niedziela, 19 lipca 2015

BROADCHURCH – recenzja i konkurs




Powrót do pracy po długim, słonecznym urlopie spędzonym z rodziną na gorących plażach Florydy miał wyglądać zupełnie inaczej. Ellie Miller miała świętować swój  zasłużony awans. Sprawy jednak przyjęły inny obrót. Jej nominacja zostaje odwołana, a stanowisko przydzielono komuś innemu. Kobietę ogarnia frustracja, co nie powinno dziwić. Policjantka z sennego, prowincjonalnego miasteczka raczej nie może liczyć na oszałamiającą karierę; jak dotąd nie nadarzyła się nawet okazja na przeprowadzenie interesującego dochodzenia. Wielkie sprawy toczą się z dala od Broadchurch, można jedynie obserwować je na ekranie telewizora. Niestety Ellie już niedługo będzie musiała zmierzyć się z jedną z takich spraw. Wkrótce pożałuje, że jej rodzinne miasteczko stało się areną rozgrywek dla bezdusznych mediów…

Elli Miller nie zdążyła jeszcze poznać swego nowego przełożonego Aleca Hardy’ego – jednego z najsłynniejszych i najgłośniejszych detektywów w kraju, który czasy świetności ma za sobą i którego gwiazda nieco przyblakła. Oboje zostają wezwani do nagłego wypadku. W samym środku sezonu, na plaży dochodzi do morderstwa. Przez chwilę policjantka zapomina o swoich urazach. Staje się obiektywną funkcjonariuszką, która wezwana zostaje do poważnego zdarzenia. Obiektywizm jednak opuszcza ją w jednej chwili, gdy okazuje się, że ofiarą jest dziecko. W dodatku miejscowe – to Danny Latimer, syn jej przyjaciółki.  Ellie przekonuje się, że długoletni staż w najmniejszym stopniu nie przygotował jej na spotkanie z rodzicami, których trzeba powiadomić o śmierci ich dziecka.

Powieść „Broadchurch” zaczyna się mocnym akordem. Dramatyczne wydarzenie w jednej chwili zmienia życie mieszkańców sielankowego miasteczka w ponury koszmar. W tym samym czasie dochodzi do pełnego urazów i uprzedzeń pierwszego spotkania głównej pary naszych bohaterów – miejscowej policjantki i jej nowego przełożonego. Oboje będą wspólnie prowadzić dochodzenie. Co wyniknie z ich współpracy? Czy Ellie Miller przekona się do gburowatego i pełnego cynizmu szefa i  wybaczy mu odebranie stanowiska? Czy Alec Hardy odnajdzie się w nowym miejscu pracy, w którym pozbawiony jest standardów, do których był przyzwyczajony? Czy uda się im ustalić mordercę?

„Broadchurch” jest książkowym eksperymentem. To powieść oparta na serialu „Broadchurch”, emitowanym w Wielkiej Brytanii od 2013 roku. Film w reżyserii Jamesa Stronga, według scenariusza Chrisa Chibnalla pobił w swoim kraju rekordy oglądalności. Jego akcja rozgrywa się w małym i uroczym nadmorskim miasteczku (z charakterystycznym klifem), w którym spokój i sielska atmosfera zostaje przerwana brutalnym morderstwem dokonanym na 11-letnim chłopcu. Serial nie przypomina dynamicznych, pełnych strzelanek i pościgów kryminałów; bliższy jest klimatom filmu „Miasteczko Twin Peaks” Davida Lyncha, którym jest zainspirowany. Pisarka Erin Kelly została wyłoniona w konkursie. Jest popularną autorką thrillerów psychologicznych i powierzono jej napisanie oficjalnej wersji literackiej, pozostawiając duży margines swobody, ale także stale konsultując proces tworzenia. W efekcie powstała książka w dużej mierze oddająca klimat serialu, jednocześnie pozwalająca wniknąć w psychologię postaci. To powieść o emocjach, o (często niszczącej) roli mediów i o machinie napędzającej ludzką nienawiść. To także historia dwóch niedoskonałych bohaterów. On jest cynikiem, mizantropem, nikomu nie ufa i za wszelką cenę chce się zrehabilitować. Ona ma wiele empatii, sama jest matką i nie potrafi uwierzyć, że morderca może ukrywać się wśród mieszkańców. Wszyscy przecież tak dobrze się znają! On podejrzewa wszystkich, ona wszystkim ufa. Który z nich ma rację?

***

Dla fanów kryminałów pod wszelką postacią mam niespodziankę. Po pierwsze – już dziś na kanale Ale kino+ o godzinie 22.00 odbędzie się premiera pierwszego odcinka (dotąd nieemitowanego w Polsce) serialu „Broadchurch”.




Odcinki pierwszego i drugiego sezonu "Broadchurch" będzie można obejrzeć od 19 lipca do 6 września. Dwa pierwsze odcinki zostaną wyemitowane w niedzielę 19 lipca o godz. 22.00, następne - w kolejną niedzielę lipca oraz każdą niedzielę sierpnia o godz. 20.10.

***


Po drugie – jestem w posiadaniu nowego egzemplarza książki „Broadchurch” przekazanego przez Wydawnictwo Literackie, którym pragnę się podzielić.  Z tej okazji proponuję mały konkursik.




Zasady konkursu:

1.  Konkurs skierowany jest do blogerów oraz innych chętnych osób posiadających adres w Polsce
2. Będzie mi miło, jeśli przyłączysz się do zabawy.  Aby wziąć udział w konkursie,  w komentarzu dokończ zdanie: moją ulubioną parą detektywów (w filmie bądź książce) jest…
Krótko uzasadnij swój wybór.
3. Podaj swój nick bądź imię.
4. Konkurs trwa do niedzieli 26.07.15 włącznie
5. Ogłoszenie wyniku nastąpi najpóźniej 28.07.15.


