księgi Jakubowe”;  wywiad z Eleanor Catton, najmłodszą zdobywczynią Nagrody Bookera, autorką książki „Wszystko, co lśni” (obydwie premiery już w październiku), oraz artykuł, w którym zobaczycie prawdziwie zaskakujące zdjęcie kanclerz Angeli Merkel…


Czy spotkanie było udane?
Czy można wątpić, spoglądając na to zdjęcie? ;)



Organizatorom spotkania serdecznie dziękuję za wspaniałą gościnę.
Blogerom dziękuję za przesympatyczne rozmowy. Było mi bardzo miło Was poznać. Mam duży niedosyt w kwestii rozmów, więc liczę na kolejne spotkania:)  

Marto i Aniu - dziękuję za zdjęcia!

P.S. Spieszę także donieść, że bynajmniej nie zaginęłam w akcji, a notatkę piszę dopiero we wtorek, ponieważ weekend oraz poniedziałek miałam naprawdę zakręcony...


43 komentarze:

  1. Było wspaniale! Bardzo się cieszę, że mogłyśmy choć chwilkę porozmawiać. Mam nadzieję, że wkrótce znów się spotkamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martuś, ja też cieszę się, że mogłam Cię poznać osobiście. Dziękuję za rozmowę podczas spotkania i wszystkie wcześniejsze:)

      Usuń
  2. Wygląda na to, że było to niezwykle interesujące spotkanie :) Jeśli będę pamiętać, to z pewnością kupię sobie nowy numer magazynu, żeby poczuć ten klimat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam właśnie, że egzemplarz już jest dostępny: https://www.facebook.com/pages/Czytamy-w-Polsce/212900872097857

      Usuń
  3. Widziałam już zdjęcia z tego spotkania u AnnyRK. Cieszę się, że dostarczyło Wam tyle wrażeń.

    OdpowiedzUsuń
  4. Już widziałam gdzieś to zdjęcie, widać, że był bardzo fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Proszę, kolejna relacja ;) musiało być super, widać, że same uśmiechnięte twarze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Było świetnie! Wiki na szczęście zdążyła: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/verva_street_racing_2014_dakar_na_narodowym_zdjecia_313341.html ;)

    Do zobaczenia w Krakowie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wiadomość, naprawdę mi ulżyło! Link, który podałaś mi się nie otwiera, ale poszukałam sobie...To musiała być fantastyczna impreza... Mam nadzieję, że zobaczymy się w Krakowie. Jeszcze nie mam opracowanego planu pod względem logistycznym, ale pracuję nad tym:)

      Usuń
    2. Pracuj, pracuj - fajnie będzie! W końcu zjawi się Cabre, Tokarczuk, Krajewski i wielu innych. :)

      Usuń
  7. Zazdroszczę Wam tego spotkania - bardzo fajna akcja. No i przekonałaś mnie, chętnie przeczytam nowy numer Książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę fajny numer. Czekam na październikowe premiery, a zamieszczone artykuły umilają oczekiwanie, a zarazem podsycają ciekawość:)

      Usuń
  8. Super relacja :) Jutro lecę po "Książki..." - ależ jestem ciekawa tego "skamlenia..." :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz nie będzie mi wypadało zapytać czy artykuł Ci się podobał;) Gdy przeczytasz felietonik, będziesz wiedziała - dlaczego :) :)

      Usuń
  9. Patrzę z nutką zazdrości na twoją fotorelację. To musiało być naprawdę nie lada przeżycie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był dzień pełen przeróżnych wrażeń;) Z pewnością długo będę wspominać:)

      Usuń
  10. Cieszę się, że się za bardzo nie spóźniłyście (gdyby nie remont ulicy, to byście były na czas) i że spotkanie było udane. Żałuję, że nie mogłam być :(

    I nie przepraszaj, miałam jeszcze zapas czasu, pod warunkiem, że nie zamknęliby ulicy nieopodal Stadionu. Na szczęście była otwarta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie towarzyszył nam (a mnie najbardziej) splot sprzyjających okoliczności :)
      Naprawdę kamień spadł mi z serca, gdy usłyszałam, że trafiłaś na swoją imprezę na czas :) Mam nadzieję, że było tak rewelacyjnie, jak wygląda na zdjęciach...

