sobota, 2 kwietnia 2016

Międzynarodowy Dzień Książki dla Dzieci


Święto obchodzone jest 2 kwietnia, w dzień urodzin duńskiego baśniopisarza Hansa Christiana Andersena.

"Wszyscy dorośli byli kiedyś dziećmi, ale niewielu z nich pamięta o tym" - napisał Antoine de Saint-Exupery w  "Małym Księciu". Pamiętacie, żeby pielęgnować dziecko ukryte w sobie? Dzisiaj jest świetna okazja. Można przenieść się za pomocą książki do w krainę swojego dzieciństwa... Niedawno, dopieszczając dziecko w sobie, udało mi się nabyć (w jednym przypadku jeszcze poluję) kilka perełek, które otwierają bramę do przeszłości. Kupiłam, bo stare egzemplarze były podniszczone, w niektórych seriach brakowało pewnych części albo ukazały się eleganckie wydania zbiorcze. Wszystkie nawiązują do moich dziecięcych zauroczeń.



Kocham - za ideał dzieciństwa. Na książce szwedzkiej pisarki wychowało się już kilka pokoleń Polaków. Ukazały się różne wersje, ale ilustracje Hanny Czajkowskiej chwyciły mnie za serce i dotąd nie mogę przekonać się do innych...









Muminki - mieszkańcy pewnej Doliny, którzy jednakowo zachwycają dzieci i czytelników dorosłych, chociaż każda grupa odczytuje treść w nieco inny sposób. Musiałam mocno się postarać w swoim czasie, by przekonać do bajki swoje córki, które bały się jej animowanej wersji.









Tego opracowania jeszcze nie mam, ale nie może go zabraknąć na półce, ponieważ zawiera części, o których nawet dotąd nie słyszałam ("Mary Poppins w kuchni" i "Mary Poppins od A do Z" - pierwszy raz w polskim wydaniu). Wszystkie przygody Mary Poppins w jednym tomie - to gratka!









Oczywiście mam Ronję i Braci Lwie Serce, polubiłam przygody Madiki i Pippi, ale Blomkvist mi umknął. Prędzej poznałam Blomkvista, który towarzyszył szalonej Lisbeth Salander z trylogii Larsena... Niedopuszczalne!









Mój najświeższy nabytek. Piękne wznowienie Wydawnictwa Literackiego. Seria z dzieciństwa już dawno się rozsypała, a ja tak bardzo zatęskniłam za ludźmi, którzy znają Józefa...

Pewnie mój wybór jest staroświecki, ale cóż - to moi ukochani towarzysze. Nie wszyscy oczywiście, długo by tak wymieniać...

Myślicie, że dziś nikt tak nie pisze?
To prawda, klimat "Dzieci z Bullerbyn" jest niepowtarzalny. Dzisiaj jednak także znajdziemy książeczki, które promują zdrowe rodzinne relacje, zabawy na świeżym powietrzu, przyjaźń, a przede wszystkim mądre podejście do zwierząt. Dla mnie takim przykładem jest książka zawierająca pełne ciepła, zabawnych perypetii i humoru opowieści o sympatycznym kucyku z temperamentem, który należy do sióstr Zajączkowskich, mieszkających na wsi.





Książka przypadła mi do serca, ponieważ jest tradycyjna w dobrym tego słowa znaczeniu - jest naturalna, uczy doceniać najważniejsze wartości i jest uzupełniona ilustracjami, które wywodzą się z dobrej tradycyjnej szkoły.








A Wy? Jaką książką uczcilibyście ten dzień?

21 komentarzy:

  1. Taki dzień najchętniej świętowałabym z "Dziećmi z Bullerbyn". Zresztą, wszystkie wymienione przez Ciebie książki to klasyka dzieciństwa - również mojego. Do kompletu dorzuciłabym całą serię o "Mikołajku", baśnie Andersena i "Oto jest Kasia" Jaworczakowej.
    Wszystkie części Mary Poppins w jednym, a do tego jeszcze dwie nieznane?! Moja lista książkowych zakupów niebezpiecznie się wydłuża... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serię o Mikołajku też wspominam z błąkającym się uśmiechem. Baśnie Andersena lubiłam, ale jeszcze bardziej działały na mnie "Klechdy sezamowe" Leśmiana i jeszcze jeden zbiór baśni, bardzo stary, nie pamiętam nawet tytułu, ale pisany jakimś stylizowanym językiem o Sylfidach, Olbrzymach i innych stworach.

      Usuń
  2. Ja na pewno "Anią z Zielonego Wzgórza". Mam wielki sentyment do tej uroczej bohaterki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czytałaś może już "Anię z Wyspy Edwarda"?

      Usuń
  3. Nawet nie wiedziałam, że jest takie święto. Bardzo fajne książki wybrałaś. Do większości mam duży sentyment.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, a myślałam, że będę staroświecka:)

      Usuń
  4. Ania <3 Chciałabym skompletować kiedyś całą serię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widziałaś ofertę w Literackim? Zobacz na samym końcu:
      http://www.wydawnictwoliterackie.pl/status/Z/Promocje

      Usuń
  5. Ach, ja ogromnym sentymentem darzę Muminki. Klimat wykreowany w książek Tove Jansson jest niezwykły i nie do podrobienia - obok szczęścia i przyjaźni, można odszukać w nich także swoisty niepokój oraz tajemnicę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, miałam podobne odczucia przy lekturze. Najbardziej chyba niepokojące były dla mnie "Kometa nad Doliną Muminków" i "Tatuś Muminka i morze"...

      Usuń
  6. Na Muminki okazałam się już za stara.....sama wychowałam się na polskich bajkach, klechdach i legendach, i Andersenie właśnie. A z tej okazji, gdybym była o niej wiedziała przypomniała bym sobie jakąś baśń Andersena,bo mam je w trzech różnych wydaniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż w trzech? A która jest ulubiona? Masz preferowane ilustracje?

      Usuń
  7. O nie! Przegapiłam międzynarodowy dzień książki dla dzieci! Idę czytać Andersena, żeby nadrobić straty z wczoraj :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego, na szczęście, nigdy nie można przegapić:) W moim przypadku - zawsze znajdzie się pretekst, by poczytać - bo zawsze jest dziecko "na podorędziu", ale nawet gdy go nie ma, to lubię poczytać dla własnej przyjemności:)

      Usuń
  8. "Dziadkiem do orzechów" i "Pchłą Szachrajką". :-) Szachrajkę znałam w dzieciństwie na pamięć. I uwielbiałam wydanie z ilustracjami Szancera. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Świetny wybór:) Nigdy nie mogło braknąć pierwszej bajki podczas świat Bożego Narodzenia, a fragmenciki Szachrajki błąkają mi się po głowie do dziś:) Miłość do Szancera także podzielam...

      Usuń
  9. Cieszę się, że wymieniłaś we wpisie Muminki - jak wiesz, bardzo je lubię. :) I może dodałabym książki o September, tę serię Valente, której pierwszy tom niedawno opisywałam na blogu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka tej książki jest tak cudna, że muszę koniecznie zobaczyć jak się prezentuje. Kto wie, może i ja się skuszę?

      Usuń
    2. Miałam jeszcze nadmienić, że kto, jak kto, ale Ty - na pewno potrafisz uczcić ten dzień :)

      Usuń