czwartek, 15 października 2015

"Wszyscy ludzie przez cały czas" Marta Guzowska



Marta Guzowska jest archeologiem, doktorem nauk humanistycznych i pisarką. Zadebiutowała książką „Ofiara Polikseny”, która zdobyła Nagrodę Wielkiego Kalibru w 2013 roku (przyznawanej za najlepszą polskojęzyczną powieść kryminalną lub sensacyjną) i zapoczątkowała cykl odsłaniający kulisy pracy archeologów. Głównym bohaterem całej serii jest Mario Ybl – światowej sławy antropolog, a zarazem ekscentryk, cynik i malkontent z niewyparzonym językiem i wisielczym humorem. „Wszyscy ludzie przez cały czas” to trzecia książka cyklu.

„Wszyscy ludzie przez cały czas” jest nawiązaniem do pierwszej części. Książka oparta jest na podobnym pomyśle. Czytelnik przygląda się grupie archeologów prowadzących prace wykopaliskowe i w pewnym momencie wątki mitologiczne zaczynają odgrywać niepokojącą rolę we współczesnej rzeczywistości. Bohaterowie książki badają historyczne szkielety, starają się dociec w jakich okolicznościach pogrzebani ludzie sprzed wieków utracili życie, a tymczasem dochodzi do morderstwa, które komplikuje sytuację, rzuca cień na poszczególnych naukowców, ale może też mieć wiele wspólnego z regionalnym folklorem i zaciekłością miejscowej ludności.

Atutem książki Guzowskiej jest świetnie nakreślone tło i klimat. Poznajemy Kretę, ale jej obraz odbiega znacznie od stereotypowego obrazu wyrobionego na podstawie folderów i przewodników turystycznych. Pamiętać należy, że poznajemy wyspę w ciągu zaledwie paru dni, wiosną, podczas szczególnego okresu (święta wielkanocne), poza sezonem turystycznym, gdy pogoda raczej nie skłania do spacerów i odkrywania okolic i zupełnie nie sprzyja pracy archeologów. Natomiast współgra z przekazem książki… Właśnie kończy się okres postu, mieszkańcy szykują się do Wielkiego Piątku, najważniejszego święta na Krecie. Powietrze jest naelektryzowane, coś iskrzy, czuje się szczególne napięcie, które zapowiada nadejście burzy bądź dramatycznych wydarzeń. Gdzieś w tle przewija się wątek wendety i porachunków między rywalizującymi wioskami, a mieszkańcy i przyjezdni doświadczą nawet skutków trzęsienia ziemi. 

W takich okolicznościach do Vrachos, małej miejscowości w okolicach Knossos, przyjeżdża Mario Ybl na zaproszenie kierownika wykopalisk i zrobi bardzo wiele, by od razu zrazić do siebie współpracowników, a także najbliższych mieszkańców. Będzie musiał nie tylko spojrzeć w oczy eks-dziewczynie, zostanie wkręcony w małostkowe intrygi, a  co gorsza – stanie się podejrzanym w sprawie morderstwa i na własnej skórze przyjdzie mu przekonać się czy pogłoski o miejscowych porachunkach są prawdziwe czy też nie. Jak wybrnie z tego galimatiasu?

Mario Ybl jest postacią charakterystyczną. Prawdopodobnie w zamierzeniach autorki miał być równie denerwujący i fascynujący jak doktor House. Niestety ta kreacja udała się tylko w pewnej części. Ybl jest denerwujący, ale nie charyzmatyczny, a jego odzywki nie zawsze utrzymane są na wysokim poziomie, nie licują z jego rzekomą inteligencją i stanowiskiem. Z drugiej strony pamiętać należy, że czytelnicy dwóch pierwszych części z pewnością oczekiwali takiego właśnie bohatera. Być może autorka wpadła we własną pułapkę i stworzyła postać za pomocą zbyt grubej kreski, przez co Mario stał się nieco karykaturalny i przerysowany. Na szczęście dla równowagi pisarka wprowadziła postacie wykreowane w sposób bardziej oszczędny i stonowany, które wypadły lepiej – np. Pola (która niewiele mówi, ale i tak wiemy, że jej emocje wsiadły na rollercoaster) czy policjant Michalis (który, naprawdę specyficznie podchodzi do swego powołania). Jeśli czytelnik polubi Maria, bądź przymknie nieco oko na jego egocentryzm i bezczelność (bohater potrafi przecież także rozbawić), a także jeśli potrafi docenić niekonwencjonalny kryminał (a wręcz pogodzi się, że wątek kryminalny to jedynie dodatek) – to czeka go sporo przyjemności w odkrywaniu mniej znanego oblicza Grecji oraz zakulisowych rozgrywek prowadzonych w świecie naukowców.


Autor:Marta Guzowska
Wydawnictwo:W.A.B
data wydania: 8 kwietnia 2015
ISBN: 9788328009998
liczba stron: 352
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości 
portalu: Oblicza Kultury

22 komentarze:

  1. O Marcie Guzowskiej do tej pory tylko słyszałam, ale już od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem, by przeczytać "Ofiarę Polikseny". Nie powiem, żeby kolejny gburowaty bohater mnie do tego zachęcał, zwłaszcza jeśli jest przerysowany, jednak miło byłoby przeczytać kryminał, który niekoniecznie kręci się wokół policji i detektywów (z zawodu) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę jednak, że po pierwszą część możesz bezpiecznie sięgnąć. A potem sobie wyrobisz zdanie czy chcesz kontynuować znajomość:)

      Usuń
  2. Thriller związany z archeologią nie za bardzo do mnie przemawia. Ale jednego czasu, dzięki "Chemii śmierci" Becketta, zainteresowałem się antropologią sądową i trafiłem na książkę Billa Bassa "Trupia farma" - to jest literatura faktu, książka opisuje wydarzenia dziejące się w rzeczywistej Trupiej Farmie, jedynym takim miejscu w Stanach, gdzie naukowcy i studenci uczą się na żywych trupach. Bardzo ciekawa rzecz. Jeśli lubisz takie klimaty to może Ci się spodobać. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tytuł. Przyznaję się, że po kryminały nie sięgam zbyt często, raczej dla odmiany. A wtedy wybieram książki, które wykraczają poza gatunek, które oferują coś więcej, nie tylko zwykłe dochodzenie. Cała ta "nadbudowa" - czyli tło u Guzowskiej jest świetne.

