czwartek, 5 listopada 2015

Janusz Andrzejczak - życie wśród przyrody




Pamiętacie wiersze Janusza Andrzejczaka? „Taki jeden”, "Łagodnia", "Ulotnia", a teraz „Przedziwnia. Ballada o Genku” - to kolejne tomiki poezji, a w nich wiersze utkane z mgły, babiego lata, z cieni kryjących się wśród drzew, z klangoru żurawi, tęsknot, echa i błędnych ogników… To wrażenia poetyckiej duszy zaplątane w gałązki, w pajęcze sieci i w kępy łozy. Wiersze są efektem obcowania z naturą, wypływają z głębi zachwyconego serca. Tak powstała poezja szemrząca, szepcząca, ukazująca uroki Podlasia, w której największe wrażenie chyba wywierają wiersze, w których autor zaprasza czytelnika na nocną wędrówkę po puszczach, kniejach i bezdrożach. Wówczas udaje mu się uchwycić leśną ciszę, powolne spływanie wieczoru, wraz z pojawieniem się całej gamy niesamowitych odgłosów – tego wszystkiego, co tworzy nocne leśne misteria…

Na końcu postu zamieściłam króciutki fragment audycji Iwony Smolki. Jeśli znajdziesz chwilę czasu – wysłuchaj wiersza w interpretacji Andrzeja Ferenca. Wiersze Janusza Andrzejczaka idealne nadają się do słuchania…





Gdy

Gdy dzień się zsunął za widnokrąg
w korytarz chrząszcza, w tunel kreci
gdy w rejs wypłynął srebrny okręt
w ten czas sosnowy las zaświecił

Gdy w kolorycie jak mój Turoń
myszka jak mieszczka trakt przebiegła
to z katedralnej ściany boru
w mech spadła szyszka niczym cegła.

Gdy dzień na dobre już się zdrzemnął
i noc nastała jak lot sowy
tak było cicho i tak ciemno
że przelot ćmy, jak wilczy skowyt

Niedźwiedzia ćma* się tliła w gawrze
gdy już z gwiazdami, nad mym losem
i wtedy w lasu kandelabrze
pogasły świece wszystkich sosen



Przedziwnia 

Gdzieś cytrzały cytrusy, winniały winnice
gaj na śródziemiu starożytnie oliwniał
już myślałem, że którąś z tych amfor uchwycę
gdy nagle zjawiła się inna Przedziwnia

Ta, która bez cyprysa, oleandra, pinii
cedru, mirty, lauru, dębu ciernistego
bez gajów i pistacji, bez wrzośca, bez winnic
bez niczego stamtąd, zupełnie niczego

Mgielnie z brzóz na mnie tchnęła, a z sosen igliwnie
oczkoleśnie, grzybnie, mchawo i żurawnie
zupełnie najzwyczajniej, lecz i najprzedziwniej
teraz, zaraz, wczoraj, przedwczoraj i dawniej

Niczego z tej Przedziwni za nic nie rozumiem
wszystkiemu się dziwię, lecz pytań nie stawiam
gdzie harmonia i tyle kołysek co trumien
w pytajnika miejsce ustawiam żurawia

Z cieni on, z wody, z lotu, z migotań, z wełnianek
z tego i tamtego, które jakoś ku mnie
Wszystko we mnie Przedziwnio od ciebie pijane
czuję cię, niczego z ciebie rozumiem



Tak mi...

Pierwsze gwiazdy
w rzece, drugi księżyc
mgła nad łąką biało dymi...
Tak mi za nimi...

Moje puszcze
drogi i bezdroża
drzewa, żaby, ptaki, kwiaty
Tak mi za tym...

A to wszystko
i o wiele więcej
nie ma nic, przechodzi obok
Tak mi za tobą...







Ilustracje nie pochodzą z tomiku. Ich autorem jest Janusz Andrzejczak.



* Niedźwiedziówka ćma - motyl nocny 

12 komentarzy:

  1. Szczerze powiedziawszy nie miałam jeszcze okazji [rzeczytać ani jednego tomiku poetyckiego. Ten wydaje się być ciekawy, więc możliwe, że zacznę właśnie od niego.
    http://kruczegniazdo94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam kompozycje, które prezentujesz - ciekawy wiersz zestawiony z malowniczym obrazem udowadniają, że sztukę warto chłonąć jak największą ilością zmysłów :) "Przedziwnia" jest kapitalna, ale konia z rzędem tłumaczowi, który przełoży ten utwór na jakikolwiek język obcy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Barańczak by potrafił ...

      Usuń
    2. Wszystkie wiersze są wielkim wyzwaniem dla tłumaczy...

      Usuń
  3. A Ty wiesz, ze jeszcze nie zdążyłam przeczytać tej niewielkiej książeczki? Ale nie lubię czytać poezji w pośpiechu, dlatego zostawiam sobie tomik na spokojniejszy czas :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam, że same wiersze do mnie nie przemawiają, ale w zestawieniu z obrazem i głosem... znacznie bardziej. Może tak właśnie powinno się zawsze obcować z poezją?

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jak dotąd styczności z twórczością tego Pana... czuję jednak, że mogłabym to zmienić... :) I to z chęcią!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesień to chyba najlepsza pora na czytanie poezji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez wątpienia:) To jak oglądanie albumu ze zdjęciami. W przypadku wierszy Janusza Andrzejczaka, to trochę oglądanie zdjęć z wakacji, z wypraw do lasu i nad jeziora:) Jeszcze lepsze jest ich wysłuchanie...

      Usuń
  7. Nie każdy potrafi tworzyć poezję, ale też nie każdy potrafi o niej pisać. Ty zrobiłaś to przepięknie. :-) Nawet nie czytając jeszcze wierzy poczułam ich delikatny klimat inspirowany naturą. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za pokrzepiające słowa :)

      Usuń