sobota, 11 października 2014

"ERASMOPEJA", Jagoda Grudzień - recenzja





W OBAWIE, BY NIC NIE UMKNĘŁO


W zeszłym roku miesięcznik „Forum Akademickie” ogłosił konkurs na powieść o tematyce studenckiej. Jego założeniem było wyłonienie książki, która w najlepszy sposób przedstawi różne aspekty oraz realia dotyczące studiowania. Zwyciężyła powieść „Erasmopeja” Jagody Grudzień, a jej premiera miała miejsce 22 września br.

Laureatka konkursu jest absolwentką polonistyki i doktorantką nauk humanistycznych, a jej specjalizacją jest teatr profilaktyczny. Oprócz tego, że staje się właśnie pisarką (i wygrywa w konkursach), zajmuje się tłumaczeniem, redakcją tekstów i publikuje artykuły w czasopismach. Jagoda Grudzień pracuje już nad kontynuacją swojej powieści, co jest bardzo sympatyczną wiadomością. Istnieje spora szansa, że po wnikliwej i bystrej ocenie dotyczącej studiowania za granicą (w ramach programu Erasmus), będziemy mogli wkrótce poznać równie dowcipną i głęboką diagnozę systemu wyższego szkolnictwa w naszym rodzimym kraju.

„Erasmopeja” jest zapisem (kroniką) roku nauki na Uniwersytecie w Bergen. Oto Marcela, zdolna studentka, która obroniła pracę magisterską, ale jeszcze do końca nie sprecyzowała swoich planów życiowych, została zakwalifikowana do programu Erasmus. Postanawia skwapliwie skorzystać ze swojej szansy, wyjeżdża do Norwegii i nagle staje oko w oko z zupełnie nieznanym otoczeniem i warunkami. Pozbawiona pewnej wygodnej rutyny, która dotąd zapewniała jej poczucie bezpieczeństwa, musi pokonać w sobie wiele lęków (w tym nieśmiałość), by dostosować się do zupełnie nieznanego rytmu życia akademickiego i pokonać piętrzące się biurokratyczne przeszkody. Dziewczyna poznaje akademik i miasto, szuka pracy (by uzupełnić swoje skromne zasoby), przestawia się na wykłady prowadzone w języku norweskim, przede wszystkim zaś (szczególnie i w głównej mierze) integruje się ze studentami. Tytuł książki w dość zabawny sposób nawiązujący do mitycznych herosów, podkreśla tytaniczne zmagania naszej bohaterki z erasmusową rzeczywistością.

Autorce udało się stworzyć bohaterkę, która zapada w pamięć. Studentka dostosowuje się do nowych warunków (stara się wtopić w multinarodowy tłum) i czerpiąc życie pełnymi garściami (obawiając się, by nic jej nie ominęło) stara się wykorzystać do cna swoją erasmusową szansę. Wykłady i imprezy (z akcentem na to drugie), praca w restauracji, rozmowy kuchenne w akademiku prowadzone aż po świt (są i poważne tematy – kryzys tożsamości, różnice narodowości,kwestia patriotyzmu), śmiałe plany na przyszłość i refleksje przeróżnej natury. Warto zwrócić uwagę na świetne spostrzeżenia dotyczące fenomenu portali społecznościowych. Autorka demaskuje rolę Facebooka (prawdziwej choroby XXI wieku), wyjaśnia czemu brak „lajków” tak dołuje i dlaczego uzależnienie od portalu staje się najlepszą drogą prowadzącą prosto w piekło depresji…

Książka napisana jest nieszablonowo i nieco przekornie. Autorka odważyła się po swojemu nazwać świat, przedstawiła historię w sposób bezpruderyjny i niebanalny. Styl jest błyskotliwy i młodzieżowy, (żeby nie powiedzieć hipsterski), rytm narracji przypomina wartki strumień (rzeki?świadomości?); pełen ozdobników, dygresji, nawiązań literackich i inteligentnego humoru; jest trochę postrzelony (jak główna bohaterka) i szalony jak życie studentów w Bergen. Świetnie oddaje nastrój i treść powieści. Od czasu do czasu spotykamy określenie tyle zaskakujące, co wywołujące uśmiech (widać, że dziewczyna ma głowę na karku i z „motyką nie porywa się na zorzę polarną”*). W ten sposób, puszczając perskie oko, udało się autorce wypełnić wymogi konkursu, a także zachować lekki i kpiarski ton, który z pewnością przypadnie młodzieży do gustu.


* str. 127

                          
Z czystym sumieniem oddaję autorce swojego „lajka” ;)



UWAGA! Jeśli ktoś chce nabyć książkę, poznać pełną wdzięku i nieco szaloną, intelektualną erasmusową przygodę, to podpowiadam, że świetna okazja nadarzy się podczas Targów Książki w Krakowie (25 października, godz. 13-16, na stoisku Wydawnictwa Uniwersytetu Marii Skłodowskiej-Curie w Lublinie). Autorka osobiście (zarzekając się, że nie jest Marcelą) będzie podpisywała egzemplarze swojej książki.