      Usuń
    2. Było super, tylko męcząco, stałam 5 h w jednej pozycji i tak blisko, że cały pył miałam w oczach i na sprzęcie. Ale było warto ;)

      Mam nadzieję, że zobaczymy się teraz w Krakowie na targach książki :)

      Usuń
    3. Jestem pewna, że dzisiaj już o zmęczeniu i piachu zapomniałaś i pozostały same pozytywne wrażenia. No i zdobycze w postaci zdjęć:) Gratuluję uczestnictwa w świetnej imprezie :) :)

      Ja również mam nadzieję na spotkanie w Krakowie... Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  11. Olu, jak miło znowu Ciebie zobaczyć, chociaż na zdjęciu :)
    Relacja buzuje energią, chyba podładowałaś blogerskie akumulatory! Z przyjemnością przeczytałam o spotkaniu i zazdroszczę Wam bardzo. "Książki" kupię jak zawsze, ciekawa jestem zmian, o których wspomniałaś.
    Ach! Jak to dobrze, że nie tylko ja się gubię tam, gdzie ponoć zgubić się nie można. Szczególne zdolności mam do gubienia się w budynkach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Magdo, musimy kiedyś koniecznie zorganizować sobie takie quasi blogowe spotkanko. Będzie mi niezmiernie miło porozmawiać na żywo :) :)

      Usuń
    2. Być może, Olu, już niedługo, w Krakowie.... :)

      Usuń
    3. W który dzień się wybierasz?

      Usuń
    4. Zapisałam się na spotkanie w sobotę o 13. A Ty?

      Usuń
    5. Ja w zasadzie jeszcze za bardzo nie wiem jak dojechać... Pracuję nad tym. Ale odezwę się do Ciebie, gdy już coś będę wiedziała:)

      Usuń
  12. Wprawdzie nie udało nam się zamienić ani słowa, ale fajnie wiedzieć, kto jest kim, kiedy się go czyta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że "wpadłaś":) Wiedziałam, że nie uda nam się od razu poznać wszystkich uczestników spotkania. Cieszę się jednak, że pierwsze lody zostały przełamane. Może w przyszłości będzie już łatwiej i śmielej...:)

      Usuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. super! strasznie się ciesze, że spotkanie było udane i żałuję, że nie mogłam na nim być!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo udane:) Mam nadzieję, że uda mi się poznać osoby, z którymi mam kontakt na blogach. Nie ukrywam, że miło byłoby poznać również Ciebie:)

      Usuń
    2. a mi Ciebie Olu, tylko z tym czasem i funduszami jest różnie ;))

      Usuń
    3. Świetnie to rozumiem:)

      Usuń
  15. Pięknie :) Poczytałam o Waszym spotkaniu, pooglądałam zdjęcia i nawet film widziałam :) Bardzo miło zobaczyć i posłuchać ludzi, których się czytuje w sieci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Ja też lubię wiedzieć z kim rozmawiam:) Widząc twoją ikonkę widzę przed oczami mnicha, który ślęczy nad przepisywaniem tekstu. Koniecznie gęsim piórem;)

      Usuń
    2. Na szczęście nie mam z mnichem nic wspólnego! Ani troszkę tej charakterystycznej mnisiej łysinki, poważka ;)

      Usuń
    3. Uf, oddycham z ulgą;)

      Usuń
  16. Już chyba w -dziesięciu miejscach poczytałam o cudach w Agorze, ale dalej nie wiem co trzeba było zrobić by wiedzieć o takim "zlocie"? Bo "Książki" czytam od zawsze/od samego początku, blogi w miarę regularnie przeglądam, ale nie znalazłam wiadomości, że szykujecie się do zbiorowej wyprawy... Chyba kiepsko u mnie ze zbieraniem informacji:(:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cuda w Agorze;) Wszystko z Tobą i Twoim wywiadem jest w porządku, rzeczywiście nie było szumu przed spotkaniem. Jeśli jednak masz ochotę na zlot, to szykuj się oczywiście do Krakowa :) Targi zapowiadają się ciekawie, a podobno spotkanie blogerów, podczas ich trwania, jest już tradycją:)

      Usuń
  17. O, no to fajne spotkanie. Szczygieł kradnie chyba każde show - jest niesamowicie sympatyczny i "medialny" (w pozytywnym tego słowa znaczeniu).

    OdpowiedzUsuń