piątek, 27 marca 2015

POD WIATR - "Kurt Vonnegut. Listy"




Kurt Vonnegut to amerykański pisarz i publicysta, przedstawiciel nurtu postmodernistycznego, łączący w swych utworach parodię z dramatem i elementami science fiction. Jego najważniejszym dziełem jest "Rzeźnia numer pięć" – książka, która zawiera credo, stała się kamieniem milowym w jego karierze i zdążyła obrosnąć w legendy. Nie została jednakowo dobrze przyjęta przez wszystkie środowiska, pisarz przez całe życie toczył o nią krucjatę. Geneza powstania książki, jej znaczenie i echo, jakie wywołała – to jeden z licznych wątków epistolarnej biografii: "Kurt Vonnegut. Listy".
Dan Wakefield (pisarz, scenarzysta, dziennikarz, długoletni przyjaciel) uznał, że opublikowanie prywatnej korespondencji będzie najodpowiedniejszym hołdem dla Vonneguta. Pozwoli czytelnikom lepiej zrozumieć jego twórczość, a jednocześnie ukaże (wyraźniej niż biografia) niezwykłe poczucie humoru i wdzięk, którymi ujmował ludzi, zachwycał publiczność zgromadzoną na jego wykładach i zjednywał sobie przyjaciół. Vonnegut prowadził ożywioną korespondencję z rodziną, znajomymi i współpracownikami. Pisywał do krytyków i zagorzałych przeciwników. Wakefield uszeregował chronologicznie listy, dzieląc je na dekady. Każda część została poprzedzona wstępem, stanowiącym kolejną odsłonę biografii. Antologię otwiera list pisany w 1945 roku, zaraz po uwolnieniu z niewoli jenieckiej, zawierający opis doświadczeń wojennych. W tym liście krytycy dostrzegają zapowiedź stylu pisarza, jego subtelną i mroczną ironię.
                  
Z książki wyłania się obraz człowieka i pisarza, któremu nic nie przychodziło łatwo. Długo nie wróżono mu kariery, a wydawcy wzbraniali się przed publikacją jego utworów. Kiedy wreszcie powieści zaczęły się  ukazywać, uznano go za gorszyciela, a książki objęto cenzurą. Przez długie lata desperacko pragnął zostać pisarzem, jednocześnie walczył o przetrwanie. Imał się różnych zajęć (był dziennikarzem kryminalnym, copywriterem, nawet sprzedawcą samochodów), swojej twórczości poświęcał się nocami. Wiecznie borykał się z problemami finansowymi. Być może na początku nieco rażą liczne wzmianki na temat pieniędzy, ale problem przestaje być przyziemny, gdy czytelnik poznaje jego sytuację rodzinną – pisarz miał sześcioro dzieci (w tym troje przysposobionych). Jego pozycja zaczęła stabilizować się w latach 60-tych. "Syreny z Tytana" pomogły mu trafić do szerszego grona odbiorców, "Rzeźnia numer pięć" przyniosła sławę. Zadowolenie i odpowiednie warunki do pracy odnalazł jednak znacznie później, dopiero gdy zaproponowano mu wykłady na uniwersytecie w odległym stanie Iowa. Jego dzieci w tym czasie dorosły i wyprowadziły się z domu, pisarz podjął dramatyczną decyzję o rozwodzie.

Lektura listów rzuca sporo światła na styl i formę jego powieści, poznajemy pisarza w mniej znanych odsłonach: Vonnegut – członek rodziny o artystycznych skłonnościach, lojalny przyjaciel, ojciec (który ma świetne relacje z dziećmi), aktywny działacz i rzecznik praw pisarzy. Poznajemy go także w chwilach słabości, gdy skarży się na niemoc twórczą i miewa problemy z alkoholem. Czytelnik nie uniknie ponurych refleksji. Przekona się, że życie młodemu Vonnegutowi podczas wojny napisało prawdziwie surrealistyczny scenariusz. Obraz zmagań pisarza z realiami życia często zadaje kłam mitowi o „amerykańskim śnie”. Zasmucają losy jego małżeństwa. Przykre, iż rozstał się z kobietą, która uwierzyła w jego pisarstwo, zanim ktokolwiek zaczął traktować go poważnie. Smutne, iż mógł być pisarzem tylko z dala od niej. 