      Usuń
    2. Bass też pisze ciekawie, mimo iż sporo naukowych kwestii porusza. Ale te niektóre eksperymenty, jakie robili na trupach, niezłe były. :) Wyobraź sobie sytuację, że wychodzisz przed laboratorium, na teren ogrodzony siatką, a tam trup w sadzawce, trup w błocie, trup w aucie podniszczonym, trup na ziemi podjadany przez jakieś ptaki. Wszystko to się rozkłada, śmierdzi kilka ładnych tygodni.
      Bass przyczynił się pośrednio do rozwiązania wielu zagadek kryminalnych. Otrzymali np. kiedyś trupa, który miał uciętą głowę, ale nie wiedzieli czym. I wyobraź sobie, że wysłał swoich pracowników do najbliższego sklepu a la Praktiker, żeby kupili wszystkie ostre narzędzia i robili próby. Ile narzędzi, tyle cięć. I doszli do tego. Przestępca złapany, dzięki temu. :) A to tylko jedna z kilkunastu sytuacji, które opisuje. Jeśli lubisz takie rzeczy, to na pewno książka spełni oczekiwania. ;)

      Usuń
    3. Wyobrażam to właśnie sobie i dochodzę do wniosku, że lektura rzeczywiście dostarcza wielu plastycznych i makabrycznych wrażeń ;)

      Usuń
  3. Nie wiem czy Maria można polubić. Choć ja go uwielbiam, ale tylko wtedy, gdy spotykamy się jedynie na kartach książki. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie twierdzę, że nie lubię takich typków w literaturze lub filmach, bo byłoby nudno, ale Maria miałam ochotę zdzielić łopatą;)

      Usuń
    2. Nie tylko Ty. To chyba najbardziej irytująca postać literacka, jaką spotkałam. Swoją droga, tyle trupów w tych książkach, że też faktycznie Mario jeszcze nie dostał po łbie. :P

      Usuń
    3. Rzeczywiście, trudno mi teraz sobie kogoś przypomnieć, kto by go "przebił". Jak pisałam - nie przeszkadza mi taka postać, bardziej rażą mnie nieścisłości w jego charakterystyce. Mario to światowej klasy naukowiec, ale nie ma potwierdzenia jego inteligencji w dialogach.

      Usuń
  4. Tak, bardzo chciałabym przeczytać tę książkę. Czuję, że by mnie wciągnęła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie zacznij od "Ofiary Polikseny" :)

      Usuń
  5. Jako bardzo młody człowiek ogromnie lubiłem dinozaury. Interesowałem się także prowadzonymi wykopaliskami i przez chwilę marzyłem nawet, żeby zostać paleontologiem, ewentualnie archeologiem. Żadne z tych zamierzeń nie zostało spełnione, ale sentyment do grzebania w ziemi pozostał, dlatego prezentowana powieść pani Guzowskiej wydaje mi się b. interesująca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety Mario Ybl jest antropologiem, więc raczej nie grozi, by zajął się dinozaurami;) Ale jeśli interesuje Cię praca archeologów, to serię można polecić. Dla Ciebie widzę też jeszcze inną propozycję. Miałam przyjemność przeczytać książkę "W poszukiwaniu wczesnych ssaków" profesor Zofii Kielon-Jaworowskiej. Książka jest przewodnikiem po najciekawszych odkryciach archeologicznych dotyczących ssaków, po części jest wprowadzeniem do paleontologii i kroniką polskich wypraw do Mongolii - prawdziwego El Dorado dla naukowców, skąd przywoziło się spektakularne szkielety dinozaurów:)

      Usuń
  6. Olu, uwielbiam Twoje recenzje! Masz takie lekkie pióro i tak kreślisz zdania, że każdy Twój wpis czytam z wielką przyjemnością, delektując się Twoim językiem i stylem. Choć książka zdecydowanie nie dla mnie, recenzję przeczytałam z ciekawością:)
    Pozdrawiam Cię najserdeczniej!
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Moniś, że jesteś i dziękuję za odwiedziny:)

      Usuń
  7. Musiałabym zacząć czytanie od pierwszego tomu, seria ciekawa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż to nie jest absolutnie konieczne, by śledzić akcję książki, to w przypadku tej serii warto rzeczywiście zacząć "Ofiary Polikseny".

      Usuń
    2. Tak, ja też jeśli zdecyduję się na czytanie, to zacznę od "Ofiary Polikseny". Choć fabuła wydaje mi się być chyba za bardzo makabryczna jak dla mnie...

      Usuń
    3. Myślę, że akurat tego się nie musisz obawiać. Książka absolutnie nie epatuje makabrą.

      Usuń
    4. Uff, to dobrze. Zmyliła mnie okładka i to, że wspomniałaś o morderstwie. :-)

      Usuń
    5. Okładka jest adekwatna i odnosi się do znalezisk archeologicznych, a co do morderstwa to jednak musiałam napomknąć, skoro to kryminał;)

      Usuń