***




Poznajcie tajemnicze Broadchurch. Czytajcie, oglądajcie serial i porównujcie wrażenia!


***


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości


11 komentarzy:

  1. Moją ulubioną parą detektywów jest Linden i Holder z serialu „Dochodzenie” (The Killing). Tworzą oni zespół odbiegający od stereotypowego ukazywania teraz bohaterów w duecie (ONA i ON). Ona - samotna matka, niespecjalnie miła, fatalnie ubrana, bez starannego makijażu i idealnie dopasowanej fryzury, która (w przypadkach innych bohaterek serialów nawet nie drgnie, gdy ścigają przestępcę). On wyglądający jak lumpa, ironiczny i zabawny, mający dość nietypowe podejście do zawodu. Są z różnych światów, ale świetnie ze sobą im się współpracuje.
    A tak przy okazji to polecam serial ;)
    Bibliofilka

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie oglądam serial ;) A książka stoi na półce i czeka na przeczytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To trochę tak jak z serią "Dynastia Tudorów". Powieści powstały na podstawie serialu i to było czuć. Stąd też nie lubię tego typu książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczyłam serial w oryginale, żeby porównać z książką. Nie mogę się z Tobą do końca zgodzić. Gdybym nie wiedziała, że taki serial istnieje - nie zaświtało by mi w głowie, że książka powstała w niekonwencjonalny sposób. Zwłaszcza początek i środek jest świetny. Jeżeli mam jakieś uwagi - to jedynie do samego finału.

      Usuń
  4. Nie znam serialu ani książki i chyba nieprędko się to zmieni, gdyż obecnie mam inne zobowiązania czytelnicze.
    Życzę wszystkim powodzenia w konkursie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam u siebie książkę, a serial mam w planach ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moją ulubioną parą detektywów jest Hercules Poirot i kapitan Hastings - szare komórki + przypadkowe wpadanie na tropy, to dla mnie zawsze dawka ogromnego humoru i inteligencji. Ta para to klasa sama w sobie, broni się bez argumentów - wiele kolejnych par detektyw budowane jest na ich schemacie.
    A, jako że nie umiem się zdecydować na jedną to podam także Patricka Kenzie i Angie Gennaro z książek Lehane'a - miłość i namiętność między nimi jedynie nadają smaczku każdemu dochodzeniu, zwłaszcza, że para na linii osobistej nie potrafi się zejść - re-we-la-cja! polecam!!
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  7. Moją ulubioną parą detektywów jest Sherlock i Dr Watson ze znakomitego serialu, który miałam już okazję oglądać kilkakrotnie. Powody, dla których wskazuję akurat na nich są proste. To najbardziej genialny duet aktorski oraz koncepcyjny, jaki tylko można było stworzyć. Klasyka w wydaniu A. Conana Doyla zyskała w serialu zupełnie nowe smaki.
    Ta para detektywów robi dobrą robotę i świetnie się uzupełnia. Każda zagadka otwiera pole do popisu dla nieogarniętego Sherlocka, który z delikatnością lodołamacza potrafi zrazić do siebie niemal każdego. Cierpliwość Dr Watsona zasługuje więc na medal.
    Serial łamie serca niewielką ilością odcinków i poczuciem niedosytu! Mimo to, POLECAM!
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  8. Moją ulubioną parą detektywów są główni bohaterowie serialu „Detektyw w sutannie”, czyli ksiądz Frank Dowling i siostra Steve. Odczarowali oni w moich oczach stan duchowny, pokazali, że są pod sutanną kryją się zwykli ludzie, którzy mają nieco inną specyfikę zawodu, ale jednocześnie noszenie sutanny nie przeszkadza im w rozwiązywaniu skomplikowanych zagadek kryminalnych. W dodatku czasami musieli ją zdejmować, by w przebraniu tropić złoczyńców. A oprócz momentów grozy były również te zabawne.
    Martucha180
    Banerek tutaj: http://atramentowomi.blogspot.com/p/konkursowo.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zapraszam Cię do siebie – u mnie trwa urodzinowy konkurs:
      http://atramentowomi.blogspot.com/2015/07/konkurs-urodziny-u-rodziny.html

      Usuń
  9. Moją ulubioną parą detektywów są Garrett i Truposz z książek autorstwa Glena Cooka. Ciekawa konwencja, będąca połączeniem fantasy z kryminałem noir, stanowi scenerię, w której poruszają się te dwie postacie. Garrett to facet po trzydziestce, weteran wojny wzorowanej na Wietnamie, który najchętniej całe dnie spędzałby na obijaniu się przy zimnym piwku. Niestety, pieniądze zawsze kiedyś się kończą i wówczas trzeba jakoś zarobić na życie. Prywatny detektyw zawsze dostanie robotę.

    Garrett chodzi po mieście, rozmawia z ludźmi, zbiera informacje i ciosy. A gdy przestaje już cokolwiek rozumieć, może liczyć na pomoc swojego lokatora, Truposza. Nie żyje on od, bagatela, czterystu lat i trochę nadgryzły go robaki, ale umysł pozostał zadziwiająco sprawny. Jeśli nie jest akurat pogrążony w letargu, odwala za Garretta całą "dedukcję" w ramach zapłaty za czynsz. Choć zazwyczaj zamiast udzielić jasnej odpowiedzi, woli podsuwać Garrettowi wskazówki, które zmotywują go do samodzielnego myślenia.

    OdpowiedzUsuń