poniedziałek, 26 stycznia 2015

„ODPŁYW” L.S. CHRISTENSENA - REALIZM POETYCKI W MISTRZOWSKIM WYDANIU




Lars Saabye Christensen to zasłużony i wielokrotnie nagradzany poeta i pisarz, czołowy norweski pretendent do literackiej Nagrody Nobla. Jego książki były już w Polsce publikowane („Herman” - Świat Literacki, 2000; „Jubel” – Książnica, 2003; „Półbrat” – Świat Literacki, 2004; „Beatles” – Arcadia Books, 2009), ale przeszły raczej bez echa.  W obecnej chwili jego twórczość jest odkrywana na nowo. W zeszłym roku nakładem Wydawnictwa Literackiego ukazało się wznowienie książki „Półbrat” (tym arcydziełem pisarz w 2001 roku uwieńczył 25-lecie swojej pracy twórczej), a w styczniu 2015 roku miała miejsce polska premiera najnowszej powieści „Odpływ” (z 2012 roku).
Książka składa się z dwóch części, które stanowią pod względem formalnym odrębne powieści. „Błystka” jest melancholijną opowieścią o 15-letnim norweskim chłopcu, który spędza wakacje z matką na letnisku w Nesodden (w zatoce Oslofjorden). Jest 1969 rok, lato jest z różnych względów wyjątkowe i przejdzie do historii. Wszyscy wstrzymują oddech kibicując załodze statku kosmicznego, która ma wylądować na Księżycu. Ale tu, na Ziemi, także dzieją się równie ważkie sprawy. W życiu Chrisa kończy się pewien etap. Ma za sobą gimnazjum, powziął decyzję, że zostanie pisarzem; symbolicznie wyzwolił się spod wpływu ojca, przez co może przyjrzeć się swej relacji z matką. W powietrzu wisi przeczucie "kosmicznych" wydarzeń. Chris (a raczej: Funder, jak każe siebie nazywać) stawia sobie wyzwanie: chce napisać wiersz o Księżycu. Chłopiec wchodzi w trudne relacje z rówieśnikami i po raz pierwszy przeżywa zauroczenie. Neil Armstrong stawia swoje słynne kroki na Srebrnym Globie, a Funder – pierwsze kroki ku dorosłości…
„Pośrednik” to tragikomedia, przypowieść o zapomnianej przez Boga i ludzi amerykańskiej mieścinie, która było tak nędzna i udręczona, że jej nazwa zaczęła funkcjonować w języku potocznym, jako synonim czyśćca lub piekła. Karmack powoli wymiera. Ludzie wyjeżdżają, domy pustoszeją, ulice zarastają chwastami. Tylko jednemu człowiekowi wydaje się, że nadchodzą pomyślne czasy. Z powodu gwałtownie rosnącej liczby wypadków, rada miasta musi zatrudnić Pośrednika. Do jego obowiązków będzie należało przekazywanie rodzinom wiadomości o nieszczęśliwych wydarzeniach. Tę posadę, gwarantującą zarobek (a tym samym szansę na rozpoczęcie nowego życia) otrzymuje Frank Farrelli. Nie wie tylko jeszcze jaką cenę przyjdzie mu za to zapłacić.
Przechodząc z jednej przypowieści do drugiej – jesteśmy lekko zdezorientowani, ponieważ autor nie tylko porzuca swych bohaterów, zmienia także miejsce i czas, a nawet styl, klimat i… gatunek. Skąd taki dziwaczny zestaw? Czy mamy poszukiwać ukrytych wspólnych znaczeń? Kiedy zaczynamy godzić się z tym zamysłem – pojawia się epilog („Wióry i pył”), który logicznie cementuje obie historie. W tej części ponownie pojawia się bohater „Błystki”, tym razem jako człowiek w podeszłym wieku, który rozlicza się z życiem. Istotną rolę w tym rozliczeniu pełnią (dość przewrotne) refleksje na temat jego pisarstwa i twórczości. Narrator zastanawia się czy jego talent był błogosławieństwem czy przekleństwem. Czy pisząc swe powieści i wykorzystując doświadczenia i przeżycia innych osób, stał się po części „pośrednikiem"? Czy zdołał przeżyć swoje życie czy raczej przed nim umykał…?
Po przeczytaniu „Półbrata” i „Odpływu” można już dostrzec elementy, które w twórczości pisarza są stałe, a jednocześnie nadają jej indywidualny koloryt i specyfikę. Nieodmiennie zachwyca jego styl, język i świeżość sformułowań. Bez względu na rozmiary, jego powieści zawsze są kameralne i intymne. Bohaterami są osoby z fizyczną skazą, a zwłaszcza takie, które nie potrafią się dostosować, muszą "obłaskawiać" rzeczywistość. Powieści zawierają sporo elementów autobiograficznych autora, dużą rolę odgrywają relacje z matką. W sposób wzruszający kreśli jej portrety. Jego książki stanowią czuły i piękny hołd dla niej.
Książka trafia do mojej prywatnej kolekcji mistrzów. Nigdy też nie miałam większej pewności komu kibicować przy wręczaniu literackiej Nagrody Nobla…


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości:


                                                                                                 Serdecznie dziękuję!





Recenzję książki "Półbrat" można przeczytać TUTAJ

18 komentarzy:

  1. Potrafisz zaintrygować lekturą.
    Czytałam już o "Półbracie" i jak widzę warto poznać tego pisarza.
    Boję się jednak, że moja biblioteka może nie mieć.
    A kupno w tym roku nie wchodzi w grę. Ale jak się nie będę spieszyć to kiedyś może zdobędę w jakiś sposób książki tego pisarza i innych Skandynawów, którzy za mną "chodzą" i nie są pisarzami powieści kryminalnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że szanujące się biblioteki zadbają, by w zbiorach znalazły się dzieła Christensena:)

      Usuń
  2. I Ty Olu przeciwko mnie? :D Przecież ja nie narobię na te wszystkie książki! Ale Christensena biorę pod uwagę w pierwszej kolejności. Muszę mieć i tyle! Jestem pewna, że nie będę żałować lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będzie łatwo, skoro już na początku roku ukazują się takie arcydzieła;) Przeczytaj koniecznie! Jestem pewna, że autor zapewni Ci naprawdę sporo wzruszeń:)

      Usuń
  3. Intryguje mnie takie podzielenie książki na dwie, tak różne części. Muszę się skłonić ku tej lekturze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby było ciekawiej, to tu mamy w zasadzie trzy różne części:)

      Usuń
  4. Też mam otrzymać tę książkę do przeczytania i recenzji. Czekam z niecierpliwością!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę satysfakcjonującej lektury:)

      Usuń
  5. Zapowiada się naprawdę obiecująco! Takie z pozoru niezrozumiałe podzielenie książki, jest ciekawym zabiegiem, jeśli tylko epilog dobrze wyjaśnia, dlaczego autor tak postąpił, co jest płaszczyzną porównania obu przytoczonych, mogłoby się wydawać, odrębnych historii. Chętnie więc zapoznałabym się z tą lekturą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku tej książki odrębne historie to nie jest zwykły "zabieg". Epilog wszystko wyjaśni:) Książkę polecam. Równie mocno polecam "Półbrata".

      Usuń
  6. Melancholijna opowieść i tragikomedia? Muszę przyznać, że to całkiem ciekawe połączenie. I chociaż na co dzień wolę znacznie inne powieści, to jednak jestem skłonna dać niniejszej pozycji szansę, gdyż jest w niej coś takiego, co mnie intryguje i przyciąga.

    OdpowiedzUsuń
  7. W ostatnich kilku dniach czytałam dwie bardzo zachęcające recenzje "Odpływu". Twoja, trzecia to chyba znak, że muszę ją mieć :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozejrzę się w bibliotece, no ileż można kupować? Ale co zrobić, gdy recenzje tak pozytywne? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam słabość do bohaterów, którzy chcą postać pisarzami.
    Nie czytałam jeszcze żadnej książki Christensena i zastanawiam się, po którą sięgnąć w pierwszej kolejności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy przeczytałam "Półbrata" - zakochałam się w tej powieści. Kiedy przeczytałam "Odpływ" - stwierdziłam, że pisarz absolutnie mnie nie zawiódł. Znalazłam te same elementy, humor, wrażliwość - wszystko to, co powoduje, że styl autora jest rozpoznawalny. Ale nie ma tu żadnej powtarzalności historii. Świat jest oryginalny... Gdybym miała polecać - to proponowałabym zacząć od "Półbrata". Ale to chyba tylko dlatego, że to pierwsza miłość;)
      Ja też lubię bohaterów, którzy są (lub chcą być) pisarzami. Najczęściej w takim samym stopniu jak radzą sobie z piórem - nie radzą sobie z życiem...

      Usuń
  10. Jeśli mi kiedyś wpadnie w ręce... bo jak na razie, mam dużo zaległych pozycji ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiele słyszałam o tej książce i jak tylko będę miała możliwość to przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń