poniedziałek, 20 marca 2017

Spotkanie z diabłem ryfejskim – czyli książka, która zajęła pierwsze miejsce w Konkursie Literackim „Z Biblioteki Ducha Gór”



Autor:  Magdalena Woźniak
liczba stron: 117
ISBN: 9788365295590
Data premiery: 16 grudnia 2016


Góry Ryfejskie – to dawna nazwa Karkonoszy; diabeł ryfejski to Karkonosz, Duch Gór, Rzepiór lub Liczyrzepa. Duch Gór jest znany na pograniczu niemiecko-polsko-czeskim, stąd inne jego popularne imiona: czeski Krakonoš i niemiecki Rübezahl. Początki jego legendy sięgają średniowiecza i wiążą się z pogańskim kultem, stanowił najprawdopodobniej personifikację sił przyrody. Najstarsze graficzne wyobrażenie jego postaci pochodzi z mapy śląskiego kartografa Martina Helwiga z 1561 roku. Z czasem diabeł ryfejski – nieobliczalny demon (kapryśny, złośliwy, okrutny lub miłosierny i dobroduszny) - stał się popularnym bohaterem podań i legend krążących po Karkonoszach. Zainteresował się nimi, opracował i nadał im literacką formę Carl Hauptmann, który opublikował w 1915 roku książkę: Rübezahlbuch (Księga Ducha Gór).


Kim był Carl Hauptmann? Filozofem, poetą i pisarzem, starszym bratem Gerharta, laureata literackiej Nagrody Nobla z 1912 roku. Bracia osiedlili się pod koniec XIX wieku w Schreiberhau (Szklarska Poręba), po czym przyciągnęli tłum literatów i artystów, którzy w Karkonoszach znaleźli inspirację. Byli pionierami rozrastającej się kolonii artystycznej. Carl przyjaźnił się z Polakami i poparł nasze dążenia do odzyskania niepodległości w 1918 roku, przez co naraził się swoim nacjonalistycznie nastawionym rodakom. Pewnie niewiele osób pamięta, że Carl Hauptmann dokonał literackiej korekty niemieckiego tłumaczenia Chłopów, co przyczyniło się do upowszechnienia dzieła i przyznania Reymontowi literackiej Nagrody Nobla w 1924 roku.



Księgę Ducha Gór Hauptmanna możemy przeczytać w tłumaczeniu Emila Mendyka i Przemysława Wiatera, książka jest dostępna w przebogatej ofercie Wydawnictwa-Poligrafii Ad Rem z Jeleniej Góry. Wydawnictwo jest ewenementem w skali kraju ze względu na rodzaj działalności - zajmuje się szeroko pojętą promocją Dolnego Śląska. Jego oferta jest nie tylko zróżnicowana i przystosowana dla czytelników o różnych potrzebach i z różnych środowisk (Ad Rem publikuje powieści, przewodniki dla dorosłych i dzieci, albumy, biografie, monografie miast i konkretnych obiektów historycznych); wydawnictwo także czynnie angażuje się w promocję regionu poprzez organizowanie imprez kulturalnych i spotkań autorskich w muzeach i w miejscach, które mają historyczne znaczenie. Przykładem interesującej inicjatywy jest przeprowadzony pierwszy raz w zeszłym roku Konkurs Literacki „Z Biblioteki Ducha Gór”, który miał zainspirować współczesnych twórców regionem Karkonoszy. Konkurs rozstrzygnięto pod koniec roku, 16 grudnia odbyła się uroczysta gala ogłoszenia zwycięzców, która została zorganizowana (czy mogło być inaczej?) - w muzeum w Szklarskiej Porębie, w Domu Gerharta i Carla Hauptmannów, dokładnie w miejscu, w którym powstał Rübezahlbuch.


Spośród nadesłanych prac wyłoniono trzy najlepsze, które już zostały opublikowane i dały początek nowej serii „Z Biblioteki Ducha Gór”. Zwyciężczynią pierwszej edycji konkursu została Magdalena Woźniak. Jej książka, a raczej nowela (zgodnie z wymogami konkursu prace nie mogły przekroczyć określonego rozmiaru) - nie tylko jest zainspirowana legendą diabła ryfejskiego, ale także zanurzona w lokalnej tradycji. Gniazdo żmij odkrywa przed czytelnikiem kolejną kartę z bogatej historii regionu. Karkonosze od średniowiecza słynęły z wysoko rozwiniętego ziołolecznictwa, a Karpacz w XVII wieku był ośrodkiem skupiającym laborantów - wykwalifikowanych zielarzy (z jego 57 domów – 40 należało do laborantów, przez co Karpacz zwano Wsią Aptekarzy). W archiwach można dotrzeć do nazwisk najsłynniejszych rodzin zielarskich (np.: Grossmann, Exner, Hampel). Około 1700 roku mieszkańcy Karpacza i okolic utworzyli cech zielarzy. Od tej pory – żeby zostać mistrzem zielarstwa - nie wystarczyło stać się posiadaczem tajnych rodzinnych receptur, trzeba było odbyć praktykę i zdać egzamin. W XVIII wieku laboranci w Karpaczu wytwarzali ponad 200 różnych mikstur i specyfików.* Ich dobra passa trwała do ok. połowy XVIII wieku. Kiedy Kotlina Jeleniogórska przeszła pod panowanie Hohenzollernów, pruska administracja ograniczyła liczbę legalnie działających laborantów z Karpacza. Ustawa rządowa określiła limit w wysokości 30 koncesji. Do ograniczenia działalności zielarzy przyczyniło się środowisko medyków dążące do wyeliminowania konkurencji.


