środa, 7 grudnia 2016

Czas przedświątecznej gorączki



Już po Mikołaju, pierniki przeważnie upieczone, zrobiło się jakoś przedświątecznie, więc u mnie artykulik o prezentach. Dla kogo? Dla moli książkowych, oczywiście... A raczej tekst o problemach z molami książkowymi i prezentami dla nich. 




Zapraszam na stronę:



gdzie podzieliłam się swoimi przedświątecznymi przemyśleniami.
Wpadnijcie, proszę. Przeczytajcie. I koniecznie dajcie znać, co sądzicie o tej współpracy. 
Przede wszystkim napiszcie jak Sami sobie radzicie z molami książkowymi, albo jak Mikołaj sobie radzi z Wami?
Macie jakieś sposoby, by naprowadzić Mikołaja/Gwiazdorka na właściwe tory i podpowiedzieć rodzinie jakie prezenty Was naprawdę ucieszą?

37 komentarzy:

  1. I o czym teraz marzę? O "Dialogach o teatrze Samuela Becketta"! Z molami książkowym problem jest całkiem spory, ale można sobie z nim poradzić. Kreatywnie, tak jak Ty, lub "na podglądacza". Każdy szanujący się mól ma swoją listę książek do przeczytania. A niech podglądacz zajrzy i poszuka i inspiracji;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! W takim razie trzeba tylko odpowiednio wcześniej zadbać, żeby lista wpadła w łapki "podglądacza":)

      Usuń
  2. Chętnie dostałabym te wszystkie książki pod choinkę - a zwłaszcza Dziennik Márai'a (halo, halo, czy Mikołaj to widzi i czyta? ;-) ) Wspólne zakupy, tudzież karty prezentowe są, to prawda, mało romantyczne, ale, nie da się ukryć, bardzo praktyczne... Ale jeszcze mniej romantycznie byłoby kupować w prezencie... e-booki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobry wybór. Mam nadzieję, że Mikołaj jakoś wpadnie na właściwy trop:) Zgadzam się z Tobą zupełnie co do książek - na prezent tylko wersja papierowa :)

      Usuń
  3. Ja rzadko kupuję książki na prezent, bo nie wiem, czy ta osoba już nie czytała książki. A jak ktoś chce mi kupić książkę to mówię jaki tytuł i to już niestety przestaje być niespodzianką... problem jest z tymi molami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisząc ten post miałam na myśli raczej najbliższych. Jeśli się razem mieszka, lub często u siebie przebywa - jednak łatwo się zorientować nie tylko w preferencjach, ale także w zbiorach:)

      Usuń
  4. Niestety ja nie bardzo miałabym komu dać te książki w prezencie, ale sama chętnie widziałabym Bowlesa, bo mam "Dziennik" Morai i wpierw ten muszę sobie przeczytać. A, jeszcze "Mistrz i Małgorzata"....to nowe wydanie pociąga mnie a jeszcze nie czytałam....


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bowles zapewne większości osób kojarzy się z filmem w reżyserii Bernarda Bertolucciego "Pod osłoną nieba" (magiczne obrazy i muzyka). Świat Książki wydał serię dzieł tego pisarza, często opublikowanych w Polsce po raz pierwszy. Co do "Mistrza i Małgorzaty" - to sięgam często. Powracałam wiele razy, bo zauważyłam, że z wiekiem zauważa się coraz więcej w tej powieści, coraz więcej warstw. A nowe tłumaczenie daje do ręki kolejny klucz do zrozumienia zamysłu autora. Jeśli ktoś ma swoją ukochaną wersję, to i tak warto sięgnąć po nową. To będzie dawna lektura, ale także nowe wrażenia... Fantastyczna przygoda...

      Usuń
    2. O książce Bowlesa, na podstawie której powstał film czytałam już i już mnie wtedy zainteresował. Film chciałam obejrzeć, ale w sieci nie ma dobrej kopii.
      Lubię, gdy treść książki jest poprzedzana Przedmową...tak było dawniej ...np. w serii KIK, ale nie tylko. To wiele pomaga we właściwym spojrzeniu na treść i jej autora.
      To najbardziej jest pożądane w przypadku klasyki.