W swoich listach Vonnegut wspiera przyjaciół, udziela rad początkującym pisarzom (był wychowawcą m.in. Johna Irvinga), a także szczerze odpowiada na pytania dotyczące własnej twórczości. Zaczynamy żałować, że nigdy nie było nam dane usłyszeć pisarza podczas jednego ze słynnych wykładów, ale w liście do brata odnajdziemy pewną namiastkę, poznamy siłę jego argumentacji, żelazną logikę i dar przekonywania. Lektura z pewnością pozwoli lepiej zrozumieć świat, który wykreował w powieściach, ale także jego życiowe decyzje. Zbiór listów jest bogaty, ale ich lektura nie powoduje znużenia, wszechobecny humor i cięty język wielokrotnie skłoni do uśmiechu. 



Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości:








10 komentarzy:

  1. Poznanie prywatnej korespondencji Vonneguta może być naprawdę interesujące. Nie wiedziałam, że pisarz miał aż sześcioro dzieci. Zatem nie ma co dziwić, że wiecznie borykał się z problemami finansowymi. Wracając jednak do meritum, jestem zainteresowana niniejszą publikacją i będę miała ją na uwadze w stosownej chwili.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zauważyłam, że ostatnio chętnie sięgasz po listy wszelakiego rodzaju :) Świetna sprawa! Vonneguta nie znam jako pisarza, więc chyba wolałabym zacząć od powieści, ale jeśli się wkręcę, to z chęcią sięgnę też po ten tom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już dawno przekonałam się, że listy pisarzy to doskonały wehikuł czasu. Poza tym lubię w ten sposób wgryzać się w książki, poznawać je od podszewki:) Książka to zawsze rodzaj rozmowy z pisarzem. Listy, to coś znacznie więcej...

      Usuń
  3. Dopiero przede mną wszelka twórczośc tego autora. Dobrze się składa, bo mój brat ma jego kilka pozycji u siebie. Myślę, że bez problemu mi pożyczy, a gdy jego twórczość bardzo mnie zainspiruje to jak najbardziej sięgne po "Listy" aby lepiej zrozumiec tego artyste.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha, po fragmencie, który niedawno zamieściłaś, wiedziałem, że prezentowana książka musi być znakomitą lekturą. Jak dotąd czytałem tylko powieść "Galapagos", ale przyznaję, że spodobał mi się specyficzny styl Vonneguta, nacechowany czarnym humorem i gorzkim absurdem. W taniej książce nabyłem swego czasu "Hokus Pokus" oraz "Recydywistę". Będę rozglądać się także za "Listami" - lubię wyszukiwać zależności i powiązań pomiędzy życiem danego pisarza a jego twórczością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są pisarze, których życia prywatnego nie trzeba poznawać. Zauważyłeś jednak, że książki tych najwybitniejszych ściśle są splecione z ich życiem?

      Usuń
  5. Przyznam, że jeszcze nie poznałam Vonneguta jako autora, ale muszę nadrobić tę zaległość. A może potem zajrzę do tych listów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Opisy sytuacji materialnej pisarza nie raziłyby mnie, bo lubię wiedzieć, ile kto zarabia, ile zaoszczędził, itp. "Rzeźnia" przyniosła pisarzowi sławę i pieniądze, ale napisał ją dopiero w wiele lat po wojnie. Szkoda, że nie wcześniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że "Rzeźnia" powstała dość późno, ale została wydana dokładnie w tym momencie, w którym pisarz był gotowy tę historię opowiedzieć, wyszła w takiej formie, do której dojrzał i trafiła w idealny "moment". Gdyby wydał ją wcześniej - prawdopodobnie nie byłoby ani tego sukcesu, ani siły rażenia. Książka ukazała się dokładnie wtedy, gdy społeczeństwo amerykańskie wrzało gniewem na rząd amerykański z powodu wojny wietnamskiej. Dokładnie wtedy, gdy trwały naloty bombowe na Laos i Kambodżę - młodzież czytała o nalotach na Drezno. Momentalnie książka Vonneguta trafiła na sztandary.

      Usuń
    2. Miałam na myśli, że Vonnegut trafił na sztandary oczywiście...

      Usuń