Niewielka liczba koncesji oczywiście nie spowodowała zaprzestania działalności zielarzy, pogłębiła jednak lokalne różnice społeczne. Medykamenty wytwarzano na bazie ziół, które laboranci zbierali w górach, hodowali w przydomowych ogródkach i nabywali u coraz liczniejszych ubogich zbieraczy. Takie właśnie środowisko Karpacza i jego najbliższych okolic – zróżnicowane pod względem pozycji i zamożności oraz skonfliktowane – przedstawia Magdalena Woźniak w swojej zwycięskiej książce. Autorka stworzyła fabułę opartą na lokalnych legendach, a także rzetelnie opracowaną na podstawie kronik i dokumentów. Nadała nawet swoim bohaterom prawdziwe historyczne nazwiska.
Gniazdo żmij – to książka napisana z zacięciem i sugestywnym językiem, przez co błyskawicznie zostajemy przeniesieni w atmosferę XVIII wiecznego Karpacza, w czasy, gdy zielarstwo stanowiło główne źródło dochodu, zielarze cieszyli się ogromnym szacunkiem okolicznej ludności, a zarazem byli solą w oku pruskiej administracji. Dzięki talentowi autorki – zobaczymy nie tylko domostwa i pracownie laborantów, chaty uboższych zielarzy i wnętrza ważniejszych budynków Karpacza; przede wszystkim jednak zwiedzimy malownicze okolice tej miejscowości.
Fabuła książki? Jeremias Mirus, Ernst Nietsche i Jacob Grossmann to trójka przyjaciół, która swego czasu planowała utworzyć dochodową aptekę i marzyła o potomstwie, któremu można przekazać swój fach. Niestety, ich przyjaźń nie przetrwała próby czasu. Nie wszystkim się jednakowo powiodło. Tylko Mirus i Grossmann zdobyli koncesje. Żaden z nich nie doczekał się męskiego następcy. Jacob jest bogaty, ale samotny. Ernst nie ma koncesji i jest najuboższy. Czy aby na pewno? Posiada przecież tajemne rodzinne receptury, których zazdroszczą mu wszyscy w okolicy. I nawet jeśli ta najważniejsza częściowo zaginęła, to ma jeszcze niezwykle zdolną córkę… A Jeremias Mirus?

[Litografia barwna, pocztówka z przełomu XVIII i XIX wieku: "Pozdrowienia z Karpacza" - okolice Karpacza Górnego z wizerunkiem Rubezahla. Zakład Litograficzny O. Keil, Jagniątków. Ilustracja pochodzi z albumu "Oskar Adam Keil (1856-1936). Przedsiębiorca i wydawca z Jagniątkowa", Wydawnictwo Poligrafia Ad Rem, Jelenia Góra, 2016]

Pewnego dnia niewielką społeczność wioski dotyka tragedia. Jeremias Mirus – jeden z trzydziestu koncesjonowanych mistrzów ginie w tajemniczych okolicznościach. Na Jacoba Grossmanna, najbogatszego laboranta - pada blady strach. Czy śmierć jego eks-przyjaciela była przypadkowa? Czy coś grozi pozostałym mistrzom? Czy to dowód na istnienie klątwy, która zawisła nad trójką przyjaciół? A może tylko czyjś perfidny sposób na skrócenie drogi do awansu? Kto popełnił zbrodnię: człowiek czy duch? Może śmierć mistrza to zemsta diabła ryfejskiego za kradzież ziół i za ludzką zachłanność? Może zielarze dawno zapomnieli o powołaniu, a ich myśli opanowało bogactwo? Gdzie należy szukać tytułowego „gniazda żmij”?
Równocześnie z wątkiem kryminalnym poznajemy historię Agnes, córki Ernsta. Słynąca z urody dziewczyna nie może liczyć na posag, ale receptury ojca oraz jej własne umiejętności powodują, że staje się w środowisku zielarzy najlepszą kandydatką na żonę. Musi tylko dokonać wyboru między zdolnym Tobiasem, a nieco tajemniczym Mato, który dodatkowo należy do wrogiej frakcji aptekarzy. Czy dziewczyna w ogóle zdecyduje się wyjść za mąż? I który mężczyzna znajdzie drogę do jej serca?
Śmierć Jeremiasa Mirusa spowodowała sporo zamieszania, a mieszkańcy tej niewielkiej społeczności muszą się odnaleźć w nowej sytuacji. Czytelnik zaś z rosnącym zainteresowaniem obserwuje ich rozterki i wybory. Grossmann obawia się przecież, że pod bokiem wyrasta mu konkurencja. Zastanawiamy się czy Tobias interesuje się dziewczyną z miłości czy wyrachowania. Mistrzowie prowadzą własne śledztwo, a po okolicy snuje się pruski urzędnik, który szpieguje ubogich zbieraczy… A Agnes? Jej kłopoty sercowe to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Tak naprawdę stawka jest o wiele poważniejsza, ponieważ dziewczyna rozważając walory kandydatów i stając się świadkiem ich rywalizacji – odkrywa prawdę o sobie i dociera do istoty powołania i etyki zawodowej prawdziwego zielarza.


Gniazdo żmij to krótka, ale doskonale skomponowana nowela, która zgrabnie łączy wątek historyczny, kryminalny i romansowy. To książka, która służy rozrywce i krzewi wiedzę, ale nie brakuje w niej także głębszego przesłania. Carl Hauptmann napisał swoją Księgę o Duchu Gór ponad sto lat temu - w 1915 roku i bynajmniej nie dokonał zwyczajnego skopiowania krążących legend. Jego dzieło zawiera aluzje do ówczesnej sytuacji na świecie i antywojenne przesłanie, ale też odniesienia do dziejów regionu (także do laborantów), a przede wszystkim oddaje specyfikę, potęgę gór i aurę ich tajemniczości. Słusznie Ad Rem popiera swoje promocyjne działania nazwiskiem człowieka, który sobie ten zakątek ziemi umiłował i oddał mu wielkie zasługi. Magdalena Woźniak realizując założenia konkursu i wplatając w książkę motyw Ducha Gór - pozwala nam zrozumieć dlaczego jego postać od wieków inspirowała ludowych bajarzy, artystów i literatów. Rübezahl, Karkonosz czy diabeł ryfejski – nadal pozostaje uniwersalnym nośnikiem symboli, a zarazem jest świetnym pretekstem, by pokazać prawdę o ludzkiej naturze.


Recenzja opublikowana w:

9 komentarzy:

  1. Myślę, że Magda mogłaby spokojnie rozbudować swoją książkę. Czekam teraz na kolejne dzieła autorki, gdyż bardzo jej kibicuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że by mogła. Ale wymogi były inne:)

      Usuń
  2. Świetna recenzja Olu, zachęcasz do przeczytania książki i zapisuję w kajet moich zainteresowań. Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka "Gniazdo żmij" świetnie ukazuje kawałek historii związany z pracą laborantów. Tak było, chociaż tej historii dziś prawie nie znamy... Jeśli interesuje Cię nieco szerzej historia Dolnego Śląska (a jest co odkrywać!), to proponuję Ci też lekturę dwóch niezbyt obszernych (ale nasyconych treścią) książek Małgorzaty Lutowskiej: "Dla siebie znalezioną ścieżką" i "Powierzony klucz". Te książki skojarzyły mi się ze szkatułą pełną klejnotów. Otwierasz wieko, a tam kryje się prawdziwe bogactwo. Książki uświadamiają, ile tu się kryje śladów historii, miejsc o historycznym znaczeniu, jakie losy (pogmatwane) spotkały byłych właścicieli tej ziemi. Te dwie książeczki wyznaczyły mi literackie ścieżki i poprowadziły do następnych lektur. "Gniazdo żmij" - to kolejna niezwykła przygoda i konsekwencja tamtych książek... A ze względu na walory artystyczne i sztukę - polecam Ci także książkę - album Agaty Rome-Dzida ""Niemieccy artyści w Karkonoszach w latach 1880-1945" - w wielkim skrócie - książka o kolonii artystycznej w Szklarskiej Porębie. Bez tej książki - nie byłoby powyższej recenzji...

      Usuń
    2. Wspaniale! Dziękuję Olu. Zaraz odszukam i zakupię, potrzebuję solidnego odtrucia :) a wydaje mi się, że to idealny temat dla mnie na ten czas. Kisses

      Usuń
  3. Z przyjemnością przeczytam tę książkę, bo zapowiada się arcyciekawie. ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie, specjalistce od historii - polecam szczególnie. Ciekawa jestem - czy zaskoczy Cię przeszłość Karpacza, tak jak mnie:)

      Usuń
  4. Tak jak już wspominałem, omawiana pozycja sprawia wrażenie lektury ogromnie intrygującej - wspaniały jest przede wszystkim kontekst historyczny dzieła. Poczytałem trochę o cechu zielarzy i ciekawi mnie, jak autorce udało się wykorzystać potencjał tego wątku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, że wytropiłeś już książkę w poprzednim poście i - rzecz jasna - za komentarz; opublikowałam osobno, bo chciałam zaprezentować także z ilustracjami:) W zasadzie powinnam Tobie odpowiedzieć identycznie, jak Małgorzacie, więc po prostu poproszę, byś rzucił okiem na powyższy komentarz. Jestem pewna, że książkę "Gniazdo żmij" trochę inaczej odbiorą mieszkańcy Dolnego Śląska - a inaczej czytelnicy, którzy nigdy nic o nim nie czytali. Dlatego - zamiast brać się od razu za tematykę konkursowej książki - zaczęłam od Adama i Ewy;)

      Usuń