      Usuń
    3. Tydzień temu leciał w TV Kultura. Oglądałam początek, a potem stwierdziłam, że mnie mocno smuci, i porzuciłam. Ale leciał.
      Ja też lubię przedmowy. Mało jest ich teraz.

      Usuń
  5. Dzienniki Maraia to bym dostała! Ale raczej nie dostanę. Miałam piec pierniki ale niechciej mnie ogarnął i nie upiekłam. W ogóle to jestem w proszku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niedobrze... Życzę Ci zatem adwentowego wyciszenia, żebyś mogła usłyszeć własne myśli, odnaleźć drogę do tego, co istotne, by tylko z tym bagażem wejść w przedświąteczny okres... Pozdrawiam serdecznie Izabelo. Właśnie jestem świeżutko po ponownej lekturze "Lalki":) Głowa jeszcze przepełniona Łęcką i Wokulskim...

      Usuń
    2. Pewnie psioczyłaś na nią?!
      Wyciszam się i wyciszam i myślę sobie o tym, co jest złe w życiu, a co dobre i o tych, których tu nie ma, i tych, którzy są....

      Usuń
    3. Czy psioczyłam na nią? Chyba nie. Doszłam do wniosku, że Izabela była dzieckiem swoich czasów. Odniosłam też wrażenie, iż autor jej zbytnio nie lubił...

      Usuń
  6. Świetny artykuł - aż mnie korci, żeby porozsyłać go do członków mojej rodziny, od których tylko sporadycznie otrzymuję prezenty (około)książkowe. W tej materii najlepiej sprawdza się moja dziewczyna, od której nierzadko dostaję zaskakujące, ale na ogół bardzo udane pozycje. I faktycznie w takich przypadkach radość jest największa - bowiem jest i niespodzianka, a ponadto dowód, że bliska osoba zna mnie naprawdę dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja częściej dostaję książki niż daję, bo w moim otoczeniu niewiele jest moli książkowych, ale wszystkich znam na tyle, że zazwyczaj moją strategią jest szukanie książek ich ulubionych autorów albo zwracanie uwagi na to, co im wpadnie w oko. Dla mamy np. zawsze trafiona będzie ta książka Zafona, której jeszcze nie czytała, a dla przyjaciółki to, co jej się podoba, a czego np. jeszcze nie ma na półce. Lub też ulubiony autor. Ja mam ten komfort, że całkiem nieźle znam ich biblioteczki i że tak powiem, zaplecze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też analizuję znajomych pod kątem lektur, które mogą się im podobać. Taki nawyk;) Ale powiedz mi jak Ty dajesz znać, na których książkach Ci zależy? Podsuwasz gotową listę???

      Usuń
    2. Sporo rozmawiam o książkach, więc czasem mimochodem wspomnę, że dany tytuł powinien być niezły, albo że go szukam itp. W taki sposób np. przyjaciółka wpadła na to, żeby mi kupić książkę "Ciszej proszę...", czego zupełnie się nie spodziewałam, a naprawdę się ucieszyłam. Podejrzewam, że moi bliscy analizują mnie tak samo jak ja ich, w sumie wszyscy wiedzą, których autorów i jakie gatunki lubię najbardziej. Też raczej znają moją biblioteczkę. Często wybierają książki pod kątem gatunku, ale o których wcześniej nie słyszałam i zazwyczaj to, co mi kupują trafia w mój gust :)

      Usuń
    3. Prawdziwie empatyczna rodzina, idealna sytuacja:)

      Usuń
  8. Dostaję niewiele prezentów i nie są to książki (nie liczę upominków okolicznościowych od jakiejś firmy z okazji X-lecia etc). Ale bywają cudne niespodzianki, bo co roku biorę udział w akcji BiblioNETkołajowej w BiblioNETce i wtedy ktoś przysyła mi książkę, której szukam, lub taką, która by mnie ucieszyła. W tym roku dostałam książkę, której szukałam od lat i zaczęłam podejrzewać, że ona nie istnieje, że ogłoszono tylko iż ją wydadzą, a potem zaniechano pomysłu, książkę widmo, nieuchwytną, krążącą w sieci jak duch :)
    Nie kupuję książek w prezencie, bo po co książka komuś, kto nie czyta? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zdarza Ci się dostawać książki, ale jak już dostałaś, to z przytupem;) Ciekawa akcja na BiblioNETce, muszę się temu przyjrzeć:)
      Ja też nie kupuję książek osobom, które nie czytają. Ale po zastanowieniu się - stwierdzam, że jednak większość ludzi wokół mnie - "poczytuje". Może nie mają regałów w każdym kącie, ale nie mają też nic przeciw dobrej książce...

      Usuń
    2. Tak! Z przytupem, dobrze powiedziane :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
    3. Nie znasz BiblioNETkiłaja? Ojej :(

      Usuń
    4. Nie znasz BiblioNETkiłaja? Ojej :(

      Usuń
    5. Nie znam! Gdzie ja się uchowałam?;)

      Usuń
    6. Ja poznałam w tym roku, ale za późno i się nie dołączyłam. Może w przyszłym roku.....

      Usuń
    7. Właśnie sobie poczytałam. Podoba mi się ta akcja. Trzeba się nią bliżej zainteresować:)

      Usuń
    8. Niesamowite...! Nie tylko poznałam BiblioNETkowego Mikołaja, ale jeszcze doświadczyłam Jego szczodrości! Gdziekolwiek jesteś, Mikołaju, serdecznie dziękuję :)

      Usuń
  9. Bardzo dobra współpraca :) Polecasz książki w taki sposób, że od razu mam ochotę kupić wszystkie! Na razie skuszę się na Haupta i nowy przekład Bułhakowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Wioluś:) Tymi książkami zamknęłam mijający rok i doszłam do wniosku, że piękniejszego prezentu sobie nie mogłam sprawić:)

      Usuń
  10. Najczęściej dostaję kupony prezentowe do Empiku, ale żeby było co czytać pod choinką (zupełnie, jakby nie leżała ponad setka książek na półkach, które wołają otwórz mnie i jakby święta były z gumy) kupuję sobie coś sama. A potem najczęściej z powodu świątecznych obowiązków i tak nie mam czasu czytać. Ale ten Mistrz i Małgorzata kusi, czytałam dwukrotnie, ale nie mam swojego egzemplarza. Natomiast innym- no cóż moja rodzinka nie przepada za czytaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja rodzina jeszcze nigdy nie wpadła na pomysł takiego kuponu:) Ale załatwiłam to inaczej, trochę jej ułatwiając zadanie. Po prostu mam z córkami wspólne konto w ulubionej księgarni wysyłkowej. Wrzucamy do schowka książki, które chcemy. Wiem, co wrzucają córki, one wiedzą - na co ja poluję;) Ale i tak sama też sobie dogadzam od czasu do czasu, zwłaszcza z okazji świąt:)
      A do jednego mogę się przyznać. Strasznie jestem dumna z mojej czytającej rodzinki, bo uwielbiam im kupować książki...Chyba nawet czasem bardziej, niż sobie...
      Mistrza i Małgorzatę w nowej wersji polecam, jeszcze na blogu o tym wspomnę:)

      Usuń
  11. Dostaję sporo książek, kuponów do księgarń, czasem stosiki dawnych wydań, często książki się powtarzają, ale dzięki temu puszczam je dalej, zawsze znajdzie się ktoś, kto na nie czeka. W tym roku przygotowałam sporą listę propozycji czytelniczych na kieszeń Mikołaja, mam nadzieję, że z kupnem ich sobie poradzi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tego Ci, z głębi mojego czytelniczego serca, życzę:)

      Usuń
  12. Ja nawet nie naprowadzam, bo i tak nie dostanę....
    Ale gdyby tu ktoś chciał mi zrobić prezent i myśli co chcę, to chcę Dzienniki Maraia.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę Ci, żeby Mikołaj czy Dzieciątko - dostrzegli Twoje potrzeby czytelnicze:) Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń