środa, 29 lipca 2015

Skojarzenia: Herbert i Rossetti





Układała swe włosy 
Układała swe włosy przed snem
i przed lustrem Trwało to nieskończenie długo
Między jednym a drugim zgięciem ręki w łokciu
mijały epoki Z włosów wysypywali się cicho
żołnierze drugiej legii zwanej Augusta Antoniniana
towarzysze Rolanda artylerzyści spod Verdun
mocnymi palcami
upewniła glorię nad swoją głową
Trwało to tak długo
że kiedy wreszcie
rozpoczęła swój rozkołysany
marsz ku mnie
serce moje tak dotąd posłuszne
stanęło
i na skórze pojawiły się
grube ziarna soli

- Zbigniew Herbert




Dante Gabriel Rossetti (1828-1882) - angielski poeta, malarz i tłumacz. Po samobójczej śmierci żony artysta związał się z modelką Fanny Cornforth, której twarz królowała na wielu jego obrazach i która stała się niemal jego wizytówką (sportretował ją 60 razy). Rossetti lubił przedstawiać swą modelkę tworząc wizerunki legendarnych bohaterek (np. Ofelii) bądź femme fatale (o bujnych włosach i zmysłowych ustach).Tematem obrazu „Lady Lilith” jest pierwsza żona Adama, według jednej z wersji starożytnego mitu, słynąca z uwodzenia mężczyzn.


Zbigniew Herbert (1924-1998) – polski poeta, eseista, dramaturg, twórca słynnego cyklu poetyckiego „Pan Cogito”. Wiersz pochodzi z tomiku „Wiersze wybrane” pod redakcją Ryszarda Krynickiego

poniedziałek, 27 lipca 2015

Wyniki konkursu



Nadszedł czas ogłoszenia wyników konkursu, w którym nagrodą jest egzemplarz książki "Broadchurch":(zasady konkursu TUTAJ





Serdecznie dziękuję wszystkim uczestnikom, którym (mimo lipcowych upałów) zechciało się wziąć udział w zabawie i wykrzesać energię, by przekonać mnie do swojej ulubionej pary bohaterów-detektywów :) 

Niektórych bohaterów już znałam, inni zmusili mnie do poszperania w internecie. Bardzo dziękuję za propozycje. Z pewnością podczas ich poznawania czeka mnie mnóstwo wrażeń. 


Najbardziej przekonujący okazał się:

MatiPro -


do którego trafi książka.


Gratuluję i proszę o kontakt w sprawie adresu: urbanczyk.aleksandra@gmail.com


***


książka ufundowana przez:





czwartek, 23 lipca 2015

CZAS BEBOKA, R.A. Antonius (Ryszard Antoniszczak)



Dzisiaj na blogu książka, której autor (Adam?) podbił moje serce samą już tylko dedykacją…

„Powieść tę dedykuję Elli. Kiedyś zapytałaś mnie: Gdzie byłeś kiedy jeszcze mnie nie było? Więc pojechaliśmy w podróż. Zdążyłem pokazać Ci stare dekoracje. Te satynowe domki, uliczkę,  w której spotkałem wróżkę ze zmarzniętym nosem, i stację kolejową. Na widok Twojej minispódniczki zagwizdał parowóz.Chyba już ostatni.
Myślałem jak opowiedzieć Ci o wszystkim,co wydarzyło się na tej scenie. Próbowałem w wierszach, w piosenkach, w obrazach, zbudowałem kalejdoskop, zrobiłem film. Ty czekałaś na coś większego. Trochę czasu to zajęło. A teraz zabieram Cię w podróż przez dwieście pięć tysięcy słów”

Autor



SZEPTY DZIECIŃSTWA
Premiera „CZAS BEBOKA” to, jedno z najciekawszych wydarzeń literackich tego roku. Fenomenalny debiut powieściowy R. A. Antoniusa przestaje być zaskoczeniem, jeśli weźmiemy pod uwagę, że pod wdzięcznym pseudonimem kryje się dojrzały człowiek, w dodatku wszechstronny artysta: twórca muzyki, plastyk, ilustrator, autor książek dla dzieci, scenarzysta, reżyser filmów animowanych. Nie dziwi wyważona i dopięta na ostatni guzik forma tego dzieła.
Akcja książki rozgrywa się w roku 1953. To rok znamienny. W tym czasie umiera wielki przywódca i „ojciec narodu” - Józef Stalin, a władze radzieckie robią, co mogą, by załatać powstałą „dziurę” i znaleźć godnego kontynuatora jego wizji. To są wydarzenia, do których dochodzi gdzieś daleko, w świecie. My poznajemy tylko ich echo. Stanowią tło powieści w najszerszym ujęciu. Właściwa fabuła, którą śledzi czytelnik, dotyczy losów rodziny, której członków podzieliły polityczne poglądy. Mąż jest wysoko postawionym urzędnikiem, aktywistą, wpływowym, zaangażowanym i zagorzałym członkiem partii. Jego żona jest wzorową panią domu, zachowującą wobec męża i jego poglądów sceptycyzm, a nawet dobrze zamaskowaną krytykę z wyraźną nutą kpiny. Dzięki takiemu zabiegowi nieuniknione wgłębianie się w komunistyczną ideologię i propagandę zupełnie nie nosi znamion ciężkiego kalibru. Poza tym naszym przewodnikiem i głównym bohaterem powieści jest dziewięcioletni chłopiec. Ówczesna rzeczywistość zostaje zatem przefiltrowana przez dziecięcą psychikę i wrażliwość.
Adam jest chłopcem niezwykłym. Jest bardzo inteligentnym, emocjonalnym, wręcz przewrażliwionym dzieckiem. Niespecjalnie przepada za szkołą i niekoniecznie jest podatny na idee, które pragnie mu wszczepić (także pasem) ojciec. Jest za to wielbicielem przygód i niezłym odkrywcą. Chłonie świat, ale na swoich zasadach. Bardzo lubi obserwować (podglądać, a zwłaszcza podsłuchiwać) dorosłych. Zna milion różnych sposobów, by dowiedzieć się tego, co go ciekawi.  I na swój sposób wszystko  sobie interpretuje. Dzięki fortelom dowiaduje się różnych ciekawych, czasem strasznych rzeczy. Gdy dorośli nie domyślają się jego obecności zaczynają rozmawiać bez skrępowania – o domowych problemach, polityce, traumach wojennych, o swoich najskrytszych lękach, o dramatach w kosmicznym rozmiarze. Dzięki swoim obserwacjom i intuicji chłopiec całkiem nieźle orientuje się w układzie sił we własnym domu, zna poglądy i najskrytsze problemy najbliższych. Jest wyczulony jak sejsmograf na najdrobniejsze sygnały, na przejawy gniewu ojca bądź na chandrę matki…
Rodzina pochodzi z Nowego Sącza, ale los (lub raczej wola partii) każe jej zamieszkać w Katowicach. Chłopiec o wiele lepiej czuje się w rodzinnym mieście, zwłaszcza w domku dziadków pod jabłonkami; w miejscu, w którym królują otwarte przestrzenie i gdzie atmosfera nie jest duszna – nie tylko od kominowych dymów i pyłu węglowego, ale także od partyjnej kontroli. Katowice, a raczej już wkrótce Stalinogród, to miasto szare i ponure, niemal klaustrofobiczne. Najlepszym azylem, bezpiecznym światem i fortecą – powinno być mieszkanie. Rodzina zajmuje duży, dość luksusowy poniemiecki apartament. Adam nie czuje się jednak w nim całkiem swojsko. Znajduje się w nim przecież nieprzyjazna, mroczna łazienka, w której musi odpokutować wiele swoich grzeszków (wisi w niej ojcowski pas!), na podłodze w salonie czai się wielka i niebezpieczna skóra dzika, a we wszystkich ciemnych kątach czają się „beboki”. Jest jednak miejsce, w którym chłopiec zawsze czuje się bezpiecznie. To kredens.
Kredens jest wyjątkowy. Jest potężny (skrywa przepastne półki i skarby), zajmuje centralne miejsce w domu, spełnia ważne funkcje, ale też różni się od pozostałych mebli. Jest z nim związana rodzinna legenda. To gablota, która przyjechała z Nowego Sącza i jest elementem, który łączy stare i nowe miejsce zamieszkania. Jest symbolem bohaterstwa dziadka, który transportował mebel z narażeniem życia, pod samym nosem okupanta; jest wreszcie namacalnym dowodem istnienia i niemym świadkiem sekretów tajemniczego pana Marmona, poprzedniego właściciela - inżyniera i czarodzieja – człowieka, o którym krążą fantastyczne opowieści i który jak nikt zawładnął wyobraźnią Adama.
„CZAS BEBOKA” to napisana z epickim rozmachem, (przepięknym, czasem lirycznym językiem) opowieść o dorastaniu w trudnych czasach. Chłopiec urodził się już w wolnej Polsce, ale wojna ciągle jeszcze jest obecna we wspomnieniach, w opowieściach rodziców i dziadków, w widoku kalekich sąsiadów, w przymusowo oglądanej czarno-białej kronice poprzedzającej filmy; szepczą o niej nawet ”zdobyczne” meble. W powietrzu już zresztą wisi widmo nowej wojny, atomowej. Nic dziwnego, że chłopiec musi nauczyć się obłaskawiać rzeczywistość. Ale jego największym odkryciem jest to, że dorosłym jest równie ciężko i że też ciągle uczą się z tym jakoś radzić. Każdego coś gryzie, każdy boi się swojego własnego „beboka”… (największym z nich był Stalin). I w zasadzie czytelnik dochodzi do wniosku, że to jest sedno tej powieści. Książka z całą fabułą, nawet z jej nadprzyrodzonymi wątkami (kto nie lubi, niech sobie pomyśli, że to tylko gra dziecięcej wyobraźni) - to wielka przypowieść o tym, w jaki sposób człowiek radzi sobie ze swym strachem, z traumą, z doświadczeniami wojny, z oceanem popełnionego okrucieństwa, którego celu i sensu nijak nie może pojąć. Polecam!

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości:


data wydania:22 kwietnia 2015
ISBN: 9788377589458
liczba stron: 736
wydawnictwo: Muza
                    




niedziela, 19 lipca 2015

BROADCHURCH – recenzja i konkurs




Powrót do pracy po długim, słonecznym urlopie spędzonym z rodziną na gorących plażach Florydy miał wyglądać zupełnie inaczej. Ellie Miller miała świętować swój  zasłużony awans. Sprawy jednak przyjęły inny obrót. Jej nominacja zostaje odwołana, a stanowisko przydzielono komuś innemu. Kobietę ogarnia frustracja, co nie powinno dziwić. Policjantka z sennego, prowincjonalnego miasteczka raczej nie może liczyć na oszałamiającą karierę; jak dotąd nie nadarzyła się nawet okazja na przeprowadzenie interesującego dochodzenia. Wielkie sprawy toczą się z dala od Broadchurch, można jedynie obserwować je na ekranie telewizora. Niestety Ellie już niedługo będzie musiała zmierzyć się z jedną z takich spraw. Wkrótce pożałuje, że jej rodzinne miasteczko stało się areną rozgrywek dla bezdusznych mediów…

Elli Miller nie zdążyła jeszcze poznać swego nowego przełożonego Aleca Hardy’ego – jednego z najsłynniejszych i najgłośniejszych detektywów w kraju, który czasy świetności ma za sobą i którego gwiazda nieco przyblakła. Oboje zostają wezwani do nagłego wypadku. W samym środku sezonu, na plaży dochodzi do morderstwa. Przez chwilę policjantka zapomina o swoich urazach. Staje się obiektywną funkcjonariuszką, która wezwana zostaje do poważnego zdarzenia. Obiektywizm jednak opuszcza ją w jednej chwili, gdy okazuje się, że ofiarą jest dziecko. W dodatku miejscowe – to Danny Latimer, syn jej przyjaciółki.  Ellie przekonuje się, że długoletni staż w najmniejszym stopniu nie przygotował jej na spotkanie z rodzicami, których trzeba powiadomić o śmierci ich dziecka.

Powieść „Broadchurch” zaczyna się mocnym akordem. Dramatyczne wydarzenie w jednej chwili zmienia życie mieszkańców sielankowego miasteczka w ponury koszmar. W tym samym czasie dochodzi do pełnego urazów i uprzedzeń pierwszego spotkania głównej pary naszych bohaterów – miejscowej policjantki i jej nowego przełożonego. Oboje będą wspólnie prowadzić dochodzenie. Co wyniknie z ich współpracy? Czy Ellie Miller przekona się do gburowatego i pełnego cynizmu szefa i  wybaczy mu odebranie stanowiska? Czy Alec Hardy odnajdzie się w nowym miejscu pracy, w którym pozbawiony jest standardów, do których był przyzwyczajony? Czy uda się im ustalić mordercę?

„Broadchurch” jest książkowym eksperymentem. To powieść oparta na serialu „Broadchurch”, emitowanym w Wielkiej Brytanii od 2013 roku. Film w reżyserii Jamesa Stronga, według scenariusza Chrisa Chibnalla pobił w swoim kraju rekordy oglądalności. Jego akcja rozgrywa się w małym i uroczym nadmorskim miasteczku (z charakterystycznym klifem), w którym spokój i sielska atmosfera zostaje przerwana brutalnym morderstwem dokonanym na 11-letnim chłopcu. Serial nie przypomina dynamicznych, pełnych strzelanek i pościgów kryminałów; bliższy jest klimatom filmu „Miasteczko Twin Peaks” Davida Lyncha, którym jest zainspirowany. Pisarka Erin Kelly została wyłoniona w konkursie. Jest popularną autorką thrillerów psychologicznych i powierzono jej napisanie oficjalnej wersji literackiej, pozostawiając duży margines swobody, ale także stale konsultując proces tworzenia. W efekcie powstała książka w dużej mierze oddająca klimat serialu, jednocześnie pozwalająca wniknąć w psychologię postaci. To powieść o emocjach, o (często niszczącej) roli mediów i o machinie napędzającej ludzką nienawiść. To także historia dwóch niedoskonałych bohaterów. On jest cynikiem, mizantropem, nikomu nie ufa i za wszelką cenę chce się zrehabilitować. Ona ma wiele empatii, sama jest matką i nie potrafi uwierzyć, że morderca może ukrywać się wśród mieszkańców. Wszyscy przecież tak dobrze się znają! On podejrzewa wszystkich, ona wszystkim ufa. Który z nich ma rację?

***

Dla fanów kryminałów pod wszelką postacią mam niespodziankę. Po pierwsze – już dziś na kanale Ale kino+ o godzinie 22.00 odbędzie się premiera pierwszego odcinka (dotąd nieemitowanego w Polsce) serialu „Broadchurch”.




Odcinki pierwszego i drugiego sezonu "Broadchurch" będzie można obejrzeć od 19 lipca do 6 września. Dwa pierwsze odcinki zostaną wyemitowane w niedzielę 19 lipca o godz. 22.00, następne - w kolejną niedzielę lipca oraz każdą niedzielę sierpnia o godz. 20.10.

***


Po drugie – jestem w posiadaniu nowego egzemplarza książki „Broadchurch” przekazanego przez Wydawnictwo Literackie, którym pragnę się podzielić.  Z tej okazji proponuję mały konkursik.




Zasady konkursu:

1.  Konkurs skierowany jest do blogerów oraz innych chętnych osób posiadających adres w Polsce
2. Będzie mi miło, jeśli przyłączysz się do zabawy.  Aby wziąć udział w konkursie,  w komentarzu dokończ zdanie: moją ulubioną parą detektywów (w filmie bądź książce) jest…
Krótko uzasadnij swój wybór.
3. Podaj swój nick bądź imię.
4. Konkurs trwa do niedzieli 26.07.15 włącznie
5. Ogłoszenie wyniku nastąpi najpóźniej 28.07.15.


***




Poznajcie tajemnicze Broadchurch. Czytajcie, oglądajcie serial i porównujcie wrażenia!


***


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości


poniedziałek, 13 lipca 2015

Urlop w kadrach. Witam i pozdrawiam po przerwie :)





Miejsce: Mazury, Stary Gieląd, 12 kilometrów od Mrągowa, gdzieś w pobliżu zaczyna się szlak kajakowy rzeką Krutynią...

Godzina 4.22 - wschód słońca. 5.00 - łowienie rybek i lektura na molo. 23-kilometrowa wycieczka rowerowa po okolicy i wyprawa kajakiem. Oprócz tego - leżakowanie w każdej postaci i, oczywiście, ciekawa lektura w dużych dawkach. Wieczorami ognisko i pomarańczowe wschody księżyca.
W takim klimacie czas szybko upływa. Dzisiaj  to już tylko wspomnienia - w kadrach zatrzymane wakacyjne impresje...