środa, 16 września 2015

Poświatowska - przezroczysta perła wypełniona oddechem




W roku 2015 obchodzimy 80. rocznicę urodzin przedwcześnie zmarłej, legendarnej poetki – Haliny Poświatowskiej. To odpowiednia chwila, by ponownie sięgnąć po jej twórczość;  wśród publikacji  i wznowień tomików wierszy znajdziemy książkę szczególną, która pozwoli poznać jej sylwetkę. „Haśka…” nie jest dziełem zupełnie nowym. Jest udoskonaloną wersją książki „Ja minę, ty miniesz”, która ukazała się już 21 lat temu. Aktualna edycja jest zmieniona i rozszerzona o kolejne materiały. Zobaczymy Halinę oczami jej najbliższych, do których Mariola Pryzwan dotarła przed laty; autorka  wzbogaciła książkę o opinie kolejnych osób (w tym Wisławy Szymborskiej). Prawdziwą gratkę stanowią opublikowane po raz pierwszy refleksje Ireneusza Morawskiego - adresata książki „Opowieści dla przyjaciela”, który konsekwentnie odmawiał swojego komentarza dotyczącego ich relacji, a fragmenty wspomnień pozwolił ujawnić dopiero po swojej śmierci.

 „Haśka..” – to skarbnica wiedzy o poetce. Bogaty zbiór fotografii, wycinki z prasy, fragmenty jej listów, kartki wydarte z brulionu i pocztówki pisane jej ręką, a także wspomnienia najbliższych układają się w obraz, z którego wyłania się portret (i biografia) niezwykłej kobiety, która mimo choroby, cierpienia i bezustannych myśli krążących wokół śmierci potrafiła zarażać otoczenie pasją życia i radością. Owszem – we fragmentach jej listów odnajdziemy echo samotnych nocy, długich bezsennych godzin spędzonych w salach szpitalnych; ale zobaczymy także w jaki sposób sobie z nimi radziła, jak obłaskawiała chorobę, nawet ją wykpiwała. Żyła z upiornym widmem śmierci, ale nigdy nie pozwoliła chorobie całkowicie się zniewolić. Zawarła z życiem kompromis. Spędzała w łóżku długie godziny – odpoczywając, nabierając sił, podporządkowując się woli lekarzy. Jeśli zaś tylko mogła – wychodziła do ludzi, uczestniczyła w życiu, czerpała z niego pełnymi garściami, nadrabiała czas, przeżywała wszystko barwnie i intensywnie.
Książka Marioli Pryzwan pozwala przyjrzeć się sylwetkom osób, które były Halinie niezwykle bliskie, wywarły na nią wpływ, poruszyły niebo i ziemię, by ratować jej życie bądź ukształtowały w niej poetkę. Na szczególną uwagę zasługuje Stanisława Mygowa (matka) oraz profesor i humanista Juliusz Aleksandrowicz (lekarz i przyjaciel). Dzięki lekturze dowiemy się czym dla Haśki była przyjaźń, dlaczego trzymała w szachu całą rodzinę; jaki  obraz pozostawiła w pamięci Józefa Tischnera (którego spotykała na wykładach) i Tadeusza Gierymskiego (który opublikował jej pierwsze utwory) oraz jakie wrażenie wywarła na Tadeuszu Bairdzie, który skomponował do jej tekstów pieśni na mezzosopran i orkiestrę kameralną…
„Haśka…” to przepięknie wydana książka pozwalająca wgłębić się w dramatyczne szczegóły życia poetki, która jednak nie przytłacza smutkiem. Wręcz przeciwnie – jest apoteozą życia.  Jest pozycją bardziej wspomnieniową niż naukowym opracowaniem, tym bardziej powinna trafić do serca czytelników. Ze wspomnień wyłania się portret radosnej, nienasyconej życiem, upartej, oczytanej i  wykształconej, nieco egotycznej i zapewne dla niektórych jej współczesnych - nieco zbyt wyzwolonej kobiety (czyż to nie jest wizerunek nowoczesnej dziewczyny?). Jeżeli dzięki książce nie przenikniemy wszystkich sekretów jej niezwykłej osobowości i tajemniczego magnetyzmu tkwiącego w jej utworach, to z pewnością zrozumiemy, że to właśnie skrajne, przeplatające się z sobą siły (wola życia i poczucie nieuchronności śmierci) wyzwoliły w niej odwagę do odsłaniania i dotykania w utworach istoty najintymniejszych przeżyć… 

***

Tekst opublikowany na stronie: http://www.obliczakultury.pl/literatura/kultura/biograficzne/5141-haska-poswiatowska-we-wspomnieniach-i-listach-mariola-pryzwan-recenzja

11 komentarzy:

  1. Bardzo chętnie dowiem się czegoś więcej o poetce, ta książka to jak widzę kopalnia wiedzy, więc chętnie po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam, że nie wiem zbyt wiele o tej poetce, więc z chęcią poczytałabym tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ mnie to tomiszcze kusi! Twórczość Haśki uwielbiam, więc tym bardziej chciałabym zobaczyć na swojej półce taką perełkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam u Ciebie na półce wiersze i listy Poświatowskiej. Książka Marioli Pryzwan spodoba Ci się, jeśli nie masz jeszcze jakiegoś naukowego opracowania jej biografii. To jest wydawnictwo albumowe - mnóstwo fotografii, najlepsza chyba do rozpoczęcia przygody z poetką...

      Usuń
  4. Kurcze, przypomniałaś mi o tej książce. Miałam już dawno kupić i przeczytać. Opowieść dla przyjaciela i "Ja minę ty miniesz" to moje ukochane lektury o Haśce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Opowieść dla przyjaciela" to wzruszająca lektura, a "Haśka" jest świetnym dopełnieniem i komentarzem.

      Usuń
  5. Niedawno czytałam "Uparte serce", uwielbiam poznawać ulubionych twórców "od kuchni". Z tego co piszesz, "Haśka..." będzie ciekawym uzupełnieniem tej biografii. Z książki Błażejowskiej szczególnie zapadła mi w pamięć postać lekarza Aleksandrowicza. Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych, ale to nieprawda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Doktor Julian Aleksandrowicz - wielki humanista, przyjaciel i dobroczyńca Haliny Poświatowskiej zasługuje nie tylko na uwagę, ale także na własną biografię...

      Usuń
  6. O, kaskaderów czytało się, czytało, łącznie z biografiami lata temu... Licealne czasy zielone :) Chętnie wrócę do tematu i porównam z tym, co mam na półce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak dziwne mam odczucia, gdy słyszę o Poświatowskiej zaliczanej do grona kaskaderów czy "wyklętych" poetów...

      Usuń
    2. Próbowano wtedy jakoś nazwać tych, co nie przystawali do żadnej poetyckiej grupy, odżegnywali się, byli osobni, bo ja wiem... To w sumie termin wymyślony przez krytyków, jakiś wspólny mianownik mieli, pewnie tę nieprzystawalność i bezprogramowość. Chociaż Stachura z Milczewskim się kumplowali :)

      Usuń