wtorek, 2 grudnia 2014

Świąteczny akcent, czyli wyjazd do Miśni i Drezna


Ponieważ jeszcze nigdy nie udało mi się odwiedzić przedświątecznego jarmarku z prawdziwego zdarzenia, w tym roku postanowiliśmy sprawdzić jak się ludzie bawią w Dreźnie, tym bardziej, że wycieczka w programie przewidywała dodatkowe atrakcje: zwiedzanie Królewskiej Manufaktury Porcelany w Miśni oraz Galerii Obrazów Starych Mistrzów w Dreźnie. Wypad miał być stosunkowo krótki,  ale przeciągnął się nieco i trwał... 27 godzin. Na szczęście z przyjaciółmi czas się nie dłuży, ale przygód długo nie zapomnimy;)
Obiecałam krótką fotorelację, oto ona. 

Miśnia przywitała nas...po królewsku...



Zwiedzający najpierw oglądają prezentację, w której poznają historię manufaktury oraz mogą przez chwilę podglądać pracę artystów.




Podczas zwiedzania muzeum nie można oderwać oczu od eksponatów. 




Na koniec odwiedzamy sklepiki, w których następuje gwałtowny "powrót na ziemię" ;)


Drezno przywitało nas o niezwykle magicznej porze:




Pierwsze kroki kierujemy do Galerii, gdzie oddajemy się kontemplacji obrazów.  Nie robię zdjęć, muszę nacieszyć oczy:)


I wreszcie to, na co wszyscy czekali, czyli radosna atmosfera jarmarku świątecznego...






Może jeszcze uda nam się odwiedzić jarmark w Krakowie... Chciałabym zobaczyć, koniecznie w zimowej oprawie...







30 komentarzy:

  1. Byłam na jarmarku świątecznym w Dreźnie 3 lata temu i w tej galerii obrazów- jak dla mnie genialna ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdecydowanie gwóźdź programu:)

      Usuń
  2. Ja się wybieram na jarmark we Wrocławiu, podobno jest piękny ;) W Dreźnie byłam kilka lat temu na jarmarku - było magicznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jarmarki na naszych polskich starówkach muszą być piękne:)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. U Ciebie nie mogę zostawić komentarza, gdyż nie można podpisać się jako gość. Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Cudnie :) a na krakowski jarmark z pewnością się wybiorę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie będę oczekiwać relacji:) Kto wie, może też mi się uda tam dotrzeć...

      Usuń
  5. Jakie cuda na tych zdjęciach. Jak widzę takie rzeczy, to zaraz wszystkie bym je kupiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E, szybko zeszłabyś na ziemię;) Niestety raczej można tylko pooglądać:)

      Usuń
  6. Piękne fotki - zazdroszczę. Lubie oglądać, takie rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W tamtym roku miałam jechać do Drezna, ale wyjazd nie wypalił... Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda mi się doprowadzić go do skutku ;)
    A zdjęcia świetne i widać, że wyjazd był udany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo udany. Oczywiście nie obyło się bez przygód, ale nie ma o czym gadać, już zapomniałam;)

      Usuń
  8. Zdjęcia są tak piękne, tak bajkowe, że nie wiem,co podziwiać. Legendarna porcelanę, Rafaela czy bajeczne Drezno w światłach wieczoru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę i dziękuję:) Oczywiście nie zmieściłyby się tu wszystkie zdjęcia przedstawiające porcelanę (a zorientowałam się przeglądając blogi, że ekspozycje są zmieniane co jakiś czas, więc ich oglądanie w muzeum chyba nigdy nie może się znudzić). Nie da się też opisać wspaniałości umieszczonych w galerii obrazów. Canaletto, Botticelli, Rembrandt, Vermeer... Mogłabym tam spędzić pół dnia...

      Usuń
  9. Jarmark w Krakowie jest ładny. Ale ten w Dreźnie to dopiero coś!;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie mam porównania. Byłoby jeszcze ładniej, gdyby tak ze śniegiem...

      Usuń
  10. Przecudowna wyprawa, ceny kosmiczne, ale wrażenia na pewno niezapomniane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiątek rzeczywiście dużo nie przywieźliśmy, ale w sumie nie o to przecież chodziło. Co do pierniczków, jabłek w lukrze, przekąsek i oczywiście - "grzańców" - nie było źle. Najważniejsze jednak było to, czym można nacieszyć oczy:)

      Usuń
  11. Jestem pod urokiem Twojej fotorelacji.
    Tyle piękna ..... zobaczyć....

    OdpowiedzUsuń
  12. Jejku, jakie cuda! Ja tylko byłam w sklepie firmowym z porcelaną, taki był program, a ceny i tak skutecznie mnie odstraszyły. Za to obejrzałam Kościół Marii Panny w Dreźnie, który odbudowywano wiele lat i wkomponowano stare cegły w nowy mur. Dopóki się nie zestarzeje jest łaciaty. Bardzo dawno temu, jak po raz pierwszy otwarto granice byłam tam z rodzicami. Kościoła jeszcze nie było, a fragmenty ponumerowane leżały na paletach. Pomiędzy tymi paletami można było przechodzić, bo budowla jest w centrum i nie chcieli zamykać tak wielkiego terenu.
    Czy widziałaś ten Kościół?
    Czy jesteś w świątecznym nastroju? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cenami się nie przejmowałam. Nie planowałam kupować, więc wazonik mógł mieć cenę Mercedesa;) Kościół widzieliśmy z zewnątrz, jest łaciaty. Zwiedzaliśmy już po ciemku, w kaskadach oświetlenia i lampek, więc nie widziałam jak to wygląda w ciągu dnia...

      No wiesz, jeszcze nie jestem w takim prawdziwie świątecznym nastroju - jeszcze nie ma w domu choinki i zapachu pierników, ale jarmark rzeczywiście potrafi obudzić w każdym drzemiące dziecko;)

      Usuń
    2. To bardzo miłe uczucie, prawda? Chwilka zapomnienia i powrót do czasów dzieciństwa :)

      Usuń
    3. Nawet się nie spodziewałam, że takie miłe;)

      Usuń
  13. Wow, te ostatnie zdjęcia są śliczne! W ogóle lubię jarmarki, co jest dość zaskakujące na kogoś, kto nigdy nie kupuje takich drobiazgów i nie przepada za ozdobami we własnym pokoju (tj. ozdoby, figurki i bibeloty bywają ładne na zdjęciach, ale u siebie bym takich zbieraczy kurzu i miejsca nie chciała ;). Fajnie tak sobie pochodzić między stoiskami, pooglądać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jakiś sentyment do fotografowania takich sklepików, kramików, zwłaszcza na wyjazdach. Kolorowych pamiątek, których jest tak dużo, że i tak nie wiadomo co wybrać. Mam je wszystkie:) Bez odkurzania...

      Usuń
  14. Ja byłam kilka lat temu w Wiedniu, gdy akurat trwał przedświąteczny jarmark :) Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Wiedeń musiał wyglądać zachwycająco:)

      Usuń