Jeszcze słów parę o Akademickiej Oficynie Wydawniczej. Wydawnictwo nie jest nowe, pojawiło się na rynku w roku 1991 i do tej pory skupiało się na publikacji miesięcznika „Forum Akademickie”, informatorów i poradników. Przeprowadzony konkurs jest sygnałem, że postanowiło rozszerzyć swój profil. „Erasmopeja” została wydana jako pierwsza książka cyklu „Studenckie czasy”, co oznacza, że wydawnictwo zamierza w dalszym ciągu iść tym kursem (literatura piękna i faktu). Z pewnością jest na dobrej drodze, by wypełnić niszę, która do tej pory świeciła niewytłumaczalną pustką. Warto zwrócić uwagę na jakość książki, wydanej ze znajomością sztuki redaktorskiej, co w dzisiejszych czasach nie zawsze jest standardem. Profesjonalizm, doświadczenie oraz poziom pierwszej wydanej książki daje gwarancję, że cała seria będzie utrzymana naprawdę na najwyższym poziomie.


33 komentarze:

  1. Nadal ubolewam nad tym, że okładka książki jest taka brzydka (przynajmniej dla mnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jest, ale treść zapowiada się super, więc trzeba będzie dać szansę autorce i powieści :)

      Usuń
    2. Popieram obie przedmówczynie :)

      Usuń
    3. Dziewczyny! Wielką mam nadzieję, że kiedyś będę mogła poznać Wasze wrażenia płynące z lektury, nie tylko z okładki;)

      Usuń
  2. Tym razem spasuję. Ale znam kilka osób, którym może się spodobać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za wnikliwą recenzję :)

    I zapraszam do Kraka - jeśli nie na targi, to do mnie na kawkę w innym terminie. Opowiem wtedy anegdotkę związaną z okładką... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapowiada się interesująco, podobnie zresztą jak książka oraz cały cykl "Studenckie czasy".

      Usuń
    2. Trzymam za słowo! Przepadam za anegdotkami. Zjawię się po nią (i po autograf) podczas targów:)

      Usuń
    3. Pani Jagodo, czy mogę jeszcze poprosić o zwięzłą informację na jakim stoisku będzie Pani uchwytna? Nie bardzo mogę się zorientować z rozkładu. Będę wdzięczna...

      Usuń
  4. Szkoda, że nie mam możliwości bycia na targach w Krakowie, niemniej będę mieć tę książkę na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Będę na stoisku wydawnictwa UMCS. Wedle rozkładu B8 (cokolwiek to znaczy - ciekawe, czy sama znajdę :]

    Wpadajcie tłumnie, będzie mi bardzo miło Was poznać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oznaczenie jak strzał w grze "w statki";) Dziękuję za informację:) Do zobaczenia, zatem :)

      Usuń
  6. Gdybym była na Targach, to może kupiłabym tę książkę. Zainteresował mnie jej hipsterski, jak napisałaś - styl.

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tym Facebookiem jako chorobą naszego czasu się zgadzam, sama go nie lubię. Co do książki- hm.. jakoś nie czuję studenckiej atmosfery, ale nie mówię nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Studencka atmosfera jest, jak najbardziej, ale przecież nie chciałam tu opowiedzieć książki...

      Usuń
  8. Książka o bardzo aktualnej obecnie tematyce. Aż korci mnie, żeby ją przeczytać. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie polecam szczególnie. Bardzo jestem ciekawa jak byś odebrała. Kto wie, może jesteście z autorką niemal rówieśnicami?

      Usuń
  9. Nie słyszałam jeszcze o tej pozycji. Aż ciekawa jestem jak ja bym ją odebrała. Rozejrzę się za nią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo jak już wspominałam - na naszym rynku nie ma zbyt wielu książek, które skupiają się wokół życia studenckiego:)

      Usuń
  10. Na Targach nie mogę być, ale za tytułem będę się rozglądać, bo mnie zaciekawił. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym nie będzie problemu, książka pojawiła się już w wielu miejscach:)

      Usuń
  11. Tak jak już ktoś tu wspomniał okładka odstrasza, ale Twoja recenzja nieco przekonuje :)

    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  12. Czegoś takiego jeszcze nie czytałam, więc z chęcią sięgnę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Brzmi ciekawie... Zwłaszcza, że sama na Ersamusie napisałam dla siebie książkę o podobnej tematyce;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie będziesz najbardziej kompetentnym czytelnikiem:)

      Usuń
  14. Super! Cieszę się, że książka Cię nie zawiodła. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że pamiętasz, że długo na nią wyczekiwałam:) Idea konkursu podobała mi się od początku, a z tego co czytam w "Forum Książki" - wydawnictwo na stałe chce wprowadzić powieść studencką na polski rynek. Kibicuję:)

      Usuń
  15. Chętnie bym przeczytała tę książkę, wydaje się ciekawa :)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Szkoda, że na Targach nie będę niestety, ale polecę książkę w bibliotece, bo chętnie bym ją przeczytała.
    A lajki do prawdziwa zaraza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda... lajki to zaraza, bo przecież jak napisała autorka: "każdy chce być fajny":)

      Usuń