piątek, 21 listopada 2014

Felietony wybitnego krytyka muzycznego - Andrzeja Chłopeckiego: zapowiedź i zaproszenie (materiały prasowe)




"Szanowni Państwo,
 serdecznie zapraszamy na dyskusję o felietonach Andrzeja Chłopeckiego. W gronie rozmówców zasiądą: Rafał Ciesielski, Joanna Grotkowska, Paweł Krzaczkowski, Katarzyna Naliwajek-Mazurek, Kamila Stępień-Kutera oraz Sławomir Wieczorek. Spotkanie odbędzie się 22 listopada o godz. 17:00 w Pałacu Myślewickim w Łazienkach Królewskich w Warszawie. Wstęp wolny".
- Paulina Kabalak, Polskie Wydawnictwo Muzyczne S.A.
Wspomniana dyskusja towarzyszy Festiwalowi De Musica. Szczegóły programu:








We wrześniu nakładem Polskiego Wydawnictwa Muzycznego oraz Wydawnictwa Krytyki Politycznej ukazał się pierwszy tom felietonów Andrzeja Chłopeckiego „Dziennik ucha. Słuchane na ostro”. W najbliższym czasie do księgarni trafi drugi tom zatytułowany „Muzyka wzwodzi. Diagnozy i portrety”. Publikacja ta będzie efektem współpracy PWM  oraz Fundacji Polskiej Rady Muzycznej.

Felietony A. Chłopeckiego były żywą reakcją na wydarzenia związane z muzyką nową. Chociaż powstały kilka, kilkanaście lat temu, to jednak nie straciły na swej wartości. Celne, nierzadko ostre, ironiczne uwagi nadal prowokują do refleksji. Kiedyś wielu czytelników m.in. „Gazety Wyborczej”, „Tygodnika Powszechnego” czy „Ruchu Muzycznego” z niecierpliwością czekało na kolejne teksty Chłopeckiego. Niektórzy skrupulatnie gromadzili wycinki, by móc wracać do tych doskonałych objaśnień zjawisk ze świata muzyki. Niniejsze dwutomowe wydanie da taką możliwość szerszemu gronu odbiorców, którzy są ciekawi opinii na temat muzyki np. Wojciecha Kilara, Pawła Mykietyna, a nawet Piotra Rubika.






Andrzej Chłopecki (1950–2012) – wybitny krytyk muzyczny, znawca muzyki współczesnej i promotor muzyki polskiej. Od końca lat 70. związany z Polskim Radiem. Z rozmachem tworzył życie muzyczne jako dyrektor festiwali Aksamitna Kurtyna i Musica Polonica Nova oraz członek komisji programowej Warszawskiej Jesieni. Był mistrzem pióra, autorem setek tekstów (m.in. „Tygodnik Powszechny”, „Ruch Muzyczny”, „Gazeta Wyborcza”, „Odra”, „Res Publica Nowa”, „MusikTexte”).

Patroni medialni publikacji: Program Drugi Polskiego Radia, „Tygodnik Powszechny”, „Glissando”

18 komentarzy:

  1. Szkoda, że do Warszawy mam tak daleko...

    OdpowiedzUsuń
  2. Dawno nie czytałam żadnych felietonów, warto więc byłoby zajrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również nie przypominam sobie, kiedy ostatnio czytałam jakiś felieton. Choć nie wiem, czy mam akurat ochotę na muzyczną tematykę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej mnie to nie interesuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam do Warszawy kawał świata. Takie życie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Do Warszawy za daleko, ale książka zapowiada się interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jako, że posiadam pierwszy stopień umuzykalnienia, czyli SŁYSZĘ, ŻE GRAJĄ, felietony o muzyce jakoś mnie omijały. Sama zaś sięgałam po opracowania dotyczące muzyki klasycznej i opery, jako uzupełnienie słuchanych utworów.
    Ot i jest okazja, aby poszerzyć pole swej wiedzy o muzykę nową, która, przyznaję, często sprawia mi kłopot. No, chyba, ze jest to jazz. Jazz kocham bezwarunkowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam chyba drugi stopień umuzykalnienia, bo świadomie słucham muzykę, która sprawia mi radość;)
      Lubię "Sekrety Polihymnii" Waldorffa i książki tego typu, więc felietony kuszą... Niedawno ukazała się książka "Był jazz" Krzysztofa Karpińskiego (Wydawnictwo Literackie), którą też chciałabym poznać, a wydaje mi się teraz, że byłaby to idealna lektura dla Ciebie:)

      Usuń
    2. "Sekrety Polihymnii" są przepiękne! Cudnie się je czyta :)
      Za "Był jazzem" muszę się rozejrzeć. Nadmiernej teorii nie chcę czytać, nie wiem w jakiej konwencji jest ta książka.
      Nie słucham muzyki, która mi się nie podoba. Wyłączam. Ale żebym tak włączała to, co lubię to niekoniecznie, bo lubię ciszę :)
      To chyba wynik charakteru mojej pracy ;)

      Usuń
    3. Za "był jazzem"...- niezłe;)
      Nie, to nie jest (jak przypuszczam) nic związanego z teorią, raczej historia jazzu, trochę anegdoty... Wydawca obiecuje: "Niemało satysfakcji z lektury będą mieli nie tylko fani jazzu, lecz również miłośnicy przedwojennego kabaretu, polskiej kinematografii, a nawet ówczesnej mody". A takie klimaty i kroniki, ba! – tę epokę bardzo lubię...

      Felietonów Chłopeckiego nie znam, ale trochę poczytałam i z tego małego researchu wynika, że niektóre były „gorące”, gdyż krytyk pisał dobitnie i otwarcie o zjawiskach i nazwiskach w polskiej muzyce…

      Usuń
    4. Ależ ja nie kuszę... ja tylko uprzejmie informuję;)

      Usuń
  8. Ach, czemu w naszej okolicy jest tak niewiele podobnych spotkań?! :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuś, zawsze pozostają nam książki;) Też oczywiście żałuję, że nie mamy tylu spotkań i wydarzeń literackich. A jeśli już do jakichś dochodzi, to nie mogę zdążyć z pracy...

      Usuń
  9. ja też rozpaczam nad tym, że wszędzie mam daleko i jeszcze tak grafik napięty;( praca, lekarze...szkoda gadać, bo z ciekawości bym się wybrała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, w największych miastach mieszkańcy są uprzywilejowani... W każdym razie nie powinnam narzekać. Jeśli chodzi o imprezy muzyczne, to niedawno miało miejsce u nas otwarcie nowej siedziby Filharmonii Śląskiej. Koniecznie muszę się wybrać:)

      Usuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń