poniedziałek, 20 kwietnia 2015

"Odwlekane porządki", Marcin Borkowski - interesujący debiut





FRAGMENTY UKŁADANKI

Marcin Borkowski jest debiutantem. „Odwlekane porządki” to zbiorek dość zróżnicowanych opowiadań, które w przemyślny sposób (a raczej na różne pomysłowe sposoby) łączą się w całość.

Akcja opowiadań umieszczona jest w różnych przestrzeniach czasowych – podczas wojny, w czasach PRL-owskich i współcześnie. Nie mają wyraźnego głównego bohatera, gdyż opisują grupkę osób, małą społeczność mieszkającą na Żoliborzu. W pewien sposób postacią spinającą utwory jest Paweł. Poznajemy (epizodycznie, ale w sposób ciekawy) losy jego rodziców i dziadków i sąsiadów, a także kolegów z klasy.

Ponieważ autor wybrał opowiadania, nie ma tu miejsca na rozbudowane opisy; nawet ich, szczerze mówiąc, nie brakuje. To, co miało zostać opowiedziane jest przedstawione czytelnie, czasem lapidarnie, ale tkwi w tym pewien urok. Skojarzenie, że chłopiec z jednego opowiadania jest dorosłym mężczyzną w innym miejscu i  wystąpi w tle jeszcze innego utworu – chwilę nam zabierze, ale gdy znajdziemy „klucz”, nie powinno już być problemów. Ponieważ natłok obowiązków nie pozwolił mi od razu napisać recenzji, przeczytałam opowiadania powtórnie i wówczas ich "wzór" ujawnił się całkowicie wyraźnie. To nie jest zarzut. Tropienie wzoru w skupieniu nadaje opowiadaniom smaku. W podobny sposób autor postępuje nie tylko ze swoimi bohaterami. W poszczególnych utworach znajdziemy pewne ślady, słowa-klucze, przedmioty, które mają znaczenie i do których będziemy powracać. W pierwszym opowiadaniu każdy wynoszony z graciarni mebel czy skrzynka z rupieciami – daje pretekst do snucia kolejnego fragmentu rodzinnej historii. W pozostałych nowelkach, na tej samej zasadzie, pewne przedmioty (stare listy, fotografie, obrazy, szabla, nawet budka telefoniczna) wywołują fale wspomnień, burzę emocji, powodują, że bohaterowie powracają pamięcią do ważnych zdarzeń, poznają nowe fakty bądź próbują spojrzeć na nie z zupełnie innej strony. W tym świetle „Odwlekane porządki” stają się nie tylko tytułem zapożyczonym z pierwszego opowiadania, są doskonałym mottem całego zbiorku. Szybko przekonamy się, że w pewnym sensie wszystkie opowiadania w jakiś sposób próbują uporządkować bądź rozliczyć przeszłość. Bohaterowie rozwiązują zagadki, muszą uporać się z trudnymi sprawami, zgłębić swoją tożsamość, nawet zostaną zmuszeni do przeanalizowania bolesnej sprawy kryminalnej. 

Autor przedstawia poszczególne historie w ciekawy sposób, umieszczając akcję w różnym czasie i zaburzając chronologię. Tym samym zmusza czytelnika przy poszukiwaniu fragmentów układanki do lawirowania wśród nazwisk i dat, poznawania przeszłości bohaterów (czasem na tle wielkiej historii) i do przeskakiwania w czasie. Pomysłowym zabiegiem spajającym poszczególne utwory jest sposób rozwiązywania zagadek, których wyjaśnienie lub finał rozgrywa się w innym utworze. Od razu pojawia się też nowy motyw, który wytropimy znowu w innym miejscu. Ma Borkowski smykałkę do gawędzenia i wzbudzania ciekawości. Uznanie mu się należy za pomysł. Jeśli wykorzystał zasłyszane historie, motywy, losy znajomych, historyjki ze szkoły, to uczynił to umiejętnie i wykonał kawał solidnej pracy. To interesujący debiut.

Słabsze strony? Wydaje mi się, że autor posiada potencjał, który do końca nie został wykorzystany, a nowelkom brakuje redaktorskiego szlifu (oczywiście w tym miejscu przemawia przeze mnie zadeklarowana zwolenniczka książek tradycyjnych). Nie znam historii książki. Jeżeli "Odwleczone porządki" zostały odrzucone przez wydawnictwa, można tylko szczerze żałować. Jeśli autor założył, że zrobi wszystko samodzielnie, to wyświadczył sobie niedźwiedzią przysługę. Jednak zabrakło mi kogoś, kto potraktowałaby sprawę poważnie i skłonił autora do dopracowania kilku scen, poprawienia paru drobiazgów. To błahostki, ale wiadomo - diabeł tkwi w szczegółach…


Za możliwość przeczytania zbiorku dziękuję autorowi:)



Strona autorska, na której można znaleźć fragmenty utworów: http://www.bpp.com.pl/odwlekaneporzadki/



UWAGA!

Książka ukazała się w formie papierowej, w formie nieco zmienionej. Dostępna jest TUTAJ. Cieszę się i gratuluję autorowi:)



6 komentarzy:

  1. Czytałem ten zbiór kilka tygodni temu i mam całkiem dobre wspomnienia po jego lekturze. Byłbym bardzo rad, gdyby autorowi udało się wydać to dziełko w formie książkowej, po drobnej, redakcyjnej korekcie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się umieszczenie akcji tych opowiadań w różnych perspektywach czasowych. Czuję się mocno zachęcona, ale poczekam, aż zbiór zostanie wydany w formie tradycyjnej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pozostaje życzyć autorowi dalszych sukcesów i żeby udało się dostać pod skrzydła porządnego wydawnictwa, które w pełni wykorzysta jego potencjał :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zachęciłaś mnie, Olu, do lektury "Odwlekanych porządków", ujął mnie także podtytuł. Szkoda, że zbiorek nie trafił w ręce fachowców. Dla debiutanta rzetelna redakcja jest bezcennym doświadczeniem, bo można się podczas współpracy z dobrym redaktorem bardzo dużo nauczyć. Miejmy nadzieję, że kolejne teksty autora trafią w takie ręce. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aktualizaja - na przełomie 2015/6 wyszła wersja papierowa, wydana przez Lampę. Z trochę inną okładką i z podmienionym jednym opowiadaniem.

    OdpowiedzUsuń