poniedziałek, 13 lipca 2015

Urlop w kadrach. Witam i pozdrawiam po przerwie :)





Miejsce: Mazury, Stary Gieląd, 12 kilometrów od Mrągowa, gdzieś w pobliżu zaczyna się szlak kajakowy rzeką Krutynią...

Godzina 4.22 - wschód słońca. 5.00 - łowienie rybek i lektura na molo. 23-kilometrowa wycieczka rowerowa po okolicy i wyprawa kajakiem. Oprócz tego - leżakowanie w każdej postaci i, oczywiście, ciekawa lektura w dużych dawkach. Wieczorami ognisko i pomarańczowe wschody księżyca.
W takim klimacie czas szybko upływa. Dzisiaj  to już tylko wspomnienia - w kadrach zatrzymane wakacyjne impresje...































44 komentarze:

  1. śliczne zdjęcia. Urlop był chyba udany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Urlop był nadzwyczaj udany:)

      Usuń
  2. Urocze miejsce, choć nie wiem czy wstałabym o 4 rano żeby oglądać wschód słońca :) Życzę udanej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lektura już za mną:) A wstawanie o czwartej rano - to rzeczywiście niepopularne hobby, zwłaszcza na urlopie;)

      Usuń
  3. Ależ pięknie:) Taki urlop to ja rozumiem:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak pięknie! Kolory na pierwszych zdjęciach przecudowne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto było dla tych kolorów nieco się poświęcić i odkleić oko wcześnie rano. Codziennie wschód słońca wyglądał nieco inaczej. Oczywiście nie wstawałam codziennie;)

      Usuń
  5. Wspaniałe krajobrazy pięknie zatrzymane w kadrze. Niech cieszą wspomnienia jeszcze długo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Z pewnością długo będą "ogrzewać", zwłaszcza w szare zimowe wieczory:)

      Usuń
  6. O jak pięknie :)
    PS
    Tęskniłam, cieszę się, że wróciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Martuś. Lejesz miód na serce:)

      Usuń
  7. Piękno uwiecznione w kadrach, coś niesamowitego! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że usłyszeliście także tę ciszę... Pozdrawiam, Ewuś:)

      Usuń
  8. Wow, w takim otoczeniu musiałaś naładować baterie :) Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, naładowałam... Teraz trudno wejść w prozę życia...;)

      Usuń
  9. Piękne zdjęcia :) Sama spędziłabym taki urlop :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. Na Mazurach też może być cicho i spokojnie:)

      Usuń
  10. Urokliwe miejsce! Czy faktycznie było tam tak ustronnie, czy przegoniłaś tłumy sprzed obiektywu? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był wynajęty dom z dużym ogrodem i dostępem do jeziora. Mieliśmy kawał przestrzeni tylko dla siebie oraz własne molo. Żadnych tłumów przed obiektywem (chyba, że odwiedziliśmy plażę w Mrągowie).

      Usuń
  11. Przepiękne zdjęcia, zazdroszczę widoków! :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeju, jak pięknie! Zazdroszczę Ci umiejętności chwytania takich chwil w kadrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, komu jak komu, ale Tobie zawsze udaje się złapać magiczne chwile:)

      Usuń
  13. Śliczne zdjęcia! Tylko pozazdrościć takiej sielskiej atmosfery. Ja nigdy w życiu nie wstałabym o 4 podczas urlopu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taki odchył;) Wschody jednak były tak piękne, że wcale nie byłam tak zupełnie osamotniona w kontemplacji :)

      Usuń
  14. Kajaki i rower! Dla mnie to idealne połączenie. Piękne miałaś wakacje, których Ci szczerze zazdroszczę :)

    P.S. Świetne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Naładowałam baterie, jak nigdy:)

      Usuń
  15. Ojej, jak sielsko, anielsko, błogo... Dobrze, że w kadrach można zatrzymać takie urocze chwile. Wspaniałe zdjęcia! Myślę, że idealnie oddają spokojny, sentymentalny klimat dni i wieczorów spędzonych nad jeziorem. Cudowności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeważnie lubię spędzać urlopy zwiedzając; lubię, gdy się coś dzieje. Tym razem postawiłam na spokój i zupełnie nie żałuję:)

      Usuń
  16. Jak pięknie. Mazury! moja miłość od dzieciństwa:) Olu, wspaniale, że mogłaś tak spędzać czas. Mam nadzieję, że naładowałaś się pozytywną energią i zapachem tamtych stron :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię Mazury; w dzieciństwie jednak wczasy spędzałam nad jeziorem Wigry, a to już Pojezierze Litewskie. I sercem jestem bliżej tamtych klimatów... Z przyjemnością się jednak przekonałam, że Mazury wcale nie muszą być tłoczne i hałaśliwe... Oczywiście naładowałam baterie i z wielką przyjemnością będę wspominać pobyt nad Jeziorem Gielądzkim:)

      Usuń
  17. Chcę tam być! Moje wspomnienia z Mazur są dość mizerne, trafiłam do kiepsko rozwiniętej miejscowości, czułam się jak na działkach u mnie w mieści, w ogóle nie udało mi się uchwycić tego niezwykłego klimatu...

    OdpowiedzUsuń
  18. Chcę tam być! Moje wspomnienia z Mazur są dość mizerne, trafiłam do kiepsko rozwiniętej miejscowości, czułam się jak na działkach u mnie w mieści, w ogóle nie udało mi się uchwycić tego niezwykłego klimatu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie musisz kiedyś tam wrócić i poprawić wrażenia:)

      Usuń
  19. Piękne zdjęcia :) Też niedługo wybieram się na Mazury :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Patrząc na Twoje zdjęcia, rozmarzyłam się. Też bym chciała odwiedzić Mazury, ale na razie nie mam takiej możliwości.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale mnie zaskoczyłaś. W Starym Gielądzie bywam od lat i to po kilka razy w roku. Ostatnio 22 i 23 lipca. Okolice Mrągowa to okolice mocno literackie. Choćby ze względu na pisarkę z Mrągowa, Katarzynę Enerlich. No i Bogdana Dzitki polecam "Splot. Mazurenlos". Niedaleko Piecek, leśniczówka Pieresławek, gdzie przyszedł na świat Jan Wiechert, autor mazurskiej biblii "Dzieci Jerominów", o Praniu nie wspomnę... I można tak bez końca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świat jest mały:) W Starym Gielądzie byłam pierwszy raz... Masz rację z aurą tego miejsca. "Splot Maurenlos" może być ciekawe. Niestety wycieczki objazdowej po ciekawych miejscach, o których piszesz, nie odbyliśmy. Raczej kręciliśmy się na rowerach wokół jeziora...

      Usuń
    2. Kręciłam się po jeziorze w okolicach 4-7 czerwca, poskutkowało to wypadnięciem z łódki, złamaniem żebra i urazem śródstopia, ale dni wspominałam miło. Do dziś raz w tygodniu melduję się u chirurgów ;) ;)

      Usuń
    3. Minęłyśmy się. Wyjeżdżałam na Mazury 27 czerwca... Ale co Ty miałaś za dramatyczne przygody na tym spokojnie i niegroźnie wyglądającym jeziorze!? Wyobrażam sobie, że nieźle się załatwiłaś na to lato... Współczuję i życzę szybkiego powrotu do zdrowia...

      Usuń