wtorek, 18 listopada 2014

O tym, co w życiu ulotne - w sposób nieulotny...



Wpadły mi w ręce wiersze.
Trafiły przypadkowo, jak porwane wiatrem listki, które dostały się przez niedomknięte okno...
 i trafiły mnie mocno... Dokładnie wiem skąd je wiatr przywiał...
Teraz chodzę po lesie, nie mogę ochłonąć...  Tędy przed chwilą przeszedł poeta, jeszcze kołysze się potrącona gałązka... i szukam kolejnych kartek-listków-wierszy napisanych przez mrowisko, utkanych z pajęczyn, porannej rosy, poświaty księżyca, ciszy lasu i klangoru żurawi...





***

Gdybym potrafił i mógł tu
w pozłocie, zieleni, brązach,
tysiące omszałych duktów
w jedno naręcze bym związał.

Na jednej kartce z zeszytu
spróbował połówką tonu
upleść warkocze z prześwitów,
snuć nić z oprzędu kokonu.

Wers bym spróbował opasać, 
opleść choć jego ćwiartkę.
Ją wziąłbym z sobą i w lasach
pustą zostawiłbym kartkę.

By ją pisało mrowisko,
na gniazdo ją przeżuł szerszeń,
by czas, gdy już zrobi wszystko,
zdmuchiwał z drzew moje wiersze...







W las...

W oparach mgieł nieznane
Snują się mgły w mych krokach
Idę w las wczesnym ranem
Nie spuszczam ranka z oka

W las. Zgubić w sobie zwierza
Za łzy mieć i mgłę, i rosę
Zdążać, wędrować, zmierzać
W las, aż po czuby sosen

Tu jestem. Siadam, piszę
W mrówczą spoglądam trasę
Pośród sosnowych szyszek
Które już zaraz lasem

- Janowi Leończukowi







Świsłocka noc

Dnia powieki wolno spadają,
rzęsy jego już bliskie runa,
do sypialni już zmierza pająk,
srebrne oko już puszcza luna.

Idę tropem jakiegoś zwierza,
on podąża za moim śladem.
Idę, staję i nie dowierzam,
prócz mojego głos znikąd żaden.

Lecz nie jestem pniem, ani głuszcem.
Żaden głos, choćby nutka licha?
Gdym zamienił się w słuch i w puszczę,
usłyszałem, jak las oddychał.

I poszedłem tym tchem, tym tropem,
w skłonach trawy, po locie ptaka,
i doszedłem do kilku kropel,
które dzień, odchodząc, wypłakał.

W każdej było moje odbicie
w księżycowej i własnej pełni.
Gdy spadł deszcz majowy jak chrzciciel
jedność moją z puszczą wypełnił.

I gdy księżyc na czubku drzewa
chmurą skryty zapadł się w nockę,
nikt wśród lasu nie podejrzewał,
że przepadnę w Puszczy Świsłockiej...*


- * Puszcza Świsłocka - do 1939 r. oficjalna nazwa Puszczy Knyszyńskiej (od przepływającej przez nią rzeki Świsłoczy)






Wybrane utwory i rysunki pochodzą z tomiku "Ulotnia", ich autorem jest Janusz Andrzejczak. 




JANUSZ ANDRZEJCZAK - poeta, prozaik, malarz, wędrowiec. Urodził się w 1956 roku w Toruniu. Tam mieszka i pracuje. Absolwent Mikołaja Kopernika w Toruniu. Nauczyciel, pedagog. Autor tomików poetyckich: TAKIJEDEN, ŁAGODNIA, ULOTNIA. Wiersze, opowiadania, eseje i krótkie formy prozatorskie publikuje w czasopismach literackich i internecie






Strona autorska poety:
http://www.januszandrzejczak.pl/index.php?aid=1


Informacja znaleziona na stronie autora:
Tomik można nabyć  TUTAJ i bezpośrednio u autora (z dedykacją), kontakt e-mail:  lagodnia11@gmail.com


***
Z podziękowaniem

15 komentarzy:

  1. "Dnia powieki wolno spadają,
    rzęsy jego już bliskie runa,..."
    Śliczne. Wyobraziłam sobie i las i nastrój. To bardzo obrazowe wiersze. I podoba mi się, że są o lesie :)
    Tak zastanawiam się, czy jest jeszcze w naszym rozpędzonym świecie, miejsce dla poezji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to dobre pytanie wymagające rozważań.

