wtorek, 22 sierpnia 2017

„Wakacje u dziadków”, Magdalena Zarębska - recenzja



30 czerwca br. - u samego progu wakacji ukazała się książeczka Magdaleny Zarębskiej pod wymownym tytułem: „Wakacje u dziadków”. Publikacja jest przeznaczona dla dzieci młodszej grupy wiekowej -  napisana lekko, z poczuciem humoru, a zarazem z wyczuciem realiów, a zwłaszcza doskonałą znajomością relacji między rodzeństwem – stanowić może doskonałą lekturę przeznaczoną do wspólnego czytania dla rodziców i młodszych pociech, ale też jest idealnym wyzwaniem dla dzieci, które samodzielnie rozpoczynają swoją wielką przygodę z czytaniem. Lato (przecież jeszcze trwa), spotkanie z naturą, odkrywanie zalet życia na wsi i trójka rozbrykanych urwisów  – to gwarancja dobrej zabawy dla całej rodziny.

Mieszczuchy jadą na wieś

Amelia, Laura i Tymek bez wielkiego entuzjazmu myślą o swoim wyjeździe do dziadków. Rodzice są przejęci, znają rozrywki swoich dzieci i boją się, że może im grozić nuda. Trojaczki jeszcze nigdy nie przebywały tak długo poza domem (wyjeżdżają przecież na całe długie dwa miesiące), więc żeby jakoś je udobruchać – rodzice pozwalają im spakować całkiem sporą kolekcję zabawek i gadżetów. Samochód pęka w szwach, okazuje się, że dla pasażerów nie starczy już miejsca! Trojaczki wraz z mamą będą musiały po raz pierwszy podróżować pociągiem…

Ilustracja z książki źródło


Przygoda za przygodą

Kto próbował opiekować się grupką dzieci – ten doskonale rozumie, jaki to żywioł. Mama z trójką rozbrykanych urwisów musi udać się na dworzec. Dorośli już zapewne domyślają, że wszystkich czeka próba ogniowa. Jazda pociągiem staje się sporym przeżyciem. Okazuje się nagle, że świat poza laptopem jednak istnieje (i jest niezwykle interesujący) – wystarczy tylko wyjść z domu i już można przeżywać niezwykłe przygody!  Dzieci nawet nie przypuszczają, że jazda pociągiem stanowi dopiero preludium do przygód czekających na wsi. Jeszcze tylko trzeba przeżyć pożegnanie z rodzicami, ale kiedy tylko nieco się zadomowią – okazuje się, że szkoda czasu, nie tylko, by się mazać, ale żeby nawet rzucić okiem na zabawki przywiezione z domu…




Magdalena Zarębska jest autorką doświadczoną i wielokrotnie docenianą przez czytelników, „Wakacje u dziadków” – z pewnością ucieszą jej fanów, przede wszystkim dzieci, które już zdążyły pokochać poprzednią książeczkę z tej samej serii („Borys i Zajączki”). Obie książeczki wydane są dokładnie w tym samym duchu (ten sam klimat i format), a przede wszystkim – powstały przy współpracy z tą samą ilustratorką – Anetą Krella-Moch, której wyobraźnia wspaniale komponuje się i uzupełnia tekst autorki. Książki Magdaleny Zarębskiej promują zdrowe rodzinne relacje i kontakt z naturą. „Wakacje u dziadków” zawiera także głębsze przesłanie dla rodziców, którzy z pewnością niejednokrotnie uśmiechną się odnajdując w bohaterach książki typowe zachowania (i kombinacje) swoich własnych pociech, a co ważniejsze – powinni sobie przypomnieć, że to właśnie oni (organizując wspólny czas, wypady rowerowe czy wycieczki do lasu) – pokazują swym dzieciom, że istnieje  świat zupełnie niewirtualny.



Autor: Magdalena Zarębska
Ilustracje: Aneta Krella-Moch
Wydawnictwo: Bis
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 144
ISBN: 9788375515282








5 komentarzy:

  1. Ha, dobra książka dla dzieci, która zarówno nie nudzi, bawi, ale i przemyca ważkie treści, to naprawdę rzecz cena. Niełatwo jest napisać taką pozycję i dlatego tym większej ukłony dla autorów oraz autorek, którzy dokonali tej sztuki.

    Ciekaw jestem, ile dzieciaków po lekturze tego tytułu będzie żałować, że ich dziadkowe nie mieszkają na wsi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieciaków i ich rodziców, bo pewnie rodzice sobie będą przypominać własne dzieciństwo spędzane - nie tylko na wsi, ale na świeżym powietrzu:) Ale książka nie ma nam tylko uzmysłowić, ile tracimy - bo nie posiadamy dziadków na wsi. Raczej powinna skłonić do refleksji, że nawet mieszkając w mieście - można świetnie zorganizować zajęcia w ten sposób, by dzieci polubiły wychodzenie z domu. Przejażdżka podmiejską kolejką na poziomki do lasu, rower, kajaki, wejście na najbliższe wzgórze widokowe. Trochę wysiłku z naszej strony i dzieci może nie będą w przyszłości tak mocno przyklejone do laptopów;)

      Usuń
  2. Bardzo dziękuję za piękną recenzję!

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że to znakomite pozycje dla najmłodszego pokolenia, które niestety często nie ma pojęcia o tym, jak wygląda życie na wsi. Bardzo się cieszę, że w tych książeczkach autorka połączyła przyjemne z pożytecznym. :)

    OdpowiedzUsuń