piątek, 12 sierpnia 2016

Skojarzenia: Tadeusz Makowski i Seamus Heaney







Kiedyśmy się wspinali na zbocze nasypu
Na wysokości oczu mieliśmy białe kubki
Słupów telegraficznych i skwierczące druty.

Ich cudownie niedbała kreska wlokła się
Milami na wschód i zachód od nas, i uginała
Pod ciężarem jaskółek.

Byliśmy mali i myśleliśmy, że nie wiemy nic
Co wiedzieć warto. I że słowa wędrują po drutach
W lśniących torebkach kropli,

A każda z nich jest szczelnie wypełniona światłem
Nieba, iskrzeniem drutów i nami
Pomniejszonymi tak bez granic

Że mogliśmy się przecisnąć przez igielne ucho. 


- "Kolejowe dzieci"
Seamus Heaney




Seamus Heaney (1939-2013) irlandzki poeta, krytyk literacki, dramatopisarz i tłumacz. Laureat nagrody Nobla w dziedzinie literatury (1995). Wydał m.in. wierszowane tłumaczenie staroangielskiego poematu heroicznego "Beowulf".

24 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Też tak uważam... Dziękuję, Małgosiu. Podobała mi się myśl z posłowia "Kolejowych dzieci", której autorem jest Piotr Sommer, tłumacz - że nie każdy artysta potrafi "dorosnąć" do swojego dzieciństwa. Heaney i Makowski potrafili...

      Usuń
    2. Tak, a ja wciąż 'dorastam' do jego poezji, którą kocham. Tak jakoś wyszło.

      Usuń
    3. Dobrze jest znaleźć "swojego" poetę. Człowiek nie jest wówczas we wszechświecie taki zagubiony...

      Usuń
  2. Idealna para, przepiękny wiersz poety, którego (wstyd przyznać) nie znam. Już szukam jego wierszy, bo ten mnie zaczarował. Olu, zawdzięczam Ci kolejną literacką fascynację. ;-) :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie opadła szczęka, gdy przeczytałam pierwszy raz;) Tym bardziej, że wychowałam się w domu, przy torach kolejowych. Dźwięk zbliżającego się pociągu wypełnia większość dziecięcych wspomnień. Inspiracje krążą, bo sięgnęłam dzięki Małgosi (Magarithes) :)

      Usuń
  3. Dla mnie również wielki wstyd przyznać, że nie znam tego wiersza, a tym bardziej autora. Niemniej jednak postaram sie odszukać poezję tego pana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym nie powinno chyba być problemu, z tego, co się orientuję Heaney jest dosyć dostępny:)

      Usuń
  4. Dokonałaś idealnego połączenia. Ach te obrazy Makowskiego, są wspaniałe. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny wiersz, który udało Ci się świetnie zobrazować :)

    "Byliśmy mali i myśleliśmy, że nie wiemy nic / Co wiedzieć warto." - ta wspomniana nieświadomość nie zawsze jest zła. W końcu na ogół dziecko nie ma pojęcia o tym, jak okrutny może być świat. Dopiero dorosłość, tj. dojrzewanie i dorastanie, pozwala widzieć zdarzenia, rzeczy i ludzi w szerszym kontekście - ale taka pełna perspektywa jest często równoznaczna z rozczarowaniem i cierpieniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta nieświadomość, o której wspominasz - powinna być istotą dzieciństwa. Kiedy myślimy o dzieciństwie - myślimy właśnie o tej błogiej nieświadomości. I o - kojarzącym się z nią bezpieczeństwie. Niestety nie zawsze jest to im dane...

      Ten wiersz idealnie trafił w moje dzieciństwo. W sam punkt. Ja właśnie tak myślałam o sobie, że nic nie wiem. Zachwycało mnie, że dorośli znają tyle opowieści, historyjek, anegdot. Skąd oni to biorą? - myślałam. Czy mnie się kiedykolwiek wydarzy to samo? Miałam intensywne poczucie, że jestem "białą kartką", więc wiersz mnie poruszył także tym fragmentem...

      Usuń
  6. Cudownie dobrałaś jaskółki wierszowane z namalowanymi.
    Obrazy Makowskiego to dla mnie taka bajka w sepii... Gdy byłam mniejsza, te dziecięce postaci przypominały mi krasnoludki, zapewne przez te szpiczaste czapeczki. A same jaskółki niezmiennie kojarzą mi się z dzieciństwem, za sprawą mojego ulubionego wiersza Brzechwy "Lis i jaskółka" :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie Makowski na lekcjach muzyki w podstawówce związał się nieodwracalnie z muzyką. Wszystko z powodu okładek płyt, których w dużej obfitości słuchaliśmy na lekcjach. Obrazy "Jazz", "Kapela dziecięca", "Dzieci z trąbą" czy nawet "Dzieci z turoniem" - związane z muzyką są jednoznacznie. Ale z czasem z muzyką związały mi się jakoś nawet inne obrazy - np. "Szewc" i "Jaskółki". Są związane przez rytm pewnych elementów. A jaskółki wyglądają jak nuty... Makowski mi "gra" w duszy... A dzięki wierszowi Heaney'a znalazłam dla niego dodatkowy kontekst z dzieciństwa:)

      Usuń
    2. To teraz trzeba by znaleźć jeszcze, do kompletu ze słowem i obrazem - muzykę. Z jaskółką w roli głównej!
      A przy okazji, przypomniałaś mi moje lekcje muzyki w podstawówce... My nie słuchaliśmy, my graliśmy. Na cymbałkach - wszystkie znane pieśni i piosenki, kolędy, hymny... Do dziś pamiętam zapisy nutowe na pamięć :D

      Usuń
    3. Kojarzy mi się tylko "Jaskółka" Pucciniego, ale to nie jest dobre zestawienie, bo mąci nam tu dziecięcy świat:) Pasowałby jakiś utwór, w którym słychać dźwięki ptaków i pociągu...

      My nie graliśmy na niczym w podstawówce. Pamiętam tylko lekce, na których śpiewaliśmy (i byliśmy okropni - nie mówię tylko o braku zdolności, ale też o zachowaniu) i te, na których słuchaliśmy płyt. I byliśmy oczarowani.
      Bliższe spotkania z własnym muzykowaniem przeżyliśmy dużo później - na obozach, przy ognisku i gitarze:)

      Usuń
  7. Lubię te Twoje zestawienia, już któryś raz u Ciebie trafiam na tego typu pomysł. Masz zmysł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło mi to słyszeć, dziękuję:)

      Usuń
  8. Bardzo pobudzające wyobraźnię. Jestem zazhwycona wierszem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudnie pokojarzyłaś poezję z obrazem.
    Uwielbiam Makowskiego....a utwór Irlandczyka świetnie oddaje dziecięce ufne spojrzenie na świat.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziecięce spojrzenie i to zadziwienie światem, ten zachwyt, że człowiek mieści się w maleńkiej kropelce wody... :)

      Usuń