wtorek, 21 sierpnia 2018

Lektura na letnie wędrówki - "Hajstry. Krajobraz bocznych dróg", Adam Robiński - recenzja




Hajstry… to zbiór reportaży, których tematem (a właściwie bohaterem) jest krajobraz. To pokłosie wypraw krajoznawczych i literackich autora. Adam Robiński wędruje po Polsce, ale trzyma się z dala od przeludnionych szlaków, wybiera bezdroża i okolice czasem traktowane przez turystów po macoszemu.  Każdy rozdział książki poświęcony jest jednemu takiemu regionowi lub subregionowi; każdy rozdział - to inny pejzaż… Relacje z poszczególnych wypraw nie mają charakteru przewodnikowego. Sprawozdawczo-eseistyczne teksty Adama Robińskiego z powodzeniem można zakwalifikować do  gatunku reportażu literackiego.


Autor: Adam Robiński
Wydawnictwo: Czarne
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 224
ISBN: 978-83-8049-583-8


Wśród miejsc wyróżnionych przez autora znalazły się m.in. mazowieckie Pulwy, Pustynia Błędowska, Góry Izerskie i Łuk Mużakowa. Dzięki jego reportażom dowiadujemy się jak owe regiony (często stanowiące osobliwości przyrodnicze) powstały, co wpłynęło na ich dzisiejszy wygląd, jakie plany z nimi wiązano, jakich przedstawicieli fauny i flory można (bądź nie można) tu spotkać. Robiński pisze w tak obrazowy sposób, że możemy nie tylko zobaczyć poszczególne krajobrazy, ale również ich doświadczyć. Podczas lektury przekonujemy się także, że autor nie wybiera celu swoich wypraw przypadkowo, nie ogranicza się tylko do historii i opisu widoków. Za każdym razem szuka dla swojej opowieści odpowiedniego kontekstu, snuje ją inaczej; każdy reportaż stanowi inną barwną impresję… Każdy rozdział książki, to również  fascynacja postacią związaną z danym regionem, która zainspirowała autora - dała impuls do krajoznawczej wyprawy (w jednym przypadku aż poza granice dzisiejszej Polski), a później stała się „patronem” kolejnego tekstu. W ten sposób poznajemy (lub sobie przypominamy) arcyciekawą galerię ludzi, którzy odkryli interesujące zakątki naszego kraju lub przyczynili się do ich ratowania; którzy powinni się z tymi regionami kojarzyć. W tym gronie znalazł się m.in. Lechosław Herz („Tytus Chałubiński Mazowsza”), Wojciech Giełżyński (dwukrotny mistrz Polski w wioślarstwie, ceniony dziennikarz), Wacław Nałkowski (geograf, przyrodnik, ojciec tej Nałkowskiej), pisarz Igor Newerly i Aleksandra Wachniewska (malarka Roztocza). Adam Robiński pieszo, samochodem, kajakiem bądź na nartach wyrusza szlakami przez nich wytyczonymi, szuka ich śladów i zręcznie splata opowieść o ich pasjach z gawędą o regionach, które sobie ukochali.


Lechosław Herz pisze: „Na pejzaż, zwłaszcza nizinny, trzeba być uwrażliwionym. Trzeba jakby specjalnego rodzaju słuchu, który reaguje na najmniejsze drgnienie powietrza, na te wszystkie tony, półcienie, niuanse, którymi pejzaż potrafi nagrodzić i obdarzyć”*. Robiński staje się w pewnym stopniu kontynuatorem misji Herza i pozostałych bohaterów. Stara się otworzyć ludziom oczy na piękno specyficznych krajobrazów.



* Hajstry. Krajobraz bocznych dróg, A. Robiński, Wołowiec 2017, str. 33


10 komentarzy:

  1. Myślę, że warto wybrać się na taką wspaniała wycieczkę bez wychodzenia z domu. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To podróż kilkuwymiarowa, warto przeczytać bez wychodzenia z domu, ale warto również dopakować do plecaka, gdy planuje się prawdziwą wyprawę:)

      Usuń
  2. Samochód, własne nogi, narty, kajak... Widzę, że autor na różne sposoby poznaje Polskę. :) Nie słyszałam o tej książce, a z Twojej recenzji wynika, że warto na nią zwrócić uwagę. W naszych czasach niewiele osób umie podziwiać krajobrazy i ciekawie je opisać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedawno czytałam książkę "Jakuck. Słownik miejsca" Michała Książka i podczas lektury doszłam do wniosku, że Adam Robiński nie tylko świetnie musi znać tę książkę, ale też się trochę na niej wzorował. Chociaż opisywany krajobraz w "Hajstrach" jest zupełnie inny (no, może poza jednym wyjątkiem), to mam wrażenie, że opisany tą samą obrazową metodą... Książek poruszał się w Jakucku śladami Sieroszewskiego i Piekarskiego (sprawił, że te postacie są dla czytelnika interesujące), podobnie postąpił Robiński w swoich reportażach. Podsumowując - polecam:)

      Usuń
  3. Z braku możliwości wyjechania gdziekolwiek... mogę chociaż poczytać o podróżach;) Lektura tym cenna, że opisująca mniej "turystyczne" rejony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O niektórych naprawdę usłyszałam po raz pierwszy:)

      Usuń
  4. Góry Izerskie oraz Pustynia Błędowska to miejsca, które pragnę odwiedzić, dlatego opisywana książka jawi się jako bardzo ciekawa. No i podobnie jak Koczowniczce, ogromnie podoba mi się sposób, w jaki autor zwiedza Polskę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a to są akurat zakątki, które miałam już przyjemność poznać. I czytanie o tych miejscach (np. o Walonach i o Chybotku) tym większą sprawiło mi przyjemność:)

      Usuń
  5. Hmm, uznałem w pierwszej chwili, że to książka nie dla mnie, ponieważ zupełnie nie ciągnie mnie do wędrówek po Polsce, ale jak się zastanowić, to moja jedyna wędrówka była po górach i dla mnie, zupełnie niewprawionego, była traumatyczną mordęgą. Jednak jakby nie patrzeć, za każdym razem, gdy widzę jakąś część Polski, niekoniecznie nawet taką, której nie znam (las okalający drogę do Gdańska z Malborka tuż przed wjazdem na autostradę niezmiennie uwielbiam), to wpadam w zachwyt. Więc może jednak to książka dla mnie, bo identyfikowałbym się z zachwyconym autorem :) (a w przypadku takiej książki chyba tej identyfikacji potrzebuję ;)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym bardziej polecam, bo autor przecież nie ogranicza się jedynie do zachwytów (chociaż duże fragmenty napisane są niemal liryczną prozą); jego książka to też nie sucha relacja z wyprawy. Każdy region jest pretekstem do ciekawej opowieści i do zaprezentowania barwnych postaci:)

      Usuń