      Usuń
    2. Myślę, że każdy w pewnym momencie uprzytomni sobie, że warto wejść w jakiś świat "poza" czas... Takim miejscem jest tomik pana Andrzejczaka. Większość utworów jest o lesie, ale nie wszystkie. Wiersze o jego mieście i utwory bardziej osobiste... Ale tych "leśnych" jest najwięcej, a ja miałam "leśny" nastrój:)

      Usuń
  2. Bardzo nastrojowe te wiersze i nawet mi się spodobały, a pisze to osoba która poezji nie lubi, bo jej nie rozumie ;) Albo inaczej, lubię czytać wiersze, ale nie lubię ich interpretować, dlatego do tej pory pamiętam jaką męczarnią było dla mnie omawianie wierszy w szkole, bo jak się okazywało nigdy nie wiedziałam "Co poeta miał na myśli?" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo też wiersze nie wymagają od czytelnika, nie żądają szumnej interpretacji... proszą jedynie o trochę wrażliwości, empatii i uczucia:)

      Usuń
  3. Jestem pod wrażeniem, naprawdę przepiękne i klimatyczne wiersze, które od razu trafiają do serca, przynajmniej mojego :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, bo też tak odczuwam:)

      Usuń
  4. Nie lubię poezji, bo jej nie rozumiem, ale powyższe wiersze mają w sobie jakąś magię.

    OdpowiedzUsuń
  5. I właśnie taka poezja powinna docierać do młodych ludzi, którzy boją się liryki. Świetne!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem zauroczona - słownym warsztatem poety, aby nie nazwać lekkością słowa. To metafory, które właśnie jak listeczki fruwają między wersami, a Ty, Januszu ( tak pozwolę sobie zwrócić się do Ciebie ) jesteś samą wrażliwością, dobrym duchem lasu. Na podstawie tych "leśnych" wierszy, a inne tematycznie, też chętnie poznam :) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Na prośbę autora tomiku wklejam komentarz (wybaczcie odrobinę prywaty, poeta był nieugięty;)

    Ktoś z mojego ukochanego Podlasia powiedział mi kiedyś:
    "Gdy obcujesz z przyrodą, widząc wiele, prawie nikogo nie widzisz, a tymczasem niewyobrażalna wielość spojrzeń patrzy na ciebie..."
    Podglądam tutaj. Sam już nie wiem czy jeszcze ludzkim, czy innym wzrokiem
    Tak naprawdę, tu wcale nie chodzi o mnie. Jestem jednym z tych oczu, z tych serc, które patrzą, biją, gdzieś spod liścia, ze źdźbła trawy, spod kamienia... Zapewniam, że jest nas bardzo wielu!
    Zaglądam tutaj nie dla spodziewanych komplementów, ale by wzmocnić swoje przekonanie, że jest kogo wypatrywać.
    Proszę sobie wyobrazić wielką, zieloną koronę dębu widzianą od dołu i że to są moje dłonie.
    Takim oto gestem, dziękuję wszystkim Paniom (znamienne...), za przemiłe słowa, za ciepło tego szczególnego miejsca, którego Gospodynią jest niezwykła Pani Ola.
    Do spotkania gdzieś na bezdrożach...!
    Z pozdrowieniami, Janusz Andrzejczak :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiękne! zdjęcia i słowa w jakie są ubrane myśli;) Wiesz, że ja lubię wiersze, więc to jak najbardziej lektura dla mnie, choć osobiście uważam, że wiersze trudno oceniać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autor ma na koncie już kilka tomików, kiedyś je spróbuję przedstawić. Zgadzam się z Tobą - też uważam, że wiersze trudno oceniać. Wiersze nie są po to, by je oceniać, tylko przeżywać:)

      Usuń